fbpx

Przedstawiam wam kolejne bardzo interesujące miejsce na mapie Polski, które nie doczekało się jeszcze zbyt wielkiego zainteresowania. Szlak drewnianych wiatraków Wielkopolski. Okolice Leszna to jeden z najpiękniejszych regionów w Europie krajobrazowo nawiązujących do swojej tradycji.

Cały czas szukam w Polsce miejsc z ciekawą architekturą drewnianą. Po kilku dobrych latach eksploracji województw na wschód od Wisły wybrałem się wreszcie trochę dalej na zachód. Na ciekawy punkt zaczepienia trafiłem przypadkiem w internecie. Gdzieś mignął mi artykuł z wiatrakami w miniaturce. Poszukałem dalej i okazało się, że w okolicach Leszna stoi ponad setka zabytkowych wiatraków-koźlaków a część z nich została spięta w szlak.

Drewniane wiatraki w Polsce

Drewniane wiatraki to dla mnie coś oczywistego dla polskiego krajobrazu. Ale widuje się je bardzo rzadko, coraz rzadziej. Nawet kiedy jechałem przez wschodnią Polskę, która rolnictwem zawsze stała, zobaczyłem zaledwie kilka i to raczej w kiepskim stanie. Dlatego niezmiernie ucieszyło mnie nowe “znalezisko”, bo po pierwsze szykował się zupełnie nowy wątek do zbadania w temacie, który mnie szalenie interesuje, czyli AD, po drugie jest to miejsce bardzo mało popularne, a silnie związane z tożsamością regionu, więc świetnie będzie je poznać i o nim opowiedzieć, po trzecie lokalizacja szlaku jest idealna dla przetestowania oferty polskich kolei Wspólny Bilet, którą miałem zrecenzować. I po czwarte – szlak idealnie nadaje się na rower. W tym sezonie mam spore rowerowe braki, więc przytrafił się doskonały pretekst żeby trochę popedałować.

Historia wielkopolskich wiatraków

Może zacznijmy od tego skąd w ogóle wziął się Wielkopolski Szlak Wiatraczny i dlaczego jest tak istotny. Najwięcej wiatraków w Polsce istniało na początku XVIII wieku. Wtedy Polska przeżywała okres bycia zbożową potęgą co zaowocowało powstaniem prawie 20 tys. wiatraków w całym kraju. Wiatraki stawiano grupami po kilkadziesiąt, czasami nawet w jednym miejscu budowano ponad sto. Wyobraźcie sobie taki widok: miasto, obok wzgórze a na nim 60 albo 80 wiatraków. To musiały być nieprawdopodobne pejzaże. Namiastka starych krajobrazów czeka w Wielkopolsce, w okolicach Leszna.

Dlaczego w Wielkopolsce? W okresie rozkwitu młynarskiego biznesu z 20 tys. wiatraków prawie ¾ powstało właśnie w Wielkopolsce. Wielkopolska była wiatraczną potęgą. Wiatraki były dosłownie wszędzie. W samej niewielkiej Rydzynie było 40 wiatraków, w niewiele większym Śmiglu i okolicach 60, Leszno miało prawie 100 wiatraków. Skąd taka popularność wiatraków w tych rejonach? Zadecydowała bliskość granicy z Niemcami. Zachodni sąsiedzi ze względów ekonomicznych woleli korzystać z usług młynarzy w Wielkopolsce i to spowodowało powstawanie kolejnych wiatraków.

Wiatraki w Wielkopolsce dzisiaj

Z kilkunastu tysięcy wiatraków Wielkopolski pozostało dziś około 150. Dlaczego tak niewiele wiatraków przetrwało do naszych czasów? Dużą szkodę wiatrakom wyrządzono w latach 50.  kiedy ukazało się zarządzenie nakazujące demontaż śmigów właścicielom wszystkich wiatraków, którzy nie chcieli zapłacić nowo narzuconego, wysokiego podatku. Dziesiątki nieużywanych wiatraków popadły z tego powodu w ruinę i już nigdy nie wróciły do stanu używalności. Nie zamieniono ich też w muzea czy izby regionalne. Po prostu się rozleciały.

Na Wielkopolskim Szlaku Wiatracznym

150 to wciąż najwięcej ze wszystkich województw w Polsce. Obecnie na Wielkopolskim Szlaku Wiatracznym znajduje się 50 obiektów. Postanowiłem zacząć od niewielkiej Rydzyny, czyli miejscowości w której rozpoczyna się szlak.

Dojechać do Rydzyny z rowerem mogłem tylko w jeden sposób – pociągiem. Jak się zapewne domyślacie ze stacji Warszawa Wschodnia do Rydzyny, pod Leszno, nie da się dojechać bezpośrednio, korzystając z usług jednego przewoźnika, więc to była dobra okazja do sprawdzenia Wspólnego Biletu, który dostałem od PKP. Ponad 400 km trasy pokonałem z dwoma sprawnymi przesiadkami w Kutnie i Poznaniu, korzystając w sumie z 3 różnych przewoźników: PKP Intercity, Kolei Wielkopolskich i Przewozów Regionalnych. Wszystko na jednym bilecie. I taniej niż normalnie. Wspólny Bilet działa tak, że w im dalszą trasę ruszacie, tym stosunkowo mniej płacicie. Niżej przeczytacie o co dokładnie chodzi we Wspólnym Bilecie. A teraz dojeżdżamy już do Rydzyny i oglądamy pierwszy wiatrak.

Rydzyna

“Józef”. Tak nazywa się prawie 250-letni wiatrak, jeden z symboli tej przyjemnej mieścinki o bogatej historii i imponującym barokowym rynku. “Józef”, bo wszystkie wiatraki mają imiona. Pochodzą najczęściej albo od ostatniego właściciela, albo od wybitnej postaci związanej z młynarstwem z rodziny użytkującej wiatrak.

Co warto wiedzieć o “Józefie”? “Józef” jest wiatrakiem zrekonstruowanym i tylko kilka elementów w jego konstrukcji jest oryginalnych. To jedyny wiatrak z 39-ciu, które pod koniec XVIII wieku powstały w dzielnicy Rydzyny Młyńska Góra. Jego znaczenie dla szlaku jest bardzo duże. Przez 8 lat mieściło się w nim Muzeum Rolnictwa i Młynarstwa, które udostępniało najważniejszą ekspozycję związaną z losami wiatraków na całym szlaku. Żałuję bardzo, że nie miałem okazji zobaczyć go po zmroku. Podobno jest najładniej oświetlonym obiektem na całej trasie.

Leszno

Moja trasa prowadziła w kierunku Leszna. Przy ul. Strumykowej 3 stoi wspaniały wiatrak “Antoni”. Miałem trochę szczęścia, bo akurat spotkałem gospodarza, który wpuścił mnie do środka już po godzinach zamknięcia obiektu. Po raz pierwszy wysłuchałem tu historii wielkopolskich młynarzy oraz opowieści o tajnikach wiatraka-koźlaka. Wiatrak należy do córki ostatniego młynarza w Lesznie Antoniego Prałata, po którym dostał też swoje imię. Jest niemal w całości oryginalny i pochodzi z I poł. XVIII wieku. Wiatrak służył do mielenia ziarna na mąkę i działał aż 1993 roku, kiedy to zmarł Antoni Prałat.

Zdecydowanie trzeba zwiedzić “Antoniego” w środku. Jest w świetnej kondycji. Na ekspozycję składają się oryginalne przedmioty wykorzystywane w pracy młynarza a także oryginalne wyposażenie wiatraka. Jeżeli będziecie zwiedzać “Antoniego” zwróćcie szczególnie uwagę na tzw. króla i dziurę w jego prawym “boku”. Wciąż tkwi w niej kula z czasów II wojny światowej. Warto też dodać, że wiatrak nie stoi w miejscu swojego wybudowania. Został przeniesiony do Leszna przed I wojną światową z Góry Śląskiej.


     Wiatak można zwiedzić po wcześniejszym
umówieniu wizyty:
tel: 65-529-05-80. Zwiedzanie jest bezpłatne.

Czym jest wiatrak koźlak?

Popularny koźlak to stary typ wiatraka, którego charakteryzuje możliwość obracania o 360 stopni. Nazwa wiatraka wzięła się od kozła, podstawy, która podtrzymywała słup będący pionową osią konstrukcji. Wiatrak przekręcano po to, by mógł zawsze być odpowiednio ustawiony względem napędzającego go wiatru.

Osieczna

Niedługo po wizycie w Lesznie zawitałem w najważniejszym miejscu na Wiatracznym Szlaku, czyli Muzeum Młynarstwa i Rolnictwa w Osiecznej. Jak wspominałem Muzeum wcześniej funkcjonowało w Rydzynie, ale teraz znajduje się właśnie tutaj i chyba Osieczna jest jeszcze lepszym miejscem na taką placówkę. Muzeum znajduje się na wzgórzu zwanym Szubienicą i jest to jedyne w Polsce miejsce, w którym możemy zobaczyć trzy oryginalne wiatraki liczące sobie po ok. 250 lat, stojące od początku swego istnienia w tym samym miejscu.

W dwóch z nich znajdują się ekspozycje, które można zwiedzić w towarzystwie Pana Jarosława Jankowskiego, dyrektora Muzeum i największego znawcy wiatraków-koźlaków w Polsce, który również odnawia podupadające obiekty. Najwięcej o historii i funkcjonowaniu wiatraków w Wielkopolsce dowiecie się właśnie w Muzeum Młynarstwa i Rolnictwa w Osiecznej. Kto najczęściej był klientem młynów? Jak wyglądało życie młynarza i jego rodziny? Na czym lubili oszukiwać chłopi? I wreszcie najważniejsze – na jakich zasadach działa młyn i do czego służą jego poszczególne elementy?

Mnie jeszcze zafascynował wiek niektórych elementów konstrukcji wiatraka. Szczególnie w wiatraku “Józef Adam”. Sztember, czyli słup, który stanowi pionową oś wiatraka został w nim skonstruowany z bala sosnowego liczącego sobie ponad 800 lat. Biorąc pod uwagę, że sam wiatrak ma trzysta potężny kawał drewna, w okół którego może obracać się wiatrak liczy sobie więcej niż 11 stuleci. Niebywałe.

Przy Muzeum funkcjonuje sklep z domowymi przetworami mąką doskonałej jakości, pocztówkami oraz wiatracznymi monografiami dla bardziej dociekliwych. Pan Jarosław jest też w trakcie budowy nowego, edukacyjnego młyna, którego będzie można samodzielnie przekręcać (już próbowałem, działa!). Będzie to czynny młyn i chleb z umielonej w nim mąki będzie dostępny dla zwiedzających. Dzieciakom spodoba się miasto królików i miasto kur sąsiadujące wiatrakom.

Raz w roku w Muzeum odbywa się widowisko historyczne bowiem w 1919 roku stoczono tu słynną wśród lokalnej społeczności Bitwę pod wiatrakami. W tym roku wydarzenie odbędzie się 26 grudnia.

Godziny otwarcia Muzeum Młynarstwa w Osiecznej:

codziennie: 10:00-17:00

Ceny biletów:
zwiedzanie jednej ekspozycji: 10 zł
zwiedzanie dwóch ekspozycji: 15 zł
Do zwiedzania z przewodnikiem potrzebne są przynajmniej dwie osoby.

W Muzeum można kupić wiele pysznych rzeczy w tym przetwory, mąkę, ciastka, kawę oraz misterny napój młodości.

Śmigiel

Krąży legenda, że liczba wiatraków w Śmiglu nigdy nie przekroczyła 100. Zawsze kiedy stawiano ten setny jeden zawalał się lub płoną. W rzeczywistości jednak nigdy w Śmiglu nie było aż tylu wiatraków. Dzisiaj możemy oglądać dwa pięknie zachowane egzemplarze o równie pięknych imionach: Serwacy i Pankracy. Wiatraki stoją na wzgórzu przy drodze na Kościan skąd widać przyjemną panoramę miasta.

W towarzystwie wiatraków łatwo odnaleźć drewniane postaci i zwierzęta – pozostałości po rzeźbiarskich plenerach.

Czym jest Wspólny Bilet?

Wspólny bilet to oferta PKP dzięki której można kupić jeden bilet na całą podróż po niższych cenach. Kiedy najbardziej opłaca się z niej korzystać? Jeżeli macie w planach długą podróż, w której konieczne są przesiadki Wspólny Bilet będzie najwygodniejszym i najbardziej ekonomicznym rozwiązaniem. Im dłuższa podróż, tym relatywnie cena za bilet będzie niższa.

Fajne jest to, że Wspólny Bilet obejmuje wielu przewoźników a dokładnie PKP Intercity, Przewozy Regionalne, Koleje Mazowieckie, Koleje Małopolskie, Koleje Wielkopolskie, Łódzką Kolej Aglomeracyjną i Trójmiejską SKM-kę, co oznacza, że wieloprzesiadkową podróż z udziałem tych przewodników możecie mieć dzięki Wspólnemu Biletowi… na jednym bilecie.

Zaletą Wspólnego Biletu jest też to, że za pupila, rower czy dodatkowy bagaż płacimy tylko raz, a nie osobno u każdego z przewoźników. Jak to wychodzi w praktyce? 400 km podróż z dwoma przesiadkami z rowerem z Warszawy do Rydzyny trzeba kosztuje 60 zł.

Połączenia, na które można kupić Wspólny Bilet, jak i samego zakupu dokonacie na stronie https://rozklad-pkp.pl/ Można to również zrobić w kasie oznaczonej logotypem Wspólny Bilet na dowolnym dworcu.

Kościan

Ze Śmigla można ruszyć w kierunku Przemeckiego Parku Krajobrazowego przy którym znajduje się przynajmniej 10 ciekawych wiatraków, ale ja ze względu na pogodę i ograniczony czas kieruje się na północny-wschód, do Kościana. W Kościanie czekają dwa egzemplarze – wiatrak “Michał” z 1714 roku oraz wiatrak przy ul. Wiatracznej w nieco gorszym stanie, bo pozbawiony śmigu. Znajduje się w środku osiedla domków jednorodzinnych. Poświęcę trochę miejsca “Michałowi”, bo jest bardzo urokliwy i urządzony nietypowo. Wewnątrz znajduje się galeria sztuki obecnego właściciela, który ma przy nim swój warsztat.

“Michał” bierze swoją nazwę od cieśli Michała Włodarkiewicza, który przeprowadził remont w 1977 r. Również wtedy wiatrak został przeniesiony na obecne miejsce, zaraz obok popularnego i lubianego zajazdu “U Dudziarza”. Początkowo służył do mielenia kory dębowej na potrzeby garbarstwa. Wynika więc z tego, że wiatraki były używane nie tylko do wyrobu mąki, co jak się domyślam może być nową informacją dla wielu osób, które nigdy nie interesowały się zbytnio młynarstwem. Warto zwrócić uwagę na zielony bluszcz porastający konstrukcję. Zdecydowanie dodaje mu uroku.

Wiatrak w Kościanie jest obecnie własnością prywatną udostępnioną do zwiedzania z zewnątrz. Wewnątrz mieści się galeria Sztuki Michała Mariana Malickiego, którą podobno gospodarz czasami jest skłonny pokazywać.

Święciechowa

Ze względu na pogarszającą pogodę musiałem ograniczyć swój wiatrakowy rajd do tylko jeszcze jednego wiatraka. W okolicach Leszna udałem się do Święciechowy, gdzie stoi egzemplarz z 1878 roku. W środku można obejrzeć ekspozycję w ramach Izby Regionalnej zawierającą pamiątki po młynarzach i zbiory etnograficzne związane z regionem. Wiatrak w Święciechowej to kolejny przykład wiatraka, który został uratowany przed rozpadem przez okolicznych pasjonatów.

Godziny otwarcia Izby Regionalnej:

poniedziałek-piątek 8:00-15:00

Wizytę można umówić pod nr tel. 65 5330691

Wiatrak jest własnością Samorządowego Ośrodka Kultury w Święciechowie.

 

Udało mi się zobaczyć zaledwie ⅕ wszystkich wiatraków znajdujących się na szlaku a i tak jestem pod ogromnym wrażeniem samych krajobrazów oraz historii, którą opowiadają. Kompletnie nie kojarzyłem Wielkopolski z wiatrakami a tu proszę, okazuje się, że region jest jedną z największych wiatracznych potęg w Europie. Jeżeli szukacie miejsca z niebanalnym wątkiem, które można też ewentualnie zwiedzać aktywnie i da się do niego sprawnie dojechać właściwie z każdego zakątka Polski  możecie śmiało wybrać okolice Leszna. I ludzie. Ci, którzy opowiadają dzisiaj o historii młynarstwa zarażają pasją i wiedzą. Jeśli za dzieciaka nigdy nie marzyliście o tym, żeby zostać młynarzem może nagle okazać się, że nigdy nie jest na to za późno.

Materiał powstał we współpracy z PKP S.A.

 

Bartek Szaro

Autor Bartek Szaro

Prawa półkula mózgu. Wymyśla, opracowuje, tworzy koncepcje. Pisze poradniki i dba o układ wizualny bloga. Autor programu "Regionami" oraz twórca Festiwalu Podróży i Reportażu "Kontynenty". Gospodarz cyklu spotkań "Nieturyści".

Więcej tekstów autora Bartek Szaro

Miejsce na Twój komentarz

*