Szczury w mieście to raczej nic przyjemnego. Zmora dla mieszkańców przekreślająca jednocześnie szanse na przyjazd jakichkolwiek turystów. Ale nie Hameln. To miasto szczurem stojące. Przyjezdni z całego świata przybywają do Hameln dla szczurów. Podążają ich tropem, podziwiają kolejne atrakcje szczurzego szlaku. Dlaczego? Po co? I gdzie szukać najciekawszych miejsc w Hameln? Zapraszam do lektury.

Był początek ciepłego lata 1284 roku. Mieszkańcy Hameln nie mogli jednak korzystać z pełni uroków słońca, gdyż ich ukochane miasto nawiedziła plaga szczurów. Co robić kiedy ulicami panoszą się stada niepożądanych gryzoni? Zaprosić Szczurołapa. I tak też uczynili mieszkańcy. Szczurołap niebawem pojawił się w Hameln. Grając na flecie jedną ze swych zagadkowych melodii zahipnotyzował wszystkie szczury i wprowadził je do Wezery (rzeka nad którą leży Hameln), w której niechybnie utonęły. Mieszkańcy miasta wielce się uradowali, że ich problem jest już rozwiązany. Wszystko skończyłoby się wspaniale, gdyby Szczurołap dostał zapłatę za swoją pracę. Niestety tak się nie stało. Zleceniobiorca bez honorarium to sfrustrowany zleceniobiorca więc Szczurołap postanowił się zemścić. Wrócił do miasta i ponownie zaczął grać na swym flecie. Tym razem jednak zmienił melodię i zahipnotyzował dzieci. Niestety Wasze przypuszczenia są słuszne. Podzieliły one los szczurów i również utopiły się w Wezerze.

Makabra, czyż nie?

To jedna z najpopularniejszych niemieckich legend, spisana m.in. przez braci Grimm. Została przetłumaczona na ponad 30 języków. Czy znajduje jakiekolwiek odzwierciedlenie w faktach historycznych? Mniej więcej w tamtym okresie miasto nawiedziła epidemia dżumy uśmiercając wielu mieszkańców, w tym mnóstwo dzieci. Możliwe, że podanie nawiązuje do tego epizodu historii Hameln.

Historia Szczurołapa stała się wizytówką Hameln. Motywy szczura i Szczurołapa pojawia się w mieście co krok. Wiele miejsc nawiązuje do średniowiecznej legendy. Chociaż oczywiście w Hameln są też zabytki i atrakcje niezwiązane z tragicznym podaniem. Co zobaczyć w Hameln? Jak spędzić czas? Gdzie szukać śladów Szczurołapa? Odpowiedzi na te pytania już za chwilę.

Rattenfängerhaus – Dom Szczurołapa

Zacznijmy od Domu Szczurołapa. Elegancka i bogato zdobiona kamienica znajduje się zaraz przy wejściu na Stare Miasto. Jest też blisko informacji turystycznej więc to bardzo dobre miejsce na początek zwiedzania Hameln. Dom został wybudowany nieco ponad 400 lat temu dla jednego z radnych. Styl późnego renesansu. Ale moment, dlaczego to dom Szczurołapa skoro mieszkał w nim radny? Gdy wejdziecie w pierwszą ulicę w lewo za domem i spojrzycie do góry zobaczycie napis odnoszący się do wyprowadzenia dzieci z miasta. Jemu dom zawdzięcza swoją nazwę.

Stiftsherrenhaus

Idąc dalej ulicą Osterstraße dojdziecie do Stiftsherrenhaus. Ten imponujący dwupiętrowy budynek to Dom Kleryków, którzy zajmowali się nadzorowaniem instytucji kościelnych. Jest o kilkadziesiąt lat starszy od Domu Szczurołapa. Charakteryzuje go mur pruski i bogato zdobiona krawędź okapu. Polecam stanąć na rogu budynku i spojrzeć w górę. Zobaczycie mnóstwo fantazyjnych drewnianych zdobień i rzeźb. Piękno drewnianej architektury w pełnej okazałości.

W budynku mieści się elegancka kawiarnia.

Po lewej Stiftsherrenhaus, po prawej Leisthaus

Leisthaus – Muzeum Hameln

Zaraz obok Stiftsherrenhaus stoi kolejna wspaniała kamienica – Dom Leista. Nieco młodszy od swojego eleganckiego sąsiada, jednak zdecydowanie ani trochę nie ustępuje mu pod względem bajeczności. Przyglądając się fasadzie kamienicy spróbujcie odnaleźć Lukrecję stojącą pod wiszącą muszlą. Dom Leista jest warty zobaczenia nie tylko z zewnątrz, ale także koniecznie trzeba wejść do jego wnętrza. W środku mieści się Muzeum Hameln ze specjalną ekspozycją poświęconą Szczurołapowi i odwiedzając Hameln absolutnie nie można go pominąć.

W Muzeum obejrzałem wystawy opowiadające historie miasta i życie w regionie na przestrzeni dziejów, ale najbardziej elektryzowała mnie część poświęcona Szczurołapowi. Poznałem losy legendy, kiedy żyła już jako spisane opowiadanie, jej różne wersje, przyglądałem się rękopisom, obrazom przedstawiającym Szczurołapa i dzieci (najbardziej podobał mi się obraz Hermana Kaulbacha z 1889 r. Pełny emocji, bardzo wymowny.), dowiedziałem się sporo na temat miejsca jakie legenda o Szczurołapie zajmuje w kulturze Niemiec, ale też w światowej kulturze podań i legend. Zwróciłem też szczególną uwagę na pracę Paula Webera Das Alte Lied z 1968 r. Zajrzyjcie też do dwóch ostatnich szuflad komody w pomieszczeniu na bodajże pierwszym piętrze. Z eksponatów niepoświęconych Szczurołapowi nie mogłem oprzeć się czarowi rzeźby Hailiger Bonifatius z 1370/80 r. To taka mała sugestia, gdybyście chcieli się przyjrzeć trochę bliżej kilku eksponatom.

W muzeum jest jeszcze jedna bardzo ciekawa atrakcja. Co 30 minut odbywa się przedstawienie o Szczurołapie. 1 piętro. Mam też super wskazówkę dla lubiących oszczędzić parę groszy na kawie. W jednej z pierwszych sal Muzeum można napić się herbaty lub kawy za darmo. Rozsiadając się przy tym na gustownej kanapie przy kominku.

Godziny otwarcia muzeum:

wtorek – niedziela 11:00-18:00

 

 

Bilet normalny: 5 euro

Bilet ulgowy: 4 euro

Młodzież do 17 roku życia: 3 euro

Hochzeitshaus. Dom Weselny zamiast ratusza

Idę dalej i dochodzę do rynku. Zwykle w rynku można spodziewać się ratusza. Ale w Hameln zdecydowali się na troszkę inne rozwiązanie. Potężny budynek, który stoi w centrum placu i dominuje jego przestrzeń to Dom Weselny. Liczy sobie już prawie 4 wieki. Pewnie odbyło się tu kilka ciekawych imprez. Co jest w niej szczególnego? Jednolitość, potęga bryły, wysokie szczyty… Jak większość znakomitych bududowli Hameln Hochzeitshaus również został wybudowany w stylu renesansowym.

Wszedłem także do środka. Na klatce schodowej zobaczyłem kolorowe witraże, na których wymalowane były sceny z historii miasta. Wchodząc na piętro łatwo znalazłem przyjemny widok na rynek. Poza tym nic ciekawego. Biura i urząd.

Dempterhaus, czyli po prostu Dom Demptera

Z okien Domu Weselnego bardzo dobrze widać Demperhaus. Dempter to nazwisko burmistrza Hameln z początku XVII i to on był właścicielem widowiskowej kamienicy. Bardzo, bardzo spodobał mi się stylowy wykusz z niemniej gustownym zwieńczeniem i pastelowa kolorystyka fasady. Chyba najbardziej efektowna z ozdób rynku Hameln.

“Wykusz - forma architektoniczna wzorowana na budownictwie Bliskiego Wschodu (architektura islamu), stanowiąca wystający z lica elewacji fragment budynku poszerzający przylegające wnętrze, nadwieszony powyżej parteru na wysokości jednej lub kilku kondygnacji.”

hameln

Renesans znad Wezery. Jeszcze więcej pięknej architektury

Po obejrzeniu najpiękniejszych miejskich kamienic urządziłem sobie spacer po pozostałej części Starego Miasta. Nie jest tu aż tak spektakularnie pod względem zagęszczenia pięknej architektury jak w Celle, ale tak czy siak jakikolwiek grymas niezadowolenia nie ma prawa pojawić się na twarzy. Chodziłem i podziwiałem klimatyczne skwery, przytulne uliczki, piękną snycerkę, detale drewnianych domów. Czasami bywało tak ładnie, że miałem spory dylemat, którą stroną ulicy iść a którą oglądać.

W architekturze Starego Miasta Hameln mocno zaznacza się północnoniemiecka wariacja na temat renesansu. Czym odmienia się ten styl? Gdybyście chcieli poszukać tych charakterystycznych elementów na kamienicach i domach Hameln rozglądajcie się za bogatymi ornamentami szczytowymi np. z diamentami i pochylonymi głowami, listwami z herbami i inskrypcjami oraz bogato zdobionymi wykuszami.

Opisane w pierwszej części tekstu domy reprezentują dokładnie tę odmianę stylu renesansowego.

Katedra św. Bonifacjusza. Najlepszy punkt widokowy w centrum Hameln

Po architektonicznych uniesieniach udałem się do Katedry św. Bonifacjusza z celem wyjścia na wieżę i obejrzeniem panoramy centrum. Rzeczywiście widok jest bardzo dobry, zarówno na centrum miasta, jak i na Wezerę i wzgórze po drugiej stronie rzeki. Samo wejścia na wieżę też jest ciekawe. Przechodziłem wzdłuż przez całe poddasze. Sprawia to, że katedrę można obejrzeć dokładnie od stóp do głów. Jeśli chodzi o stopy to dostępne są krypty romańskie, najstarsza część budowli z 1120 roku.

Rejs Wezerą. Godzinka przerwy na pokładzie wycieczkowca

Istotna informacja praktyczna. Jeżeli chcecie zwiedzić w Hameln wszystko to, co najciekawsze zaopatrzcie się w Hameln EntdeckerCARD. W ramach biletu jest wejście do Muzeum Hameln, zwiedzanie miasta z przewodnikiem, wizyta w hucie szkła i rejs Wezerą.

 

Rejsem nie byłem jakoś specjalnie zainteresowany, ale skorzystałem, żeby się nie zmarnowało. Wiadomo.

Godzina na statku to dobry motyw na przerwę obiadową. Jest aktywnie, coś się dzieje, krajobraz za oknem się zmienia a i na statku jedzenie nie najgorsze.

Huta szkła. Jak powstaje szklana sztuka?

Na deser zostawiłem sobie hutę szkła. Hameln to nie tylko Szczurołap, ale także słynne zakłady hutnicze, w których powstają dekoracyjne i artystyczne szklane rzeźby. Bardzo chciałem zobaczyć jak dmucha i formuje się szkło. Po spływie przez pojezierze fińskie byłem w Jyvaskyla w Muzeum Alvaro Alto, gdzie obejrzałem wystawę wzorzystych szklanek i wazonów. Od tamtej pory czekałem na moment żeby poznać proces i tajniki produkcji. W Hameln przytrafiła mi się ku temu okazja.

Przez kilkadziesiąt minut przyglądałem się kolejnym krokom obróbki szkła. Niesamowite z jaką lekkością i gracją przychodziło to pracownikowi huty. Nie zdawałem sobie sprawy jak bardzo elastycznym i dziwacznym tworzywem jest szkło. I co można z niego zrobić. Na parterze huty była ekspozycja z oryginalnymi szklanymi ozdobami. Szkoda, że nie mieli kury albo koguta. Chętnie bym się pokusił.

Godziny otwarcia huty:

marzec-grudzień: poniedziałek-sobota: 10:00-13:00 i 14:00-18:00
niedziela 10:00-17:00

Styczeń-luty: poniedziałek-sobota: 11:00-13:00, 14:00-18:00

Bilet na pokaz dmuchania szkła: 5,50 euro

Młodzież do lat 17: 4,50 euro

Zamek Marienburg

Tego dnia pojechałem jeszcze do oddalonego o 40 km od Hameln zamku Marienburg. Miałem ochotę na warowny klimat. Kilka istotnych informacji na temat zamku. Zamek Marienburg powstał w II poł. XIX wieku i wciąż pozostaje rezydencją książąt rodu Hannoveru. Jaka jest historia zamku? Wygląda przecież jakby pochodził z nieco wcześniejszej epoki… Swego czasu Jerzy V Hannoverski podarował swojej żonie Marii ziemię na wzgórzu. Żeby nie było tam jednak tak pusto wybudował dla niej zamek. Sama małżonka wraz z architektami Szkoły Hannowerskiej zaprojektowała posiadłość. Wyszło im to, jakby nie patrzeć, całkiem przyzwoicie.

W okół zamku i jego fundatorów od samego początku sporo się działo. Niełatwe perypetie, oj niełatwe i historyczne zawieruchy na dodatek. Wszystkiego dowiecie się dokładnie na miejscu.

Miałem ogromną przyjemność zwiedzić zamek indywidualnie w towarzystwie pani Katherin Lessing z czego bardzo się cieszę, bo mogłem cały czas zadawać pytania i nalegać żeby wpuszczano mnie tam gdzie nie wolno wchodzić turystom.

Zamek Marienburg wygląda z zewnątrz jak typowa średniowieczna warownia i byłem bardzo zdziwiony jak dekoracyjne jest jego wnętrze i wyposażenie. No i drewno! Mnóstwo drewnianych elementów. Bez dwóch zdań rozbroiły mnie sufity. Co tam się dzieje! Nie do uwierzenia. Szokiem był też dla mnie przejście jednym z korytarzy. Malowidła na suficie nigdy nie były konserwowane, a wyglądają jak stworzone w zeszłym tygodniu. Z pomieszczeń totalnie wyzamiatała mnie biblioteka. Nawet nie chodzi o zbiory, te dużo ciekawsze będą w Bibliotece Herzoga w Wolfenbüttel (o tym już w następnym tekście z Dolnej Saksonii), ale ten parasol rozłożony na środku pokoju. Re-we-la-cja. Na drugim miejscu kuchnia. Nie wiem, co mam z tymi kuchniami ostatnio. Chyba za bardzo zaczynam lubić oglądać pewne rzeczy od kuchni.

Świetny jest też widok z zamkowej wieży.

Na mapce powyżej zaznaczyłem Wam miejsce, z którego zrobicie najładniejsze zdjęcia zamku z oddali.

Godziny otwarcia:

07.01-03.03 sobota i niedziela 11:00-16:00
04.03-31.05 wtorek-sobota 10:00-18:00
01.06-31.08 poniedziałek-niedziela 10:00-18:00
01.09-05.11 wtorek-niedziela 10:00-18:00
06.11-23.12 środa-niedziela 11:00-16:00

Zamek można zwiedzać na kilka sposobów. Szczegóły planów i ceny biletów znajdziecie tutaj.

Bartek Szaro

Autor Bartek Szaro

Prawa półkula mózgu. Wymyśla, opracowuje, tworzy koncepcje. Pisze poradniki i dba o układ wizualny bloga. Twórca projektu "Polska Be?" oraz kurator cyklu spotkań z podróżnikami i reporterami "Kontynenty". Fan wspinaczki, nurkowania, jeździectwa. Zajada się pierogami.

Więcej tekstów autora Bartek Szaro

Miejsce na Twój komentarz

*