fbpx

Jedziemy w sezonie nad Bałtyk? -Tak! Odpowiadają co roku setki tysięcy Polaków. Jedziemy nad Bałtyk po sezonie? -Ale po co? Odpowiedzieliby. Jak to po co? – kontynuowałbym rozmowę. -Bałtyk jest piękny przede wszystkim poza sezonem!

Mam taki plan, że 2 razy w roku biorę udział w biegu na dystansie 30 km. Jedne zawody zawsze są pewne. To bieg Ultraroztocze, który odbywa się w okolicach Zamościa. Drugi to zawsze coś nowego. Wyszukuje zawody w miejscu, w którym chętnie zostanę jeszcze kilka dni żeby poznać okolicę.

W tym roku wybrałem Kaszuby i bieg Kaszubska Poniewierka. Szykowałem się na niezły wycisk, bo miał to być w ogóle najtrudniejszy ze wszystkich biegów w jakich brałem udział do tej pory. Łącznie ponad 1000 m przewyższenia. Kto by pomyślał, że Kaszuby mają teren z taką wybitnością. A jednak.

Wybór zawodów okazał się znakomity. Kapitalna trasa i najlepszy rezultat jaki osiągnąłem w swojej karierze amatorskiego biegacza. To jeden powód. Drugi to fakt, że odezwała się do mnie z propozycją współpracy Lokalna Organizacja Turystyczna Kaszuby Północne właśnie na termin, kiedy miałem być w okolicy z okazji biegu.

Stanąłem więc przed kolejnym ciekawym wyzwaniem. Jak pokazać i jak opowiedzieć miejsce, z którego wszyscy wyjeżdżają właśnie wtedy kiedy ja tam przyjechałem. Krócej: Bałtyk po sezonie.

Dla mnie wymarzone okoliczności ponieważ:

  • uwielbiam atmosferę miejsc sezonowych po sezonie
  • uwielbiam Bałtyk i melancholijny nastrój północnego morza
  • byłem szalenie ciekaw jakie miejsca w odległości 30-40 km od linii brzegowej można znaleźć. A to z pewnością coś, co przegapia większość osób przyjeżdżających na plażing i smażing między czerwcem a końcem września

Spędziłem na Kaszubach Północnych 4 dni eksplorując powoli upatrzone wcześniej miejsca. Jedne znane, inne zupełnie omijane przez turystów. Motywy działania miałem dwa. Wczuć się głęboko w klimat miejsca. I znaleźć dla Was inspiracje na spędzenie czasu w regionie poza sezonem. Dlaczego warto? Na czym polega urok Kaszub Północnych poczynając od początku września? Czego szukać nad Bałtykiem po sezonie? Co mnie najbardziej zafascynowało?

Przeczytajcie.

I obejrzyjcie.

Swobodna eksploracja wybrzeża

To, jak bardzo różnorodne jest wybrzeże Bałtyku może być sporym zaskoczeniem. W okresie wakacyjnym właściwie trudno jest dostrzec i wybadać tę różnorodność. Kiedy plaże toną pod zalewem przyjezdnych ciężko jest kontemplować walory poszczególnych odcinków wybrzeża. A poza sezonem, kiedy po promenadach przechadzają się już tylko pojedyncze dusze? Proszę bardzo.

I tak można przekonać się jak fantastyczne są odcinki z szerokimi sosnowo-wydmowymi zasiekami odgradzającym plaże od miejscowości (Rezerwat Mierzeja Sarbska), jak fenomenalny mikroklimat panuje w Dębkach, gdzie Piaśnica kończy swój bieg i wpada do Bałtyku czy dać się uwieść lazurowym i granatowym odcieniom wody dostrzegalnym dopiero z kilkudziesięciometrowych klifów (Mechelinki). Oo września, kiedy bałtyckie plaże pustoszeją niczym sklepowe pułki w sobotni wieczór przed niehandlową niedzielą, nastaje rewelacyjny czas na osobiste odkrywanie bałtyckiego wybrzeża.

Bez kremu z filtrem i klapek. Za to z kocem, książką i koszem kanapek.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Masz plan dokąd pójść, ale w pewnym momencie zachęcony jakimś detalem zbaczasz z trasy. Idziesz, idziesz i potem znowu zmieniasz kierunek podążając za przypadkowym znakiem. Jeszcze chwila niezaplanowanego kluczenia i oto docierasz do urokliwego miejsca, które zupełnie puste czeka właśnie na ciebie. 🌇 Myślałem, że czegoś takiego można doświadczyć tylko spacerując po miasteczkach słynnych dzięki “labiryntom ciasnych uliczek”, ale okazuje się, że można i nad morzem. 🚢 Tak miałem zmierzając na klif w Mechelinkach. Wszedłem w jakieś kszuny, wyszedłem po drugiej stronie lasu. Patrzę, schodki. Schodzę w dół, staję na podeście, jestem na małej plaży zamkniętej klifowym zboczem. Sprawdzam lokalizację. Tak, to ciągle #Bałtyk. Zaledwie o krok od Trójmiasta. A później to już się działy same #cuda. Granatowa burza nad Helem, ogromna tęcza obejmująca cały horyzont, świst wiatru. I dalszy ciąg wrażeń, gdy już dotarłem na klif. Podmuchy wprawiające wodę w ruch poprzeczny, widowiskowa mieszanka lazuru i indygo, pojedyncze jaskółki pikijące mi nad głową.🐦 Magia @kaszubypolnocne rozbroiła mnie tego dnia zupełnie. Nie będę się tu za bardzo wczuwał, ale na pewno mogę napisać, że w takich chwilach mam dokładnie to, czego często szukam w podróżowaniu. #Bajka. ___ #morzebaltyckie #kaszuby #kaszubypolnocne #klif #klifmechelinki #polskiemorze #przyjemnymomencik #burza #lowcachmur #tecza #widokiobloki #posezonie #wybrzeze #wrzesien #mojapolska #RealTravelPhotos #realworldphotographs #realizmmagiczny #podrozejesienia #inspiracjepodroznicze #klawaturystyka

Post udostępniony przez Bartek Szaro, Patryk Świątek (@paragonzpodrozy)

Zostań łowcą chmur

Jeżeli chce się opowiadać o podróżach i miejscach trzeba nieustannie poszerzać swoje horyzonty i wiedzę. Taką wyznaję zasadę i staram poznawać nowe dziedziny, które mogę wkomponować w podróżowanie. Z tego powodu całkiem niedawno zacząłem się interesować tym, co dzieje się na niebie. Kupiłem atlas chmur i zgłębiam definicje, kształty i znaki szczególne cirrusów, cumulusów i innych alto stratusów.

A Kaszuby Północne są idealne do obserwacji nieba, szczególnie we wrześniu i październiku. W tym czasie wybrzeże przemienia się w arenę starć frontów, co skutkuje, że na niebie można podziwiać unikatowe zestawy chmur tworzące widowiskowe spektakle. Widoki przewalających się przez nieboskłon chmurnych armad potrafią być rozbrajające.

Atlas chmur pod pachę i wiśta nad Bałtyk jesienią. To będzie jedna z tych niezapomnianych przygód.

R ę c z ę!

Świetnymi miejscami do obserwowania nieba są wspomniany już klif Mechelinki, klif Chłapowo, latarnia morska Stilo, klif w Jastrzębiej Górze.

Specyficzne poczucie nostalgii

Dla mnie każde miejsce ma swój wyjątkowy urok wiążący się z konkretną gamą emocji. Co niesie Bałtyk jesienią? Kiedy pojawiam się nad pustym, chłodnym morzem, wieje letni wiatr, po niebie wędrują legiony chmur i dochodzi do mnie cichy rytmiczny szum fal czuję się stęskniony. Podróżujemy głownie dla pozytywnych emocji. Radości ze zdobycia szczytu, zachwytu niesamowitym zabytkiem architektury, podnieceniem wywołanym przeżywaniem przygód, ale uważam, że podróże powinny być także źródłem innych wrażeń. Takich, które potrafią obudzić refleksje, na które nie mamy czasu i energii na co dzień.

Dlatego tak cholernie lubię ten widok Bałtyku przypominający o przemijaniu. Krajobraz, który wytwarza atmosferę skłaniającą do otworzenia się przed sobą nawet najbardziej pozamykanych osobników.

Odkryj mało znaną, zieloną część Kaszub Północnych

Rezerwat Słone Łąki, rezerwat Bielawskie Błota, rezerwat Źródliska Czarnej Wody, Rezerwat Zielone, rezerwat Przylądek Rozewski, rezerwat Piaśnickie Łąki, rezerwat Beka, rezerwat Mechelińskie Łąki… Wymieniać dalej? Rezerwat Długosz Królewski, Rezerwat Borkowskie Wąwozy, Rezerwat Choczewskie Cisy to tylko część rezerwatów jakie można zobaczyć na terenie Kaszub Północnych. Z pozoru wydawać by się mogło, że cała ciekawa przyroda wybrzeża jest skupiona wokół wydm, ale jest zgoła inaczej. I kilkadziesiąt kilometrów w głąb lądu znajdywałem bardzo interesujące przyrodniczo miejsca, które czasami powodowały, że w ogóle zapominałem, że jestem nad morzem.

Rezerwaty idealnie nadają się na wizytę jesienią bądź wiosną. Komu przyroda nie straszna, ten niech zagłębi się w poniższą mapkę i utrwali sobie jak wiele mocnych kart wcisnęła w rękę Kaszub Północnych matka natura.

Lubisz klimat rezerwatów przyrody? Mam dla ciebie jeszcze jeden ciekawy tekst:

Weź udział w posiedzeniu sejmu

Może nigdy dotąd się nie ujawniali, ale jestem pewny, że wśród czytelników Paragonu są osoby, które mają ambicje aby znaleźć się w parlamencie. Dla Was, drodzy, mam znakomitą gratkę, bo we wrześniu i październiku na Kaszubach Północnych macie niepowtarzalną szansę wziąć udział w sejmie. W sejmie żurawi. A dokładnie to w sejmiku.

Wieża obserwacyjna Ameryka

To świetna okazja do podglądnięcia tych dosyć płochliwych ptaków.

Nie każdemu się to oczywiście uda (mnie na przykład na salę obrad nie wpuszczono), ale warto próbować zdecydowanie. Dogodnym miejscem do dołączenia do obrad jest wieża obserwacyjna “Ameryka” niedaleko Kłanina.

Odpoczywaj na własnych warunkach

Niby jest tak, że do odpoczynku potrzebna jest wysoka temperatura i pełne słońce. Ale nie do końca się z tym zgodzę. Ja na przykład żeby wypocząć potrzebuję przestrzeni, kojącego krajobrazu i względnego spokoju, czyli braku tłumów. Potrzebuję mieć gdzie wyjść na spacer, móc bez większego wysiłku dotrzeć do miejsc z relaksującymi widokami i nie być zmuszonym do walki łokciami w kolejce do kasy w barze. I to wszystko było, jest i zapewne będzie w Karwi, Jastrzębiej Górze, Łebie, Dębkach i Chłapowie po zakończeniu wakacji.

Na Kaszubach Północnych jesienią oddech łapie się wzorowo.

Wyskocz na grzyby

Tak po prostu. W regionie nie brakuje lasów pękających w szwach od grzybów i była to dla mnie doskonała aktywność uzupełniająca upragniony wypoczynek. Zbierałem w okolicach Bożepola Wielkiego i tu akurat można liczyć na maślakowe żniwa.

Ale spotkałem też wielu grzybiarzy na terenach zaraz obok morza. Ledwo dźwigali kosze wypełnione po brzegi podgrzybkami i rydzami. Wysyp grzybów w tym roku był niesamowity.

Skromna prośba, od serca: nie zbierajcie tylko w rezerwatach. Po to właśnie są rezerwatami, żebyśmy nic z nich nie wynosili.

Śmiało nad Bałtyk po sezonie

Konkluzja po tej kilkudniowej wizycie jest mniej więcej taka: jako turyści nie do końca wstrzelamy się w porę, kiedy nad Bałtykiem jest najprzyjemniej. W sezonie, kiedy jest świetna pogoda można z przyjemnością poplażować, ale jeśli ktoś chce zobaczyć polskie wybrzeże w najlepszym do tego czasie zapraszam we wrześniu i październiku. Dopiero wypad o takiej porze pomaga zrozumieć jakim miejscem tak naprawdę są Kaszuby Północne i ich piękny bałtycki krajobraz.


Tekst powstał we współpracy z Lokalną Organizacją Turystyczną Kaszuby Północne.

Bartek Szaro

Autor Bartek Szaro

Prawa półkula mózgu. Wymyśla, opracowuje, tworzy koncepcje. Pisze poradniki i dba o układ wizualny bloga. Autor programu "Regionami" oraz twórca Festiwalu Podróży i Reportażu "Kontynenty". Gospodarz cyklu spotkań "Nieturyści".

Więcej tekstów autora Bartek Szaro

Miejsce na Twój komentarz

*