fbpx

Gniezno ma swoje stałe, wygrzane miejsce na turystycznej mapie kraju. Pierwsza stolica Polski z katedrą koronacyjną królów i jej słynnymi drzwiami gnieźnieńskimi od zawsze przyciąga miłośników historii. Od teraz zachęcać do odwiedzin będzie także fanów nowatorskich sposobów zwiedzania i turystów, którzy chcieliby poznać Gniezno nie tylko przez pryzmat dziejów kiełkującego państwa Piastów. Nowy miejski szlak Trakt Królewski wychodzi bowiem poza klasyczne gnieźnieńskie zabytki przy okazji zachęcając wizytujących do zabawy i zgłębiania wiedzy o mieście. 

Gniezno to jedno z takich miejsc, do których specjalnie zachęcać mnie nie trzeba. Jeśli gdzieś wydarzyło się coś istotnego, albo miejsce, czy miasto pełniło kiedyś jakąś bardzo ważną funkcję to z przyjemnością się tam pojawię by poszukać atmosfery minionej chwały. Nawet symbole przypominające o dziejowych wydarzeniach nie muszą być wyjątkowo donośne. Świadomość historii jest dla mnie wystarczająca.

Mimo wszystko Gniezno traktowałem jako cel nieco dalszy niż bliższy. Chciałem zobaczyć i przede wszystkim poczuć pierwszą stolicę Polski, ale nie paliłem się do tego jakoś wyjątkowo. Ostatnio  wszystko pozostaje w cieniu architektury drewnianej. Mało mnie interesują podróże do miejsc, w których nie ma drewnianych konstrukcji mogących poszerzyć mój ogląd na dziedzinę jaką jest drewniana architektura. Ale, ale! Jak się później okazało i Gniezno na w sobie ciekawy drewniany akcent.

Tak więc nie miałem Gniezna w najbliższych planach i pewnie nie pojawiłbym się w nim w najbliższym czasie gdyby nie Trakt Królewski. Trakt Królewski to nowy szlak powstały z inicjatywy miasta składający się z rzeźb króli, figur królików, makiet prezentujących miasto w różnych okresach i różnych innych bajerów. Rozwój turystyki na poziomie lokalnym to mój konik, a że Gniezno poprosiło o opinię to z chęcią zapakowałem się w ciuchcię i ruszyłem do Wielkopolski.

Makieta miasta sprzed wielkiego pożaru w 1819 roku. Po tym jak pożar stawił miasto Gniezno odbudowano w zupełnie nowym kształcie.

Zwiedzanie Gniezna Traktem Królewskim

Jak dokładnie wygląda Trakt Królewski? To piesza trasa turystyczna łącząca najważniejsze miejsca w mieście z mniej znanymi atrakcjami urozmaicona bardzo, ale to bardzo plastycznymi rzeźbami 5 królów koronowanych w Gnieźnieńskiej katedrze oraz figurami 15 królików (trochę na wzór wrocławskich krasnali, choć gnieźnieńskie króliki wyglądają lepiej) nawiązujących do ważnych momentów w dziejach miasta bądź rozmaitych ciekawostek. Dlaczego królików? Pochodzenie słowa królik wiąże się ze słowem król. Twórcom pozwoliło to zachować tematyczną spójność szlaku.

Trakt Królewski najlepiej (bo najprzyjemniej i najwięcej można się dowiedzieć) zwiedza się z aplikacją Królika GOń, która świetnie nadaje się do nawigacji a także umożliwia wzięcie udziału w zabawie polegającej na zdobywaniu kolejnych poziomów wtajemniczenia oraz quizach. Przy każdym bowiem pomniku, czy to króla, czy królika, czeka na zwiedzających historyczna zagadka. Udzielanie poprawnych odpowiedzi pozwala zdobywać punkty, które pomagają zdobywać coraz to wyższe rangi w aplikacji.

Ten wojownik wygląda na mało tchórzliwego!

Co jest szczególnie godne uwagi – figurki królików są stylizowane na postaci związane z opowiadaną przez nie historią. Dla przykładu: zagadka przy króliku-woju dotyczy wczesnopiastowskich drużyn zbrojnych, przy pruskich koszarach paraduje królik ubrany w stosowny mundur, a losy gnieźnieńskiego żużla turystom przyjdźcie poznawać przy króliku pędzącym na żużlowym motorze.

Jest też królik-hokeista. Tradycje hokejowe w Gnieźnie? Mało znana sportowa twarz miasta.

Większe znaczenie dla samego szlaku mają jednak pomniki króli. Oprócz tego, że postacie Bolesława Chrobrego, Mieszka II Lamberta, Bolesława Śmiałego, Przemysła II i Wacława Czeskiego zostały pokazane w bardzo rzeczywisty sposób i można z nimi stanąć twarzą w twarz (pomniki stoją bezpośrednio na chodniku) stanowią również ciekawe historyczne nawiązanie do dziedzictwa miasta. Każdy z królów był bowiem koronowany w gnieźnieńskiej katedrze.

Mieszko II Lambert został koronowany w katedrze gnieźnieńskiej w 1025 r, po śmierci Bolesława Chrobrego.

Na Trakcie Królewskim stanęły także stacje przypominające legendy z czasów powstawania państwa Piastów. Obok historii króli i gnieźnieńskich ciekawostek przekazywanych przez króliki staniecie również przed szansą poznania legendy o Piaście Oraczu i legendy o Lechu. Szczególnie podoba mi się miejsce, w którym spotykamy się z Legendą o Lechu. Przy jeziorze Jelonek w Parku Piastowskim, z klarownym widokiem na gnieźnieńską katedrę. W zasadzie najlepsze miejsce do przypomnienia sobie czy też poznania wyobrażenia o powstaniu Gniezna.

Stacja legendy o Lechu. Można świetnie wczuć się w atmosferę dawnych czasów.

I tak się zdarzyło, że pierwszy był Lech. Na leśnej
polanie znalazł białe pióro. Takie samo jak to, które
miał w sakiewce. Leżało w pobliżu drzewa, grubego,
rozłożystego dębu, na dębie było gniazdo, a nad gniazdem krążył biały ptak. Orzeł.

Legenda o Lechu - fragment

Wspomniałem o tym, że Trakt Królewski łączy najważniejsze zabytki Gniezna z mniej popularnymi atrakcjami. I rzeczywiście – zaprowadził mnie na rynek, do katedry gnieźnieńskiej, na wzgórze Lecha, przeprowadził reprezentatywną ulicą Chrobrego, więc zobaczyłem to, co każdy odwiedzający zobaczyć powinien, ale także zadreptałem tam, gdzie pewnie bym nie doszedł, gdybym odwiedził Gniezno, w którym szlak jeszcze nie powstał. Jakież zatem nowe zakątki odsłonił przede mną Trakt? A chociażby kamienicę przy ul. Warszawskiej 26, która jest elementem wolnomularskiego wątku Gniezna.

Masońskie symbole na byłej kamienicy członka loży masońskiej. Ul. Warszawska 26

Królowie, królami, ale na swoją siedzibę Gniezno wybrali także masoni i ślady ich obecności są widoczne do dzisiaj, m.in. w symbolach umieszczonych na elewacji frontowej powyższej kamienicy.

Oprócz tej kamienicy na szlaku znajdują się jeszcze budynek Miejskiego Ośrodka Kultury, CAS Largo oraz kamienica przy ul. Dąbrówki.

Trakt zaprowadził mnie także do I Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Chrobrego, które jest połączone z Muzeum Początków Państwa Polskiego. Nie miałem pojęcia o istnieniu takiego muzeum i z wielką chęcią bym je obejrzał, ale Gniezno odwiedziłem w poniedziałek, a jak powszechnie wiadomo poniedziałek to nie jest najlepszy dzień na odwiedzanie muzeum. Nie ma jednak tego złego, bo taras przy liceum to kolejny doskonały punkt widokowy na katedrę gnieźnieńską (absolutna dominanta miasta). Przywiódł mnie tu trop królika-bogatego kupca.

Widzicie go?

Co jeszcze? Królik Degustator wskazał mi drogę do smakowitego i nawet przebojowego, również jeśli chodzi o menu, lokalu Żuraw i Czapla. Gofra na śniadanie to ja już nie jadłem lata całe, ale po tej śmietanowo-owocowej uczcie, którą mi tu zaserwowano będę musiał poważnie przemyśleć wprowadzenie podobnych delicji do swoich śniadaniowych nawyków.

Przeczytajcie koniecznie wierszyk z karty.

Wątków, do których można dotrzeć dzięki Traktowi jest dużo więcej. Sakralny, z kościołami garnizonowym, św. Michała Archanioła, czy św. Jerzego (akurat tego dnia wyjątkowo nie miałem ochoty na kościoły, choć zwykle bardzo lubię) lub chociażby przemysłowy, z budynkiem dawnej fabryki alkoholi i parowozownią.

Szlak zapętla się, oprócz fragmentu Parku Piastów i ul. Chrobrego nie prowadzi tymi samymi ścieżkami, więc dostaniecie solidną porcję Gniezna właściwie bez powtórek.

Inwazja króli i królików na Gniezno zdecydowanie pozwala otworzyć oczy na wielowątkowość miasta i jednocześnie umacnia akcenty, z których przede wszystkim słynie. Słówko do mieszkańców Gniezna – ja na Waszym miejscu cieszyłbym się, że władze postanowiły ożywić lokalną turystykę i postarało się o realizacje ciekawej koncepcji, która zachęca do odwiedzania miasta. Dzięki takim inicjatywom Gniezno się rozwija i staje bardziej atrakcyjnym, ale wy, jako mieszkańcy musicie mu pomóc w rozpuszczaniu wieści o jego powstaniu.

I jeszcze kończąc ostatnia wskazówka dla turystów wybierających się do Gniezna. Podążajcie Traktem Królewskim. To zdecydowanie najlepszy sposób na poznanie Gniezna.

Bartek Szaro

Autor Bartek Szaro

Prawa półkula mózgu. Wymyśla, opracowuje, tworzy koncepcje. Pisze poradniki i dba o układ wizualny bloga. Autor programu "Regionami" oraz twórca Festiwalu Podróży i Reportażu "Kontynenty". Gospodarz cyklu spotkań "Nieturyści".

Więcej tekstów autora Bartek Szaro

Dołącz do dyskusji! 4 komentarze

  • Marcin napisał(a):

    Dopiero co widziałem Gniezno w Busem przez świat, a tu proszę… kolejna medialna promocja w zimie 2018 roku. Fajnie, że coś się dzieje z tą naszą pierwszą stolicą, chociaż wbrew pozorom wcale nie jest tak łatwo ją dobrze pokazać. Sam ma taki zamiar tego lata, zobaczymy, jak mi to wyjdzie.
    Najbardziej przemówiły do mnie fotki… sztos 😉

  • Arleta Adamska napisał(a):

    Podobają mi się twoje zdjęcia. Jakim sprzętem robisz zdjęcia?
    No i kolejna sprawa, bardzo fajny i ciekawy ten slajd poziomy – gdzie pokazujesz makietę.

Miejsce na Twój komentarz

*