fbpx

Powoli docieramy do końca dolnosaksońskiej odysei. Przed Wami jeszcze dwa miasta. Dziś o Luneburgu, który swój majestat i bogactwo zbudował na handlu solą. Przed Wami zestawienie kilku najciekawszych miejsc, które warto tu zobacyć oraz garść praktycznych informacji przydatna przy planowaniu zwiedzania miasta.

Byliśmy już w mieście uniwersyteckim, mieście górniczym, mieście szczurów, pora na miasto soli. Teren, na którym istnieje dzisiejsze miasto było zamieszkałe już w VII w., a wiadomo, że im wcześniej w jakimś miejscu istniało osadnictwo, tym z reguły wcześniej dany ośrodek rozkwitał i wyprzedzał konkurencję. Luneburg swój dynamiczny rozwój i dobrobyt osiągnął przede wszystkim dzięki handlowi solą (która w średniowieczu była surowcem o wielkiej wartości) i strategicznemu położeniu. Obszerne Stare Miasto Luneburga, piękne reprezentacyjnych kamienic i wyjątkowych konstrukcji to w dużej mierze dzieło kupców, którzy na przestrzeni wieków z większym lub mniejszym powodzeniem zajmowali się dystrybucją dóbr pochodzących z lokalnych zasobów, w tym w dużej mierze soli. Znaczenie soli w historii miasta nie pozostawiło mi żadnego wyboru i pierwszym miejscem, do którego się udałem w Luneburgu było Muzeum Soli.

Muzeum Soli w Luneburgu

W Muzeum Soli dokładnie tak jak się spodziewałem poznałem historię rozwoju handlu solą, zobaczyłem mnóstwo zabytkowych eksponatów służących do jej wydobycia, transportu i sprzedaży, mogłem zrozumieć pozycje miasta na gospodarczej mapie Europy w różnych okresach, ale było coś jeszcze. Spora część ekspozycji muzeum jest poświęcona soli samej w sobie – jej znaczeniu dla naszego zdrowia i przemysłowemu przeznaczeniu. Można się na przykład dowiedzieć, że sól jest używana do produkcji 14 tys. produktów. Albo, że dziennie spożywamy ok. 20 g soli przy czym w ciele człowieka znajduje się przeciętnie 210 g soli na 70 kg masy ciała. Dużo ciekawostek. Dla mnie najciekawsza była jednak etymologia słowa salary, którym współcześnie w języku angielskim określa się pensje. Wiecie skąd się wzięło? Pochodzi od słowa salarium. W starożytności żołnierzom wypłacano w soli żołd. Współcześnie dostają ją też pary młode zawierające związek małżeński w Luneburgu. Sakwa soli to tutaj symbol braterstwa i bogactwa.

Bardzo interesująco wyglądają też gródy soli umieszczone w gablotach. Fantazyjne kryształowe kształty, niektóre ocierające się swoim wyglądem o fraktal. Jest oczywiście i reprezentant złóż Wieliczki. Solni patrioci nie będą zawiedzeni. Największy kawał soli stoi na środku zaraz przed wejściem. Ciekawe do posolenia ilu niedzielnych schabowych by wystarczyła.

Muzeum ma sporo interaktywnych elementów. W języku angielskim można je zwiedzić z audioguidem.

W budynku obok można też zazwyczaj trafić na wystawę czasową. Warto zapytać o nią przy wejściu

Godziny otwarcia muzeum:

cały tydzień: 10:00-17:00


Izba Gospodarcza przy Am Sande

Naopowiadałem o ślicznych kamienicach to może pokażę kilka najbardziej wartych uwagi. Większość najładniejszej architektury w Luneburg zobaczycie przy placu Am Sande , który jest historycznym rynkiem i byłym centrum ekonomicznym miasta. Najbogatsi kupcy budowali się w najbliższej okolicy placu. Spośród eleganckich ceglanych kamienic przy Am Sande najbardziej wyróżniają się dwa błękitno-grafitowe budynki stojące na jego skraju. Przez pierwsze sto lat swojego istnienia, od 1548 roku zaczynając, mieścił się tu browar. Obecnie są one domem dla czegoś w rodzaju Izby Gospodarczej.

Kamienice łamią kolorystyczny, ceglany schemat Am Sande. I dobrze!

Lüneburg jest pełny wyjątkowych budynków, uroczych przesmyków i czarujących architektonicznych detali

Ratusz miejski w Luneburgu

Kamienice kamienicami, ale żaden budynek reprezentujący Luneburg nie powala tak jak miejski ratusz. Najstarszą część ratusza datuje się na 1230 rok. Przez następne 600 lat rozrastał się sukcesywnie, aż osiągnął rozmiary, które obecnie czarują turystów przyjeżdżających z całego świata. Wnętrza ratusza są naprawdę nadspodziewanie spore i wręcz onieśmielają swoimi dekoracjami i bogactwem. W czasie godzinnej wycieczki można prześledzić tryb pracy miejskiej rady, podziwiać pomieszczenia reprezentujące różne architektoniczne style a także przekonać się jak rozbudowa ratusza szła w parze z nowymi potrzebami rady. Można odwiedzając Luneburg wiele rzeczy odpuścić, ale ratusz zwiedzić trzeba na pewno. Nawet się nie spodziewacie jak ciekawe i barwne są to wnętrza.

Barokowa fasada ratusza nie do końca zapowiada jak pojemne i piękne są jego wnętrza

Otwarte wycieczki dla turystów indywidualnych:

Styczeń-marzec – od wtorku do soboty: 11:00 i 14:00

 

kwiecień-grudzień – od wtorku do soboty: 10:00, 12:00 i 15:00

niedziele i święta – 11:00, 14:00

 

Bilety można kupować na 15 min przed rozpoczęciem wycieczki

Miejsce spotkania: Wejście L

W ratuszu znajduje się Informacja Turystyczna. W razie czego rozwieją Wasze wątpliwości

Historyczny port i targ stynki

A gdybym miał w Luneburgu polecić jakieś miejsce fotografom, kawoszom lub miłośnikom dań rybnych bez wątpienia wskazałbym historyczny port i Stintmarkt. Kamienice malowniczo wiszące nad rzeką Ilmenau, wysyp różnorodnych knajp i kafejek, pomniki, tarasy widokowe i jeden z symboli miasta, drewniany żuraw z końca XVIII tworzą przytulny klimat czystego niewielkiego portu. Szczególnie polecam to miejsce na wieczorną kolację lub spacer. Wtedy wydało mi się najbardziej magiczne.

Wieża wodociągowa – punkt widokowy w Luneburgu

Najwyższa pora żeby znaleźć jakiś punkt widokowy i zobaczyć miasto z góry. Tym razem nie będziemy wdrapywać się na wieżę kościoła a na wieżę wodociągową. Zdecydowanie najlepszy i najłatwiej dostępny punkt widokowy w centrum miasta. Ze szczytu wieży możemy spojrzeć na Luneburg z wysokości 56 m. Na samą górę wjeżdża się windą. Zejście schodami w dół prowadzi przez sześć pięter. Na każdym czeka inna wystawa. Neogotycka wieża powstała w 1907 roku.

Godziny otwarcia wieży:


Bilet normalny: 4,5 euro

B. ulgowy: 3,5 euro

Bilet rodzinny (rodzice+2 dzieci do 18 lat): 9 euro

Kościół św. Jana w Luneburgu

O ile nic się do czasu Waszej wizyty w Luneburgu nie zmieni, a raczej nie powinno, na pierwszym planie panoramy miasta zobaczycie kościół św. Jana z ponadprzeciętnie strzelistą wieżą. Jest dwukrotnie wyższa niż wieża wodociągowa, z której najprawdopodobniej będziecie oglądać świątynie. To jeden z najstarszych kościołów w całej Dolnej Saksonii. Pierwsze wzmianki na jego temat pochodzą z XII wieku. W pewnym momencie znajdowało się w nim aż 39 ołtarzy! Na wielkich renesansowo-barokowych organach, które są ozdobą wnętrza uczył się grać Jan Sebastian Bach.

Kościół św. Jana, jak i pozostałe gotyckie kościoły Starego Miasta Luneburga znajdują się na Europejskim Szlaku Gotyku Ceglanego.

Bartek Szaro

Autor Bartek Szaro

Prawa półkula mózgu. Wymyśla, opracowuje, tworzy koncepcje. Pisze poradniki i dba o układ wizualny bloga. Autor programu "Regionami" oraz twórca Festiwalu Podróży i Reportażu "Kontynenty". Gospodarz cyklu spotkań "Nieturyści".

Więcej tekstów autora Bartek Szaro

Miejsce na Twój komentarz

*