fbpx
Szum kołysanych lekkim wiatrem zbóż, ciemne zakamarki wydrążonych w skałach pieczar monasterów, brutalna architektura Kiszyniowa, błogość meandrów dzikich rzek, potężne winiarskie kompeksy i wielka gościnność. Takie migawki przechodzą mi przez głowę, gdy wspominam ostatnią wizytę w Mołdawii. Zobaczcie czym można się zachwycić w kraju leżącym między Dniestrem a Prutem.

Spędziłem ostatnio w Mołdawii 4 dni i jestem zachwycony wyrazistością tego kraju. Zaczęło się już w Kiszyniowie. Miasto totalnie zdominowane przez postmodernistyczną i brutalistyczną architekturę. Coś, co gdzie indziej może być postrzegane jako defekt, tutaj jest ogromnym atutem. Tworzy spójną całość. Od ogromnych betonowych kolosów po detale ozdabiające budynki. Gdy wyjeżdża się z miasta, chociażby w kierunku Bielców, cały krajobraz przejmują pola i łąki. Żółte i zielone łaty upraw i samosiejek tworzą klimat sielskiej krainy, której mieszkańcy żyją w zgodzie z naturą. Produkcja wina, narodowego produktu Mołdawii? Świadectwem ich poważnego traktowania niech będą dwie potężne winnice, Cricova i Milestii Mici, których podziemne korytarze ciągną się setkami kilometrów. Do tego dochodzą położone w malowniczych miejscach klasztory, przygraniczne twierdze i wszechobecny folk. Brak potężnego ruchu turystycznego sprawia, że to wszystko smakuje jeszcze lepiej. Mołdawia może poszczycić się pewnego rodzaju nieskazitelnością. W połączeniu z charakternością elementów jej krajobrazu tworzy to bardzo atrakcyjną mieszankę.

Na poniższych zdjęciach znajdziecie 15 inspiracji, które, mam nadzieję, dadzą sygnał do obrania kierunku na Mołdawię. Miłego oglądania!

Twierdza w Sorokach

soroki zamek

Okrągła, renesansowa twierdza o średnicy 37 metrów stoi nad Dniestrem od XV w. Jej budowniczym był Stefan III Wielki, książę mołdawski, którego podczas pobytu w Mołdawii wielokrotnie zobaczycie na pomnikach, obrazach, rycinach i w innych reprezentatywnych miejscach. Na przestrzeni wieków twierdzę w Sorokach Mołdawianie dzielili z Polakami – przez kilkadziesiąt lat, na przełomie XVII i XVIII w. zamek zajmowała polska załoga. Pozostawili po sobie kilka ulepszeń, m.in. studnię, która znajduje się w centrum dziedzińca.

Spacer po koronie zamku (wszystkie korytarze i baszty są otwarte) pozwala lepiej poczuć jego znakomite proporcje i jest fantastycznym miejscem do przyglądania się spokojnemu biegowi Dniestru. Patrząc w stronę miasta zobaczycie natomiast potężne cygańskie pałace królujące nad Sorokami. | Soroki, Mołdawia

Twierdza w Benderach

Chociaż pierwsze drewniane fortyfikacje wznieśli w Benderach Mołdawianie to autorami widocznej dziś murowanej fortecy są Turcy. Jest ona kilkadziesiąt lat młodsza od zamku w Sorokach. Aż do końca XVIII wieku to właśnie Turcy byli gospodarzami benderskiej twierdzy. Dopiero w 1789 roku powiodło się rosyjskie oblężenie i od tamtej pory Bendery nigdy nie wróciły już w tureckie ręce. Obecnie przed bramą wjazdową znajduje się Aleja Sław upamiętniających największych rosyjskich dowódców związanych z twierdzą.

Zwiedzającym udostępnione zostały baszty, muzeum historii obiektu oraz muzeum tortur. Fakultatywną atrakcją jest paintballowa strzelnica. | Bendery, Moławia

Pomnik Luminarea recunostintei w Sorokach

mołdawia

Przejeżdżając przez osiedle cygańskich pałaców dojedziecie do skarpy, z której rozpościera się uroczy widok na meandrujący Dniestr. Jest to miejsce szczególne nie tylko ze względu na piękną panoramę – stoi na niej pomnik dedykowany obrońcom kultury i tradycji stojącym na straży mołdawskiej tożsamości w czasach wojen i okupacji. “Świeczka”, bo tak potocznie nazywa się monument, w zamyśle twórców ma także oddawać hołd nieznanemu z nazwiska twórcy mołdawskiego eposu narodowego “Miorita”. Na parterze konstrukcji znajduje się wejście do niewielkiej kapliczki.

Koncepcja pomnika została wymyślona przez pisarza Iana Durtę. Wzniesiono go w 2004 roku. Mierzy 30 m wysokości. | Soroki, Mołdawia

Orheiul Vechi

Mołdawia jest kojarzona jako kraj stosunkowo płaski. Nie ma tu przecież żadnego znaczącego pasma górskiego. Nie znaczy to jednak, że brakuje miejsc, z których można podziwiać świat z góry. Bardzo atrakcyjną widokowo jest leżący na terenie Parku Narodowego Orgiejów Orheiul Vechi (Orgiejów Stary). To kompleks archeologiczny odkrywający świat osad z czasów starożytnych oraz  jaskiń wykutych w skałach wyrastających pionowo ponad rzekę Reut. Spektakularny nadrzeczny klif, w którym znajdują się pieczary zamieszkiwane przez mnichów między XIII a XIX wiekiem ciągnie się szerokim łukiem przed kilka kilometrów. Z perspektywy niziny skały wydają się być podniebną estakadą.

Na szczycie skały, w miejscu, w którym opasa ją Reut, znajduje się cerkiew do dziś użytkowana przez mnichów. | Park Narodowy Orgiejów, Mołdawia

Orheiul Vechi

Zostańmy jeszcze na chwilę w Orheiul Vechi i wejdźmy do jednej z mnisich pieczar. W okresie świetności kompleksu było ich ponad sto. W wydrążonych w skałach pieczarach mieściły się cerkwie, mnisie cele, galerie, pomieszczenia gospodarcze. Wiele z komnat było połączonych siatką tuneli, tworząc sprawnie funkcjonujące skalne miasto, lecz były też jaskinie zupełnie odosobnione, pełniące funkcje samotni.

Zaraz przy wjeździe do miejscowości Trebujeni w łatwy sposób można dotrzeć do całego piętra głębokich na kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt metrów skalnych sal. Liczą tysiące metrów kwadratowych. Pokorni mnisi musieli wykonać naprawdę karkołomną i wycieńczającą prace, by wyryć w wapiennych skałach tak potężne przestrzenie. | Park Narodowy Orgiejów, Mołdawia

Monaster Saharna

mołdawia atrakcje

Schowane w skałach, wyeksponowane na szczytach klifów, wyciszone w głębokich dolinach… Ekscytująco ulokowane monastery są pięknym uzupełnieniem widoku niekończących się zielonych łąk i pól. Monaster Trójcy Świętej w Saharnie to jedno z ulubionych miejsc pielgrzymkowych Mołdawian i wiernych przybywających zza granicy. Został założony w II poł. XVIII wieku przez Bartłomieja Ciungu. Wcześniej w Saharnie funkcjonował klasztor wykuty w skale, lecz w czasach założenia Monasteru Trójcy Świętej pozostawał od dawna nieaktywny.

Kompleks klasztorny składa się z kilku świątyń i jest niesamowicie barwny i kolorowy. Wolną przestrzeń wypełniają rabaty z kolorowymi kwiatami, mieszkają tu także łabędzie, pawie i rasowe gołębie. Gdyby ktoś pragnął zagłębić się bardziej w tajniki klasztornego życia lub przybliżyć sobie wokalne umiejętności mnichów warto zajrzeć do sklepu, który mieści się w jednym z budynków po lewej stronie.

Monaster leży na terenie Rezerwatu Krajobrazowego Saharna. Za jego tylną bramą bierze początek kilka malowniczych ścieżek po okolicy. Jedna z nich prowadzi na wzgórze z małą kapliczką, w której znajduje się legendarny odcisk stopy Matki Boskiej. | Monaster Saharna, Mołdawia

Bliskie spotkania z historią

moldawia atrakcje

W wielu monasterach mnisi przechowują księgi pisane przez swoich poprzedników. Zwykle podobna literatura leży w muzeach oddzielona od zwiedzających szybą. Ale jeśli komuś się poszczęści to może mieć w Mołdawii okazję przyjrzeć się wspaniałym dziełom sztuki kaligraficznej z najbliższej odległości.

W pewnej restauracji poznałem osobę, która po 30 minutach znajomości zaprowadziła mnie do miejsca, gdzie przechowywano oryginalne, ręcznie pisane księgi z poł. XVIII wieku. Zapach stronic, plamy wosku na kartkach, kształtność liter… Zawsze spędzałem w muzach dużo czasu przy witrynach ze starym księgozbiorem, ale tutaj miałem taki egzemplarz właściwie w swoich rękach. Ogromna przyjemność, ale też namacalne odkrywanie trudnej sztuki kaligraficznej, która nie uznaje błędów. | Gdzieś w Mołdawii

Dom Alexandru Doncici

Skoro jesteśmy już przy książkach poznajcie jednego ze sławnych mołdawskich pisarzy. Zajrzyjcie do wsi Donici, w południowej części Parku Narodowego Orgiejów. Mieszkał i wychowywał się tutaj Alexandru Donici, uznany twórca literatury mołdawskiej i rumuńskiej. Poeta, tłumacz, bajkopisarz. Jego najbardziej znanym dziełem są tomy bajek o tytule brzmiącym w oryginale “Fabule”. W górnej części wsi stoi jego rodzinny dom, który dzisiaj zaprasza gości do obejrzenia ekspozycji upamiętniającej twórczość pisarza. Po ładnie zachowanym dworze warto przespacerować się w towarzystwie przewodniczki opiekującej się muzeum i lepiej poznać losy życia sławnego Mołdawianina. | Donici, Mołdawia

Mozaikowe przystanki autobusowe

moldawia

Odkąd ukazały się albumy “Przystanki polskie” Macieja Rawluka i “Soviet Bus Stop” Christophera Hertwiga zacząłem pojawiać się na przystankach autobusowych nie tylko po to, by poczekać na autobus.

Mołdawskie przystanki mają swój styl. Ich charakterystycznym elementem są kolorowe mozaiki najczęściej nawiązujące do motywów ludowych; prac na polu, noszenia wody, hodowli bydła. Coś, co jeszcze kilkanaście lat temu kojarzyło się z absolutnym kiczem, teraz, kiedy wykazuje się nieco więcej zrozumienia dla architektonicznych tworów socjalizmu, wygląda momentami całkiem zajmująco. Wypatrujcie ciekawych wzorów na przystankach! | Alexandru cel Bun, Mołdawia

Rzeki

Szalenie meandrują, przedzierają się przez głębokie wąwozy, nadają bieg czasowi – spokojne mołdawskie rzeki wprawią w błogostan każdego kajakarza. Na większości odcinków prowadzą przez obszary niezabudowane, dając stuprocentowy kontakt z naturą. Możecie spróbować spływu na Reucie, albo jednej z rzek granicznych, Prucie (Rumunia) i Dniestrze (Ukraina, Naddniestrze). Na następny wyjazd do Mołdawii na pewno zabiorę ze sobą kajak pneumatyczny i zagłębie się nieco bardziej w mołdawską naturę. | Mołdawia

Posiadłość Manuc Beya

Zostawmy już sielskie przestrzenie i przenieśmy się do miast. Jakie ciekawe zabytki można zobaczyć w Mołdawii? Bardzo mało znanym miejscem, pewnie z racji tego, że dopiero kilka lat temu zakończono jego renowację, acz wartym odwiedzenia, jest posiadłość Manuc Beya w Hincesti, 50 km na południe od Kiszyniowa.

Jaka jest historia pałacu? W 1815 roku Manuc Bey, ormiański kupiec i dyplomata kupił dużą nieruchomość w Hincesti z zamiarem budowy posiadłości. Podeszły wiek nie pozwolił mu udźwignć ciężaru inwestycji. Nosił się z zamiarem sprzedania działki, ale wkrótce zmarł. Jego pomysł postanowił zrealizować syn Murat, który odziedziczył majątek. Wspaniały pałac we francuskim stylu, z ogromnym ogrodem i wieżami strażniczymi został ostatecznie ukończony przez jego bratanka Grigore.

Po II wojnie światowej pałac przeszedł w ręce komunistów. Użytkowano go jako szkołę dla mechaników. W 1986 roku pałac uległ znacznemu uszkodzeniu w wyniku trzęsienia ziemi. W 2012 roku zdecydowano się na jego renowację. Pałac odnowiono. Można odwiedzić jego wnętrza, podziemne korytarze oraz muzeum historyczne mieszczące się w jednym z budynków kompleksu. | Hincesti, Mołdawia

Winnica Cricova

Ciężko to było sobie wyobrazić. 120 km podziemnych korytarzy, w których produkuje, przechowuje i degustuje się wino? Tak właśnie wygląda część kompleksu winnicy Cricova, jednego z największych producentów wina w Mołdawii. W olbrzymiej skale, na której położone jest miasto, wydrążono ponad 100 km tuneli i pomieszczeń i umieszczono tam fabrykę. Podziemia zwiedza się jeżdżąc po nich małym samochodem. W czasie wycieczki ogląda się miejsca gdzie leżakuje i fermentuje wino. W programie jest również degustacja, pokaz filmu w podziemnym kinie i wizyta w salach biesiadnych. Na zakończenie można wybrać się do sklepu i kupić butelkę tutejszego wina.

Cricova wcale nie ma najdłuższego podziemnego systemu korytarzy powiązanych z winnicą. Jeszcze większe piwnice ma Milestii Micii, które również znajdują się w Mołdawii. Ten kompleks liczy ponad 200 km tuneli i jest największą podziemną winnicą świata. | Cricova, Mołdawia

Brama Kiszyniowa

Kto pamięta trochę z lekcji historii powinien kojarzyć, że ważnym elementem fortyfikacji miasta była brama za pośrednictwem której można było do niego wjechać lub wyjechać. Kiszyniów też ma swoją bramę, lecz nie jest to zabytek z czasów świetności średniowiecznych warowni. Dwa olbrzymie bloki o schodkowatym profilu zbiegają się swymi wyższymi krańcami przy al. Dacia tworząc olbrzymie betonowe wrota. Takim widokiem Kiszyniów wita przyjezdnych od strony południowej.

Te dwa dwudziestopięciopiętrowe kolosy, znane jako Brama Kiszyniowa, wybudowano w 1986 roku. Zaraz przed olbrzymami rozciąga się ogród botaniczny. | Kiszyniów, Mołdawia

Narodowe Muzeum Etnografii i Historii Naturalnej

Ludowość to bardzo ważna i wyraźna twarz Mołdawii. Spotkacie się z nią w restauracjach, hotelach i wielu muzeach poświęconych etnografii. Największe z nich, Narodowe Muzeum Etnografii i Historii Naturalnej, znajduje się w Kiszyniowie i jest jednym z najokazalszych muzeów w całym kraju. Bogactwo wzorów, ozdób i strojów w nim zgromadzonych potrafi zakręcić w głowie.

Z ludową tradycją nierozerwalnie związana jest gościnność. Pozytywne nastawienie Mołdawian do turystów, chęć pomocy w każdej sytuacji, umiejętność zajęcia się gościem sprawia, że łatwo nabiera się pewności siebie. Wszelkie bariery przełamywane są bardzo szybko a dobry kontakt z ludźmi jest przecież kluczem do lepszego poznania kultury odwiedzanego kraju. | Kiszyniów, Mołdawia

Jedzenie z naturalnych produktów

mołdawia jedzenie

Jeśli będziecie nocować u kogoś w gościach lub w agroturystyce uważajcie na obłędne jedzenie. Raz zasmakujecie na przykład w takich naturalnych naleśnikach z dodatkiem dżemu z dzikiej róży i już po Was.

Domowe wyroby to olbrzymi atut Mołdawian. Jeśli chcecie dowiedzieć się nieco więcej na temat popularnych w Mołdawii potraw przeczytajcie Kompletny poradnik o podróżowaniu po Mołdawii. | Trebujeni, Mołdawia

Bartek Szaro

Autor Bartek Szaro

Prawa półkula mózgu. Wymyśla, opracowuje, tworzy koncepcje. Pisze poradniki i dba o układ wizualny bloga. Autor programu "Regionami" oraz twórca Festiwalu Podróży i Reportażu "Kontynenty". Gospodarz cyklu spotkań "Nieturyści".

Więcej tekstów autora Bartek Szaro

Dołącz do dyskusji! 4 komentarze

  • Bardzo fajne zdjęcia i trafny pomysł z tymi kolorowymi ramkami do nich.
    Mołdawia mnie ominie w tym roku (choć znajomi chcieli mnie przekonać), ale znajdzie się kiedyś moment, by po swojemu odkryć ten kraj.

    Świetny wpis na lekturę przy porannej yerbie mate!

  • Oglądając zdjęcia nie chciałam, żeby się kończyły 🙁 W tym roku Mołdawii już w planach nie upchamy, ale coś czuję, że mamy pomysł na wyjazd w 2019. Ta twierdza w Sorokach, cudo. A po pobycie Gruzji kiedy gdzieś czytam “monastery wykute w skale”, to od razu mam ochotę się pakować i jechać.

    • Bartek Szaro napisał(a):

      Miło słyszeć, że zdjęcia Ci się podobały. Kilka więcej wrzuciłem na Insta. Jeśli Cię interesuje architektura Kiszyniowa i wnętrza winnic to polecam zajrzeć.

      Co do miast wykutych w skale – trafne spostrzeżenie! Gruzińska Wardzia i Dawid Garedża przypominają mołdawskie kompleksy klasztorne. Rzeczy w podobnym klimacie znajdziesz też we włoskiej Materze.

      Pozdrawiam i miłej podróży po Mołdawii w 2019 🙂

Miejsce na Twój komentarz

*