fbpx

Obdrapane kamienice i zakłady, podwórkowe kapliczki, uliczne dziwoty. To, co na Pradze-Północ jest najciekawsze nie błyszczy, nie pachnie, nie przyciąga wzroku z daleka. 

Zanim się jeszcze przeniesiemy na ulice Pragi-Północ kilka słów o tym, co to za pomysł, aby pisać przewodnik po miejskiej dzielnicy. Zawsze jest dobrze zerknąć na listy typu Must See, czy Top 10 żeby się zorientować, z czego miasto słynie, ale to z reguły nie pozwala poznać go zbyt dokładnie.  Najlepiej poznaje się miasto odkrywając historie, przestrzeń, charakter jego kolejnych części. Symbole miasta, miejsca modne i najsłynniejsze są dobre na początek i pozostawiają bardzo powierzchowne wrażenie. Pójdźmy dalej, przyglądajmy się miastom z bliższej odległości, z półdystansu. A jeśli szybko uda się trafić na dzielnicę, do której najbliżej Wam charakterem to również łatwiej będzie w nim znaleźć “swoje miejsca”. Minusem jest czasochłonność, ale kto powiedział, że wszystko trzeba zrobić za jednym zamachem.

Zaczynam Warszawę od Pragi-Północ. I tak też polecam zacząć wszystkim, którzy z najpopularniejszymi atrakcjami stolicy są już zaznajomieni.

Warszawska Praga-Północ. Jak prawy brzeg Wisły stał się Warszawą?

Praga została wcielona do Warszawy dopiero w 1791 roku. Wcześniej stanowiła osobną osadę. Początek losów Pragi, jako dzielnicy Warszawy, był tragiczny. Najpierw została zdewastowana a mieszkańcy wymordowani podczas Rzezi Praskiej (1794 r.), ostatniej bitwy insurekcji Kościuszkowskiej. W kilkanaście lat później, w czasie wojen Napoleońskich to, co na Pradze udało się ocalić i to, co udało się odbudować zostało zniszczone przez Napoleona, który teren Pragi postanowił zamienić w ciąg fortyfikacji. Dzielnicy nie przysłużyły się też powstania styczniowe i listopadowe oraz duże bitwy pod Olszynką Grochowską i Białołęką. Dopiero pod koniec XIXw. Praga nabrała stabilności, choć warto wspomnieć, że w tym czasie jeszcze ok. 80% domów mieszkalnych było zbudowanych z drewna a pożary potrafiły trawić na raz całe szeregi zabudowań.

Ważne momenty rozwoju dzielnicy były związane z usprawnieniem komunikacji i rozwojem handlu. Oknem na świat Pragi stały się dwa dworce kolejowe: petersburski i terespolski. Regularne połączenie z lewobrzeżną Warszawą powstało dopiero w 1864 roku, kiedy otworzono most Kierbedzia. Natomiast jeśli chodzi o handel, jeszcze pod koniec I. poł. XIX wieku rozwijało się największe w dzielnicy targowisko, znajdujące się, jakżeby inaczej, na ulicy Targowej, które kilkadziesiąt lat później stało się czynnym aż po dziś dzień bazarem Różyckiego.

Na początku XX wieku rozwijała się osada leżąca na północ od tamtej Pragi, dzisiejsza jej część, Pelcowizna. Niedługo później powstał Park Praski, który mieści warszawskie ZOO. Zaraz po drugiej wojnie światowej rozbudowano dzielnicę o osiedla Praga I,II i III będące jej socrealistycznym akcentem. Praga niemalże nie ucierpiała w czasie powstania warszawskiego, co sprawiło że w pierwszych latach powojennych stała się centrum podnoszącej się z ruin stolicy. W czasach PRL straciła na znaczeniu i przybrała łatkę tej mniej istotnej strony Warszawy.

Kamienice Pragi

Pierwszą rzeczą na jaką zwraca się uwagę na Pradze jest wygląd kamienic. To najbardziej rzucająca się w oczy różnica pomiędzy prawą a lewą stroną Warszawy. Ulice Brzeska, Stalowa, Targowa, Szwedzka, Kawęczyńska, Ząbkowska zabudowane są w większości ceglanymi kamienicami, które wyróżniają subtelne dekoracje. Część z nich została zbudowana jeszcze w latach międzywojennych. Kamienice są w różnym stanie. Niektóre wyglądają opłakanie, część opustoszała i pozostaje niedostępna, wyjątki podlegają renowacji. Nie trzeba być wyjątkowo spostrzegawczym by zorientować się, że przeważają kamienice nadszarpnięte zębem czasu. To, co dla mieszkańców pozostaje udręką, dla zwiedzających może być ogromną zaletą. Słynny “praski klimacik” to w dużej mierze zasługa obdrapanych i okopconych kamienic będących pierwszym znaczącym odcieniem kolorytu dzielnicy.

Większość ceglanych kamienic jest do siebie na pierwszy rzut oka bardzo podobna, choć w prawie każdym przypadku można doszukać się różnic w ich drobnym ozdobieniu. Różnice tkwią także w znaczeniu konkretnych budynków na przestrzeni lat. Ot, na przykład kamienica o numerze 13 przy ulicy Wileńskiej była kiedyś siedzibą ambasady ZSRR, choć zupełnie nie wygląda na budynek reprezentacyjny. Bardzo wyraźnie odróżniają się natomiast kamienice należące kiedyś do bogatych rodzin. Do takich należą kamienica Szeina i Tychońskiego na rogu Ząbkowskiej i Targowej, dom pod Sowami przy Okrzei 26, czy secesyjna(!) kamienica przy ul. Kłopotowskiego 38. W poszukiwaniu najciekawszych budynków najlepiej przespacerować się między ul. Inżynieryjską i Szwedzką oraz Brzeską i od początku Okrzei aż po sam koniec Kawęczyńskiej.

Podwórkowe kapliczki

Wiele praskich kamienic posiada podwórka – dziedzice, które często dają się odczuć jako prywatne przestrzenie mieszkańców. Nie byłyby one wiele różne od dziedzińców kamienic z innych warszawskich osiedli, gdyby nie maryjne kapliczki, które po tej stronie Wisły przetrwały wojnę. Na samej tylko Pradze-Północ znajduje się ponad 100 podwórkowych kościołów. Kapliczki Maryjne mogą się wydawać elementem zupełnie oderwanym od praskiej, industrialnej rzeczywistości, ale wbrew pozorom doskonale do niej pasują. Stały się czymś więcej, niż najbliższym miejscem kultu. Większość z nich powstała w czasie drugiej wojny światowej. Są także kapliczki, które zbudowano jeszcze w czasach zaborów. Odprawiano przy nich msze święte. Chowano zabitych. Podwórko otoczone maryjną opieką miało stać się bezpiecznym schronieniem.

Lokalizacje wszystkich kapliczek znajdziecie na mapie przygotowanej przez serwis napradze.waw.pl

Bazar Różyckiego

Nawet nie wyobrażam sobie Pragi bez Bazaru Różyckiego. Z miejskich bazarów jakie widziałem żaden jeszcze nie miał w sobie tyle z ducha swoich początków co “Różyc”. Plac handlowy, który wziął nazwę od swojego założyciela, farmaceuty Juliana Różyckiego pasuje do Pragi jak grzywa do konia. Jego plastyka, sposób w jaki unoszą się tam w powietrzu rozmowy… Laickie serce Pragi. Najstarsze działające targowisko w Polsce.

Bazar w ostatnich latach stracił na swoim znaczeniu. Niektórzy dziwią się, że wciąż jeszcze istnieje. Trwają dyskusje na temat jego przyszłości. Jeden z pomysłów mówi o budowie pasażu z wykorzystaniem elementów starych budek i zorganizowaniu strefy sąsiedzkiej. Życie w bazar starają się tknąć lokalni animatorzy. Z inicjatywy Biblioteki Sąsiedzkiej na “Różycu” powstała czytelnia, okresowo odbywają się… wieczorne potańcówki. Niedługo swoją premierę będzie miał tworzona od przeszło 10 lat wielogłosowa powieść dokumentalna “Dzieje Bazaru Różyckiego” nad którą prace koordynuje Marek Miller. Warto śledzić!

Kolorowe ściany

Spacer po Pradze może być też jak przechadzka po czyjejś głowie pełnej nieuporządkowanych myśli. Cytaty z Kurta Vonegutha, nostalgiczne wezwanie w kierunku żyda, wulgarne okrzyki w kierunku policji, obelgi prywatnych wrogów, miłosne rymowanki i dużo chaosu. Praga pełna jest rozmaitych “wrzutów”. Najczęściej płytkich wyzwisk, ale z drugiej strony również naprawdę niebanalnych maksym. Można się na dłuższą chwilę zawiesić, gdy wychodząc zza obdrapanego muru trafi się na jakąś trafną życiową sentencję. Na Pradze napisy na murach są dużo bardziej zauważalne niż w innych dzielnicach Warszawy. Nie dlatego, że ceglane mury dają lepszy kontrast. Jej mieszkańcy najbardziej intrygują. Są najmniej przewidywalni.

Przestrzeń Pragi słynie jednak przede wszystkim z murali. Ściany kończące ciągi wysokich kamienic są dla street-artowych twórców jak niezabudowane działki w centrum dla deweloperów. Nic, tylko pożerać. Widać, że ci, którzy pochłonęli ogromne kąski praskich elewacji nie pozostawili po sobie chlewu. Praski street-art jest nie tylko świetnie wykonany, ale także wyjątkowo trafnie spina się z charakterem dzielnicy. Wyczucie jakim wykazali się artyści jeszcze bardziej uwypukla osobowość Pragi-Północ.

Dla pana może coś do picia? A dla pani coś do przegryzienia?

Przez mieszkańców lewobrzeżnej Warszawy Praga-Północ wciąż nie jest odwiedzana zbyt często mimo metra i bardzo dobrej komunikacji. Odnoszę wrażenie, że powodem tego jest kiepska rozpoznawalność knajp, generalnie miejsc, gdzie można by w oryginalnej, ciepłej przestrzeni zasiąść ze znajomymi w piątkowy, czy sobotni wieczór. W praskim rewirze mnóstwo jest znakomitych lokali, w których można zasiedzieć się nie tylko cały wieczór, ale też czasami niestety i cały weekend. Oto krótka lista wartych uwagi miejsc:

Bar Pyzy, Flaki, Gorące. Ul. Brzeska. Absolutnie pozycja obowiązkowa. Znajdujący się zaraz przy “Różycu” lokal słynie już na całą Warszawę z doskonałych tradycyjnych pyz okraszanych różnymi specjałami. Sposób podawania posiłków na pewno Was miło zaskoczy. Nie da się narzekać także na wysokiej jakości napitki. Bar co chwilę nominowany jest w jakimś plebiscycie na najlepszą knajpę. Zresztą zebrał już kilka laurów.

Off site, Ul. Brzeska. Zaraz po drugiej stronie ulicy, obok Pyzów, Flaków. Naprzeciwko ogromnego muralu z gęsią. Koncerty lokalnych zespołów, projekcje filmów. Bardzo, bardzo offowo i specyficznie.

W oparach absurdu, ul. Ząbkowska. Cały wyściółany kobiercami i dywanami. Często z zespołem grającym ze schodów. Kładzie się spać najpóźniej. Często rzeczywiście absurdalny.

Bar Retro Praga, Ul Ząbkowska. Lokalny klasyk. Melodie doskonale znane na Pradze do kotleta. Historia gadająca ze ścian.

Ogród Ząbkowska, ul. Ząbkowska. Świetne miejsce na posiedzenia latem we wnęce pomiędzy kamienicami. Całość na zewnątrz.

Zakład Mięsny, ul. Wileńska. Knajpa zorganizowana w byłym zakładzie mięsnym. Wiele różnych piw z beczki. Autorska karta dań. Elementy wystroju nawiązują do czasów zakładu. Przejdźcie się, sprawdźcie które.

4 pokoje, ul. Wileńska. Ma w sobie coś z Tarantino. Mimo skromnej przestrzeni znaleźć czwarty pokój wcale nie jest tak łatwo.

Szynk Praski, Ul. Stalowa. Atmosferą bardzo zbliżony do Retro Pragi z Ząbkowskiej. W ciepłe miesiące świetnie jest zasiąść na przy stoliku na zewnątrz.

Bazar, Ul. Jagiellońska. 24h na dobę. Przypomina nieco sieci bistro z napitkami i przekąskami, ale jest czymś więcej.

Pierwsza część przewodnika dotyczyła elementów, które budują charakter dzielnicy. W drugiej części skupiamy się na pojedynczych miejscach, które z różnych względów warto zobaczyć.

Oficyna Burkego

Praga-Północ jest dzielnicą pełną reliktów przeszłości. Oficyna Burkego jest jednym z niepowtarzalnych architektonicznych obiektów na jej terenie, chociaż może wcale nie rozkładać na łopatki swoją estetyką. Dziś już nie zamieszkała i zabita dechami konstrukcja w XIX wieku to element charakterystyczny dla czasów zaboru rosyjskiego.

Grób Zamoyskiej

Idąc ulicą Wileńską, jedną zresztą na Pradze najciekawszych, dochodzimy wreszcie do kamienicy przed którą stoi wysoki metalowy krzyż. Za krzyżem, w podcieniu budynku, znajduje się grób. Tu zamordowano szlachciankę Rozalię Zamoyską w 1795 roku.

Pomnik kapeli podwórkowej

“Apaszem Stasiek był”,,Nie masz cwaniaka nad warszawiaka”, “Bal na Gnojnej”, “Czarna Mańka” – piosenki stworzone przez Stanisława Grzesiuka to nieodłączny element kojarzony z Warszawą, ale także kulturą Pragi. Ich późniejszymi wykonawcami często były kapele podwórkowe wykonujące ten znakomity repertuar dla zarobku w warunkach plenerowych, również pod oknami praskich mieszkań. Pomnik przedstawiający przykładowy skład takiej kapeli powstał w 2006 roku na rogu Floriańskiej i Kłopotowskiego. Wysyłając SMS-a na podany na bębnie jednego z grajków numer można było wybrać i odsłuchać jedną z ponad 100 piosenek opisujących dawne warszawskie życie. Niestety, kapela w chwili obecnej nie reaguje na wiadomości tekstowe wysyłane do operatora.

Park Praski

Park jaki jest każdy widzi, można by sparafrazować klasyka, a jednak znajdzie się kilka wątków które go wyróżniają. Po pierwsze, to najstarszy park publiczny w stolicy. Po drugie proszę odnotować, że jest to park krajobrazowy. W latach 20. XX wieku w jego północnej części powstało ZOO. Wielkiego pecha ma dziś mieszkający w nim niedźwiedź. Jego “terytorium” graniczy z ulicą Ratuszową i do  prywatnych komnat zaglądać może mu byle spacerowicz. Bardzo blisko stąd do Muszli Praskiej, gdzie w ciepłe miesiące odbywają się koncerty.

Plac Hallera i Dąbrowszczaków

Praga zawsze kojarzona będzie z ceglanymi kamienicami, ale ma też w swoich granicach osiedla monumentalne. Po drugiej wojnie światowej zdecydowano rozbudować Pragę w stronę północnym i założono stworzenie trzech nowych osiedli: Pragi I, Pragi II i Pragi III. Każde z nich ma nieco osobny charakter. Osiedle Praga II, którego osią jest plac Hallera to socrealistyczna produkcja bardzo silnie kojarząca się z MDMem. Przestrzenny plac otoczony wielkimi 7-kondygnacyjnymi gmachami to najsilniejszy socrealistyczny epizod prawego brzegu Wisły. Ciekawostka: jedną z ulic osiedla, ul. Dąbrowszczaków zamieszkało stu uciekających przed prześladowaniami w swoim kraju Hiszpanów.

Bar Rusałka

Nie powiem żeby jedzeniem z baru Rusałka można było okraszać spotkania dyplomatów, ale usiąść w takim miejscu, chociażby na kompot to olbrzymi przywilej. Takich barów mlecznych chyba nie da się nie lubić – wszystko działa tu w ten sam sposób od dziesięcioleci. Te same zasady, ci sami ludzie, to samo menu ułożone z drobnych kafelków. Ta sama boazeria stroi wnętrze. Wizyta to szansa uczestnictwa w gastronomicznych zwyczajach innej epoki.

Kończymy na początku. Pałac Konopackiego

Przykro patrzy się na stojący przy zbiegu ulic Strzeleckiej i Środkowej pałac Ksawerego Konopackiego, budynek wzniesiony przez założyciela Nowej Pragi w latach 60. XIX. Nowa Praga była osobną osadą względem dzielnicy wcielonej do Warszawy w 1791 roku. Charakter pałacyku wyraźnie różni się od kamienic typowych dla dzielnicy jednak nijak nie idzie docenić jego walorów, gdyż prezentuje stan opłakany i grozi zawaleniem. Wielka szkoda, by z mapy dzielnicy zniknął budynek mocno związany z jej korzeniami. Wiele wskazuje na to, że jednak nie trzeba spieszyć się z jego zobaczeniem. Władze miasta zdecydowały się na jego gruntowny remont, który według planu powinien zakończyć się w 2019 roku.


Praga to jedna z tych dzielnic, których nie da się pomylić z żadną inną. Budzi raczej skrajne emocje. Można albo od razu wczuć się w jej szemranego ducha, dostrzec urok w ceglanych kamienicach i podwórkowych kaplicach albo kompletnie tego nie dostrzec i potraktować Pragę-Północ jako brudną i zaśmierdziałą, która w sumie do niczego nie jest stolicy potrzebna. Jestem bardzo krytyczny wobec osób, które biorą Pragę za miejsce gorszego sortu i wstrzymują się przed jej odwiedzeniem ze względu na stereotypy. To bardzo trywialne podejście, na dodatek wobec dzielnicy, która ma tak wyróżniającą się na tle całego miasta tkankę. Odwiedzenie Pragi to konieczność, jeśli chce się poznać i zrozumieć Warszawę.

Inne przewodniki po Warszawie: Śladami Powstania Warszawskiego

Bartek Szaro

Autor Bartek Szaro

Prawa półkula mózgu. Wymyśla, opracowuje, tworzy koncepcje. Pisze poradniki i dba o układ wizualny bloga. Autor programu "Regionami" oraz twórca Festiwalu Podróży i Reportażu "Kontynenty". Gospodarz cyklu spotkań "Nieturyści".

Więcej tekstów autora Bartek Szaro

Dołącz do dyskusji! 7 komentarzy

  • Ann napisał(a):

    Na Pragę przyjeżdżają obecnie autokarowe wycieczki, w weekendy można spotkać całe tłumy turystów z aparatami. Tu można poczuć klimat prawdziwej, przedwojennej Warszawy. Nigdzie prawie w całej Warszawie nie spotkamy już takich zabudowań i pozostałości starej Warszawy. A jednak szkoda że władze miasta nie dbają o to co pozostało. W miejsca starych kamienic szybko wkraczają deweloperzy budując kolejne “szklane domy”. Uważam, że całą pozostałość starej Pragi powinno się zrewitalizować i odbudować w takim stylu jak były zbudowane z pięknymi elewacjami (zrobiono tak na Ząbkowskiej). Mieszkałam przez wiele lat na Pradze Północ i te budynki naprawdę “wołają” o pomoc. Szkoda tylko że zamiast być odnowione są porostu wyburzane. Jak nie mogą normalnie wyburzyć to są podpalane. Przecież cały czas słychać o kolejnym pożarze na Pradze. To przykre…..
    Zachwycamy się Pragą, ale nikt nic tam nie robi pozytywnego.

    • Bartek Szaro napisał(a):

      Zgadzam się, że wiele miejsc na Pradze-Północ wymaga atencji i wkładu pieniędzy, ale nie jest też tak, że nie dzieje się zupełnie nic. Sporo pozytywnego zamieszania dzieje się w obrębie Ząbkowskiej, na etapie projektu jest rewitalizacja bazaru Różyckiego, wyremontowany ma zostać dom Ksawerego Konopackiego, sporo ożywienia wniesie też pewnie Muzeum Polskiej Wódki. Mnóstwo wyzwań przed administracją pod kątem poprawy jakości przestrzeni na Pradze-Północ, ale widać też, że dzielnica nie stoi w miejscu.

  • […] Poświęć na to nawet cały dzień. Pozwoli ci to lepiej poczuć miasto niż skakanie od atrakcji do atrakcji po całym jego obszarze. Spróbuj wybrać dzielnicę, która potencjalnie najbardziej pasuje do Twojego charakteru. Dasz sobie w ten sposób dodatkową szansę na odnalezienie “swoich” miejsc w mieście. Dzięki temu prędzej zwiążesz się z miastem. Po to też się podróżuje. By szukać na świecie miejsc, które stają się bliskie. Jak będziesz w Warszawie możesz zacząć od Pragi-Północ. […]

  • Grzech napisał(a):

    Byłem ostatnio w Warszawie, na Pradze jakiej to nie wiem, zdziwiło mnie jedno przy głównej ulicy nowoczesne budynki, sklepy, jakaś galeria podziemne przejście itd. po prostu super, ale jak wszedłem w boczną uliczkę aż mnie zamurowało brud, smród i ubóstwo.

  • Aga napisał(a):

    Mieszkałam na Pradze Północ przez rok. Najlepiej wspominam widok, bo mieszkaliśmy na końcu ul.Okrzei z widokiem na druga stronę Wisły, panorama przepiękna ;). I w ogóle ten mały fragment Starej Pragi – z kościołem, szpitalem praskim, kinem Praha – ciągnący się do Wileniaka to jest klimat na maksa 🙂 okolice Wileniaka lubiłam najmniej. Ja cały czas wierze ze Praga Północ stanie na nogi. Tam jest taki duży potencjał! Dzielnica której naprawdę Warszawa potrzebuje.

  • Ilona napisał(a):

    Nie sposób odmówić Pradze klimatu… To właśnie tu znajomi fotografowie znajdują plenery do zdjęć. Szkoda tylko, że w wielu umysłach Praga dalej jest symbolem “mordobicia”.

    Świetne zdjęcia, bardzo ciekawy artykuł. Mam nadzieję, że przy dłuższym pobycie w Warszawie będziemy mogli odwiedzić opisane miejsca.

  • Włodzio napisał(a):

    Sowy już są.

Miejsce na Twój komentarz

*