fbpx

Pisałem wcześniej jak można poznać Saksonię podążając śladami muzyki i kultury oraz gdzie zajrzeć, żeby odkryć górnicze dziedzictwo Rudaw. Trzecim motywem, który skusił mnie do odwiedzenia Saksonii były historyczne centra miast. Zarówno dużych miast, jak Lipsk i Drezno, ale też trochę mniejszych, jak chociażby Freiberg czy Pirna.

Miałem plan żeby w tych kilku wybranych miastach odwiedzić po 2-3 interesujące miejsca (przede wszystkim muzea), przekonać się jak wiele mają do zaoferowania, ale również jak bardzo turyści napierają do tych miejsc. W czasach kiedy coraz więcej kierunków zaczyna zwyczajnie cierpieć z powodu overtourismu, my, jako twórcy internetowi, ale też jako podręcznikowi turyści, będziemy coraz częściej szukać i rekomendować miejsca, w których możemy czuć się swobodnie a kolejki nie będą przypominały o czasach PRL-u.

Wydawało mi się, że miasta i miasteczka Saksonii są pod tym względem idealnym wyborem. Przekonajmy się więc co ciekawego można w nich przeżyć, jakiego rodzaju są to doświadczenia i ile przestrzeni możemy spodziewać się dla samych siebie.

Gorlitz

Pierwsze miasto, do którego wjeżdża się po przekroczeniu granicy w Zgorzelcu. Granicy właściwie niezauważalnej, bo Gorlitz i Zgorzelec były kiedyś jednym miastem. Dziś na część polską i niemiecką dzieli je Nysa Łużycka.

Byłem zachwycony, kiedy przeczytałem, że w opinii wielu osób Gorlitz to jedno z najpiękniejszych miast Niemiec. Taka gratka zaraz za granicą… Nie można było odpuścić.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Rozpoczynamy kilkuodcinkową wizytę po wspaniałych miastach i miasteczkach Saksonii 🎆 Na dobry początek @gorlitzstadt, czyli niemiecki brat Zgorzelca. Zaraz za granicą mamy właściwie jedno z najpiękniejszych i najbardziej filmowych miast całych Niemiec. Ponad 4000 zabytkowych budynków i kilkadziesiąt filmów na koncie. #görliwood – tak tu lubią o sobie mówić. Po Saksonii opowiem Wam tu w formie foto-wideo kolaży z różnymi udziwnieniami. Przeglądajcie galerie do końca i czekajcie na niespodzianki 💐💎 Pokażę jak można kreatywnie wykorzystać Instagram do opowiadania o miejscach. A tymczasem rozkoszujcie się ulicznymi i muzealnymi migawkami z pięknego Gorlitz. ___ #görlitz #goerlitz #goerliwood #LustaufGörlitz #niemcy #untermarkt #obermarkt #schlesischesmuseum #urbanspace #oldtown #travelstoke #vibesofvisuals #welltraveled #letsgosomewhere #iamtb #visualgems #polishexplorers #atlasofwonder #architecture_hunter #architecture_best #books #library #oberlausitzischebibliothek #oldbooksgeek

Post udostępniony przez Bartek Szaro, Patryk Świątek (@paragonzpodrozy)

Oprócz kilkugodzinnego spaceru, który urządziłem sobie pośród 4000 zabytkowych budynków Gorlitz (powalająca liczba!) zajrzałem do 3 miejsc znajdujących się na terenie jego historycznego centrum.

Kościół św. Piotra i Pawła

Pod wieloma względami jest to kościół “naj”. Największy gotycki w całej Saksonii, najsłynniejsze organy, najwyższa konstrukcja w mieście. Do tego położony na wzgórzu zaraz przy brzegu Nysy Łużyckiej z przekrojowym widokiem na polską stronę miasta.

Trzy rzeczy, z których zapamiętam dobrze wizytę w kościele św. Piotra i Pawła w Gorlitz:

  1. Niesamowita lekkość bryły kościoła. Z Zewnątrz z zupełnie nie stwarza takiego wrażenia a w środku możemy doskonale poczuć to, co tak bardzo charakterystyczne jest dla gotyku
  2. Kształt i kolor organów. Dźwięku skonstruowanych w 1703 roku organów można posłuchać w wybrane dni o godz. 12. Koncert trwa 45 min i jest darmowy.
  3. Drewniana chrzcielnica przywieziona z Merzdorfu. Fenomenalnie wykończona. Na pierwszy rzut oka wręcz nie da się stwierdzić, że jest drewniana!

Sporo przyjemności sprawił mi też spacer po wnętrzu kościoła jak i dookoła niego w poszukiwaniu maszkaronów. Mury są ozdobione rzeźbionymi głowami fantastycznych postaci i aniołków w wielu miejscach, czasami bardzo zaskakujących.

Godziny otwarcia: poniedziałek-sobota 10:00-16:00

niedziela i święta 11:45-16:00

Koncerty organowe: niedziele 12:00

X-IV wtorki, czwartki, niedziele i święta 12:00

wstęp darmowy

fotografowanie 2 EUR

Muzeum Śląskie

Spacerując po Gorlitz nie da się przegapić czerwonej kamienicy zamykającej Untermarkt w miejscu, w którym z placu wychodzi ulica . Mieści się w niej Muzeum Śląskie z ładnie skomponowaną ekspozycją rzemiosła i sztuki świadczących o kulturze śląska, dokumentami potwierdzającymi losy historyczne regionu i… niesamowitymi malowanymi sufitami, które często nie pozwalają oderwać od siebie wzroku.

W Muzeum Śląskim spędziłem dobre dwie godziny. Głównie z dwóch powodów. Bo ilość przedmiotów, które warto sobie w spokoju przestudiować jest rzeczywiście godna. I dwa. Bardzo ciekawie jest choć przez tę chwilę zagłębić się w niemieckie spojrzenie na Śląsk, jego dziedzictwo i historię. No, dobrze, jeszcze wyciągnę na wierzch trzeci powód. Wgapianie się w malowane sufity w towarzystwie tak estetycznych ekspozycji to coś, co mogę robić naprawdę długo.

Godziny otwarcia muzeum:

wtorek-czwartek 10:00-17:00

piątek-niedziela 10:00-18:00

Możliwość skorzystania z bezpłatnego przewodnika audio.

W każdą pierwszą niedzielę miesiąca osoby do 16 roku życia wchodzą bezpłatnie.

Bilet normalny: 6 EUR

Bilet ulgowy: 4 EUR

Bilet grupowy: 4 EUR

Historyczna Górnołużycka Biblioteka Nauk

Czytać lubię bardzo, ale uwielbiam także chłonąć atmosferę starych księgozbiorów, starych bibliotek. W Gorlitz jest takie jedno miejsce, którego nie może odpuścić nikt, kto czuje do książek miętę. Dwie uliczki od Muzeum Śląskiego można zobaczyć księgozbiór Górnołużyckiego Towarzystwa Nauk.

 

Biblioteka jako jedna z czterech na świecie może pochwalić się oryginalnymi tekstami Jakoba Bohme, niemieckiego gnostyka i mistyka oraz kolekcją kartograficznych dzieł z regionu, ale najbardziej zachwyca jednak nie fakt bogactwa zbiorów a wygląd i wyciszająca atmosfera pomieszczeń.

Jeżeli również lubicie stare księgozbiory przeczytajcie koniecznie o Bibliotece Herzoga Augusta w Wolfebüttel:

W tym samym budynku co Historyczną Górnołużycką Bibliotekę Nauk możecie też zobaczyć też ekspozycję Barockhaus, czyli muzeum kultury i historii Gorlitz.

Godziny otwarcia:

kwiecień-grudzień; wtorek: czwartek 10:00-18:00

piątek-niedziela: 10:00-18:00

styczeń-marzec:

wtorek-niedziela 10:00-16:00

Bilet normalny: 5 EUR

Bilet ulgowy: 3,5 EUR

Drezno

Po odwiedzeniu Gorlitz pojechałem do Drezna. Ciężko powiedzieć, że centrum miasta jest historyczne. Bo nie jest. Zabytkowa zabudowa miasta legła w gruzach w czasie II wojny światowej. Nie przeszkadza to jednak ugryźć miasta od tej strony, bo można się tu przyjrzeć temu w jaki sposób zostało zrekonstruowane. Efekty zachwycające. Oglądałem miasto odbudowane stosunkowo niedawno, ale czułem się jak w zabytkowym. Za Dreznem przemawiają też niesamowite zbiory muzealne. Za chwilę słowo i nich.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

W Dreźnie zdecydowanie spędziłem o kilka dni za mało, ale jedno wiem już na pewno – miasto jest najpiękniejsze wczesnym wieczorem. Kiedy nie jest jeszcze kompletnie ciemno, a uliczne latarnie i iluminacje historycznych zabytków nadają miejskiej przestrzeni wyjątkową aurę. Spacer tarasami Brühla o zmierzchu chowam do szuflady z genialnymi wspomnieniami gdzieś pomiędzy widok na Paryż z Montmartre a rzut oka na Forum Romanum w środku nocy. Za dnia natomiast oglądałem muzea. Choć w przypadku Drezna najlepiej byłoby odpalić tryb jeden dzień – jedno muzeum. Gdyby mnie zamknęli w #residenzschloss na noc rano na pewno znaleźliby mnie dalej wgapionego w niesamowitą ekspozycję Historic Green Vault 🌌💍👑 W Dreźnie rozpocząłem też podróż śladem saksońskiej muzyki. Opera Zaczarowany Flet w #semperoper i koncert w #frauenkirche były zdecydowanie mocarnym wejściem w temat! ___ #dresden #visitdresden #dresdengram #dresdenistsch #DRESDENLIEBE #dresdengermany #dresdenzwinger #dresdenbloggt #dresdenornaments #drezno #niemcy #travelgermany #germany #saksonia #saxony #saxonyphotography #museumquailty #architecturelover #architecturedaily #arte #storytellingphotography #eveningmood #eveningwalks #bestcitymoments @visit.dresden

Post udostępniony przez Bartek Szaro, Patryk Świątek (@paragonzpodrozy)

Drezno kojarzyłem w pierwszej kolejności z Zwingerem. Barokowy pałac z Galerią Obrazów Starych Mistrzów i wspaniałą kolekcją porcelany jest też największym turystycznym magnesem miasta. Postanowiłem zrobić trochę na opak. Opuścić zwiedzanie Zwingeru i przeznaczyć czas na wystawy Zamku Rezydencyjnego.

Rezidenzschloss

Czyli dawnej siedziby książąt Saksonii. Przyszedłem z samego rana, jeszcze przed otwarciem, żeby uniknąć potencjalnych tłumów. W Zamku Rezydencyjnym do obejrzenia są Gabinet Numizmatyczny, Zbrojownia, Gabinet Miedziorytów oraz dwie kolekcje sztuki najwyższych lotów: Historyczne Zielone Sklepienie i Nowe Zielone Sklepienie. Dobrze zapamiętajcie dwie ostatnie nazwy. Przyjechać do Drezna i nie zobaczyć “Sklepień” w Rezidenzschloss to jak kupić bilet na mecz Ligi Mistrzów i nie zdecydować się nawet wyjść na trybuny.

Wyroby złotnicze, wariacje łączące kamienie szlachetne, bursztyn, kość słoniową, koralowce… Po prostu wielkie o ja cię kręcę!

Eksponatem, który podsumowuje bogactwo i niepowtarzalność zbiorów obu sklepień jest dla mnie makieta “Dwór Wielkiego Mogoła” stworzona przez Johanna Melchiora Dinglingera. Po kilka ujęć tego fenomenalnego przedsięwzięcia zapraszam do filmu:

Rezidenzschloss przebił moje oczekiwania. Zobaczyłem gałąź sztuki, której wcześniej sobie w takiej formie nawet nie wyobrażałem. Gdybym mógł z chęcią pozwoliłbym sobie na spędzenie w muzeum całego dnia.

Na koniec wyszedłem jeszcze na wieżę Hausmannsturm z dobrym widokiem na Opera Sempera i Katedrę św. Trójcy.

Godziny otwarcia:

środa-niedziela 10:00-18:00

 

Wystawy oprócz Historycznego ZS

Bilet normalny: 12 EUR

Bilet ulgowy: 9 EUR

Historyczne Zielone Sklepienie

Bilet normalny 12 EUR

Osoby do 17 roku życia cały Rezidenzschloss zwiedzają za darmo.

Muzeum Transportu

Po estetycznym wstrząsie jakiego doznałem w Zamku Rezydencyjnym i części Starego Miasta obejmującej też Semperoperę, Zwinger i katedrę św. Trójcy poszedłem na Neumarkt. Wielki plac, otoczony wielkimi kamienicami z wielkim protestanckim kościołem św. Marii. Właściwie największym protestanckim zabytkiem w Niemczech.

W jednym z budynków przy Neumarkt, Johanneum, znajduje się muzeum, które powinno skusić każdego amatora podróżowania. Muzeum Transportu. Prosta sprawa. 4 ekspozycje związane z ewolucją środków transportu. Woda, powietrze, kolej i samochody. W takie muzea wchodzę niczym spragniony rozróby kowboj do saloonu w małej mieścinie na dzikim zachodzie.

Oglądnąłem wystawę z wielkim entuzjazmem. Z największym na ostatnim piętrze muzeum. Tam bowiem czekała wielka makieta z kolejką elektryczną. Dokładnie taka, o jakiej każdy mały chłopiec 20-30 lat temu marzył.  Co godzinę małe pociągi są wprawiane w ruch i uwaga, uwaga… Można nimi samemu posterować! Wspaniała sentymentalna wycieczka. Przypomniałem sobie nawet w którym pudle u rodziców mam schowaną własną elektryczną kolejkę. Wagoniki jeszcze kiedyś ujrzą światło dzienne. G w a r a n t u j ę!

Godziny otwarcia muzeum:

wtorek-niedziela: 10:00-18:00

Muzeum polecam zwiedzić z wygodną aplikacją audioguide.

Bilet normalny: 9 EUR

Bilet ulgowy: 4 EUR

Dzieci do 5 roku życia bezpłatnie

Tarasy Brühla

Po wyjściu z muzeum pokręciłem się chwilę po Neumarkt i ulicą Münzgasse doszedłem na Tarasy Brühla. Przyjąłem zasadę, że nie odwiedzam więcej niż dwóch muzeów dziennie. Więcej niż dwa to dla mnie przesyt. Chciałem pójść w jakieś przyjemne miejsce. Z ładnym widokiem. Skąd można zachwycić się przestrzenią miasta.

W Dreźnie rolę najprzyjemniejszego punktu do spacerowania i podziwiania panoramy pełnią Tarasy Brühla. Nie jest to zwykła promenada utworzona współcześnie na potrzeby rekreacji nad rzeką. Zanim teren został udostępniony publicznie stał w tym miejscu pałac hrabiego cesarstwa Henryka Brühla.

Zaskakujące jest to, że w którą stronę się nie spojrzy widok z Tarasów Brühla będzie zajmujący. Na północ panorama Łaby, na południe ul. Münzgasse i kopuła kościoła św. Marii, na wschód ogrody Brühla, od zachodu promenadę zamyka katedra św. Trójcy. Być w Dreźnie i nie przespacerować się wczesnym wieczorem Tarasami Brühla to chyba gorzej niż odwiedzić Rzym i nie spojrzeć na Forum Romanum z via Monte Tarpeo.

Pirna

Niecała godzina i z Drezna przeniosłem się do Pirny. Duże miasto z monumentalną zabudową zamieniłem na przytulną miejscowość słynną dzięki wedutom Canaletta.

Canalettohaus

Miasteczko położone jest nad Łabą, u podnóża wzgórza na którym stoi zamek Sonnenstein. Wizytę rozpocząłem od rynku. Chciałem zobaczyć Canalettohaus. Kamienicę, którą malarz umieścił w centrum swojego najbardziej znanego obrazu z Pirny.

Obraz, który widzicie poniżej został namalowany prawie 250 lat i temu. Można porównać i zobaczyć, że budynek w swojej formie nie wiele zmienił się przez ten czas.

Warto zajrzeć do środka i zobaczyć kilka obrazów Canaletta przedstawiających Pirnę. W budynku jest też punkt informacji turystycznej.

Johann Tetzel Haus

Później spędziłem trochę czasu chodząc uliczkami Starego Miasta. Najciekawszym miejscem, na pewno historycznie, architektonicznie chyba również, wydał mi się dom w którym urodził się Johannes Tetzel. Rywal Marcina Lutra w sporze o wiarę.

Skoro tylko pieniądz w szkatule zadzwoni, zaraz duszę z czyśćca do nieba wygoni.

Johann Tetzel
Takie podejście do kościoła miał mniej więcej Johann Tetzel. Płacisz i masz grzechy z głowy. Lutrowi nie bardzo się to nie podobało.

Odwiedziny domu Tetzla były dla mnie bardzo dobrym momentem, żeby wrócić do historii reformacji.

Zamek Sonnenstein

Tak się złożyło, że spacer po Starym Mieście zakończyłem w uroczym zaułku Am Plan. To miejsce, w którym życzyłby sobie żyć każdy mieszkaniec Pirny. Ja nie miałbym wątpliwości. Z Am Plan uderzyłem w górę. Do zamku Sonnenstein. W tym miejscu urok Pirny przemówił do mnie pełną mocą. Duża w tym zasługa kościoła św. Marii, który rządzi na pierwszym planie.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Nie ma aparatów, telefonów, kamer. Jestem sobie ja, zestaw farb i chęć opowiadania miejskich pejzaży przy pomocy pociągnieć pędzla. Wędruję od miejsca do miejsca i uwieczniam. Budynki, ulice, wydarzenia. Jestem tak dobry, że 200 lat po mojej śmerci wciąż będą pamiętać jak ich przedstawiłem. Ale w sumie to pewnie nie zapomną tego nigdy. Podpisano: Bernardo “#Canaletto” Bellotto 🌆 Canaletto malując w XVIII wieku Pirnę wyświadczył jej ponadczasową przysługę. Kiedy bierze cię na warsztat twórca nurtu miejskich pejzaży automatycznie trafiasz do legendarnego grona. Kiedy jeszcze umieszcza w obrazie intrygujący smaczek możesz podejrzewać, że wpadłeś mu w oko. Mnie natomiast w oko wpadły obrazy Canaletta przedstawiające nie tylko Pirnę. Odbyć kiedyś podróż śladami widoków z wedut – to by była wielce klawa rzecz! #Pirna jest zarazem przytulna i spektakularna. Po ciszę, spokój i kameralność można śmiało przejść się ulicą #AmPlan. Po widok silnej, spójnej, mówiącej jednym głosem zabudowy na zamek #Sonnenstein. A po darmową mapkę i broszurkę z atrakcjami turystycznymi do kamienicy w rynku, którą Canaletto wyróżnił na swoim najsłynniejszym obrazie Pirny. Miłego zwiedzania. Nie pogubcie farbek. ___ #pirnalicious #stadtpirna #sachsischenschweiz #saxonswizerland #citylandscapephotography #wonderfuldestination #realworldphotographs #RealTravelPhotos #traveldiariescomposition #travelogue #placetelling #instacollage #placetovisit #exploretocreate #bernardobellotto #saxony

Post udostępniony przez Bartek Szaro, Patryk Świątek (@paragonzpodrozy)

Sam zamek został zbudowany ponad 500 lat temu. Odpuściłem sobie zwiedzanie wnętrza na rzecz spaceru dookoła murów. Oglądanie Pirny z góry sprawiło mi mnóstwo przyjemności. Przechodząc kolejne 100-200 m dostrzegałem jakiś nowy zakątek, zaułek, podwórko i tak lustrowałem przestrzeń, którą chwilę przedtem penetrowałem pieszo. Miasteczko jest tak urocze i przyjazne iż jestem przekonany, że w ładną pogodę niejeden mieszkaniec spacerując po Starym Mieście recytuje wiersze i buja się radośnie, jakby właśnie świętował nadejście pierwszych dni wiosny.

 

Lipsk

Opuściłem Pirnę i pomknąłem do ostatniego miasta, które chciałem obejrzeć w czasie pobytu w Saksonii. Do tej pory moje wrażenie było bardzo dobre. To, co zobaczyłem w Gorlitz, Dreźnie i Pirnie zdecydowanie mnie zadowalało. Ale teraz przyszła pora na Lipsk.

GRASSI Museum

Jeśli myślimy o historii i zabytkach w Lipsku warto wiedzieć o istnieniu GRASSI Museum. Jest to najciekawszy w mieście zbiór sztuki poczynając od zarania dziejów. Antyki, obrazy, meble, rzeźby, ceramika, przedmioty codziennego użytku, rzemiosło, biżuteria, instrumenty… Wyjątkowe dzieła i wytwory spod ludzkiej ręki. Od antyku do współczesności.

Chyba trafiłem do muzeum o wyjątkowej porze, bo wystawy oglądałem praktycznie sam. Dla mnie to wrażenie nieporównywalne np. do zwiedzania paryskich muzeów, gdzie nie czułem się najlepiej mimo oglądania najbardziej uznanej sztuki na świecie. Dopóki nie jestem historykiem sztuki i kontempluję ją na własny sposób i na bazie elementarnej wiedzy zdecydowanie wolę spędzić czas w muzeum gdzie mam luz i przestrzeń niż tam, gdzie ciasnota, kolejki i groźba wybicia oka smartphonem.

Kapitalne miejsce. Podobnie wspominam kolekcję z Muzeum Roemera i Pelizaeusa w Hildesheim.

Godziny otwarcia muzeum:

wtorek-niedziela 10:00-18:00

 

 

 

Bilet normalny: 8 EUR

Bilet ulgowy: 5,5 EUR

Osoby do 18 roku życia za darmo.

Augustusplatz

Dwa kroki od GRASSI Museum i już jestem na Augustusplatz. Przedsionku do Starego Miasta Lipska. Tu się dzieje, drodzy państwo. Dzieje się naprawdę sporo. Mamy tutaj Gewandhaus – dom koncertowy największej orkiestry muzycznej na świecie.

Po jego prawej Leipzig Tower. Najwyższy budynek w mieście ze znakomitą restauracją na ostatnim piętrze (sorki, nie robię zbyt często zdjęć jedzenia).

Po prawej wieży najbardziej intrygujący budynek w mieście. To gmach uniwersytetu. Wygląda jak kościół? Prawda. Bryła uniwersytety odnosi się do kościoła, który został zniszczony w czasie bombardowania II wojny światowej.

A jeszcze dalej po prawej lipska opera.

Pośrodku placu fontanna. #Bajka. Augustusplatz poleca się szczególnie o zachodzie słońca.

Kościół św. Tomasza w Lipsku

Ze wszystkich zabytków Starego Miasta w Lipsku, w których można przebierać jak tego roku w co drugim lesie w grzybach, najbardziej trafił do mnie kościół św. Tomasza. Miejsce owiane postacią Jana Sebastiana Bacha (tu pracował, mieszkał zaraz obok, ma przyciągającą moc. Może dlatego, że jest znakomicie wkomponowane. Kawiarnie, skwer obok, pas zieleni po drugiej stronie ulicy, pomnik Bacha, sędziwe drzewa, kamienne rzeźby. Obszedłem kościół ze dwa razy szukając różnych ujęć i perspektyw. Lubię oglądać architekturę nie tylko ze względu na same walory budynków. Dużą przyjemność sprawia mi szukanie szerszych kompozycji i osadzanie jej w kontekście najbliższego otoczenia. Czasem tylko w głowie. Czasem też przy użyciu aparatu.

Koniecznie muszę też odnotować, że kościół św. Tomasza żyje kulturalnie. Wieczorami często odbywają się tu koncerty. Postanowiłem skorzystać. Muzyka w kościele, w którym grywał Beethoven zaiste brzmi znakomicie!

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

🎼Taki widok z mieszkania miał Jan Sebastian Bach przez 27 ostatnich lat swojego życia. Za taką lokalizację niejeden dał by się pokroić na drobne kawałki. Bach pracował jako kantor przy kościele naprzeciwko. Bliżej do roboty mieć się już po prostu nie dało. Dzisiaj patrzę na jego podwórko i pomnik z #bachmuseum i kontynuuję podróż śladami saksońskiej muzyki 🎵🎶🎵 Lipsk jest obowiązkowym punktem w tym temacie. W drugiej kolejności odwiedziłem #mendelssohnhaus. Byliście kiedyś na jakimś ślubie? Gdy państwo młodzi odchodzą od ołtarza towarzyszy im najczęściej Marsz Weselny skomponowany właśnie przez Felixa Mendelssohna. W swojej twórczości często inspirował się Bachem. Właściwie gdyby nie on muzyka Bacha nie byłaby dziś tak szeroko znana 🎵🎵🎶 A dalej #gewandhaus, #grassinuseum i muzyka grana na ulicach niemalże wszędzie. Może po prostu trafiłem na taki dzień. A może #Lipsk to miasto, które ma muzyczne dziedzictwo głęboko w swoim DNA. Jakoś mi się wydaje, że jednak to drugie 🎼 ___ #leipzig #hiddenlipzig #leipzigcity #leipziglove #leipzig2019 #leipzigtravel #musiccity #saxony #saksonia #saxonymusic #musicians #classicalmusic #classicalmusicmode #exhibitionalert #windowviews #bach #mendelssohn #panoramaview #historyofart #historyplace #peoplescreatives #dailycollage #inspiration @leipzigtravel

Post udostępniony przez Bartek Szaro, Patryk Świątek (@paragonzpodrozy)

Na kościele św. Tomasza i Lipsku kończymy tę tematyczną podróż. Jeśli macie chrapkę na dalsze podróżowanie po Saksonii zapraszam do pozostałych tekstów o regionie.



Bartek Szaro

Autor Bartek Szaro

Prawa półkula mózgu. Wymyśla, opracowuje, tworzy koncepcje. Pisze poradniki i dba o układ wizualny bloga. Autor programu "Regionami" oraz twórca Festiwalu Podróży i Reportażu "Kontynenty". Gospodarz cyklu spotkań "Nieturyści".

Więcej tekstów autora Bartek Szaro

Dołącz do dyskusji! Jeden komentarz

Miejsce na Twój komentarz

*