Skip to main content
search
0

Spływ z Kornego do Loryńca to jedyna w Polsce okazja, by na odcinku 17 kilometrów dać się ponieść wodom aż pięciu rzek. Borowa, Pilica, Graniczna, Trzebiocha i Wda prowadzą przez tereny ciekawe przyrodniczo i krajobrazowo i gwarantują odpoczynek na łonie natury. Szlak można uznać za jedną z najciekawszych, jednodniowych tras kajakowych o niskim poziomie trudności.

Spływ najlepiej rozpocząć z przystani kajakowej w miejscowości Korne. Pierwszy etap odcinka prowadzi dość wąskim korytem schowanym pomiędzy rzędami olch. Dno jest kamieniste. Po kilkuset metrach rzeka Borowa przyjmuje z lewej strony dopływ Dłużnicy i od tego momentu płyniecie już rzeką Pilicą. Charakter spływu nie zmienia się. Koryto rzeki wciąż jest kameralne. Po niedługim czasie drzew jest mniej i możecie cieszyć się widokami łagodnych, polodowcowych wzniesień. Wspaniałym miejscem na początkowym etapie spływu, oddającym w pełni uroki przyrody, jest niewielkie rozlewisko otoczone starymi olchami.

Pierwsze kilometry trasy. W brodach łatwo o spotkania z dzikim ptactwem

Dalej Pilica przyjmuje kolejny lewy dopływ – rzekę Kanię i przepływa pod DK20. Od tego momentu jeszcze przez jakiś czas po prawej stronie będą towarzyszyć Wam łąki. Aż znajdziecie się w środku prawdziwej głuszy – bujnego i baśniowego lasu olszowego. To chyba najbardziej zapadający w pamięć etap spływu. Możliwość komfortowego dotarcia do takich miejsc dają tylko spływy kajakowe.

Piękny odcinek prowadzący przez gęsty las olszowy typu bagiennego. Smakowita część trasy!

Będziecie płynąć przez las do momentu, w którym Pilica odbije z południa na wschód. Tutaj zaczynie się najbardziej meandrujący fragment całego szlaku. Pilica wije się przez trzcinowiska mijając od południa miejscowość Łubiana i w czytelnym miejscu wpada do rzeki Graniczna, która kontynuuje bieg w kierunku południowym.

Meandry i trzciny w okolicach miejscowości Łubiana. Kolejne spotkanie – tym razem z łabędziem

Po około dwóch kilometrach przyjemnego i zielonego odcinka rzeki Graniczna dotrzecie do Jeziora Sudomie. Największego z trzech jezior szlaku, które są znakomitym urozmaiceniem spływu. Jezioro Sudomie należy pokonać płynąc w kierunku wschodnim. Po ok. jednym kilometrze odsłania się niewielki, urokliwy przesmyk. Bardzo dobre miejsce postojowe i jednocześnie brama do drugiego z jezior, Jeziora Mielnica.

Wąski przesmyk pomiędzy jeziorami Sudomie i Mielnica. Na lewym brzegu wygodne miejsce do zejścia na ląd i postój

Z wschodniego zmieniacie kierunek płynięcia na południowo zachodni i po ok. 500 metrach docieracie do kolejnego przesmyku, tym razem jest to szuwarowy korytarz, za którym kryje się Jezioro Żołnowo.

Mniej więcej w połowie ostatniego z jezior wypływa czwarta z rzek szlaku z Kornego do Loryńca, czyli Trzebiocha. Warto wiedzieć, że Jeziora Żołnowo i Mielnica to jeziora rynnowe. Powstały na skutek erozji płynących pod lądolodem rzek. Z kolei Jezioro Sudomie jest jeziorem wytopiskowym, co znaczy, że powstało w zagłębieniu utworzonym po wytopieniu się olbrzymich brył lodu. Mimo, że te zbiorniki sąsiadują ze sobą, powstały w odmienny sposób. Od wypłynięcia z jeziora Żołnowo, ostatniego z jezior, do końca szlaku pozostaje jeszcze 5 kilometrów.

Na Trzebiosze trzeba pokonać dwie przenoski. Pierwszą, kilkudziesięciometrową, w miejscowości Grzybowo oraz drugą w Grzybowskim Młynie, przy przepławce dla ryb. Drugą przenoskę trzeba pokonać przed godziną 17:00. Prowadzi ona przez działkę Zakładów Rybackich, które zamykają się o tej godzinie. Po 17:00 kontynuowanie spływu też jest możliwe, ale przeniesienie kajaka będzie bardziej wymagające i skomplikowane. Z wody należy wyjść po lewej stronie, przejść przez przez bramę zakładów i dojść do przystani znajdującej się pomiędzy budynkami. To ok. 80 metrów.

W 2023 roku planowana jest budowa przenoski i przystani kajakowej w ramach  przedsięwzięcia  Pomorskie Szlaki Kajakowe, która w tym miejscu zmieni organizację przemieszczania się dla kajakarzy. Informacyjne przesyłam załącznik  – od 203  trasa żółta.  Z pewnością będzie to duże ułatwienie i komfort dla organizowanych spływów kajakowych.

Miejsce wodowania po przenosce przez gospodarstwo rybne

Po ponownym zwodowaniu po kilkudziesięciu metrach warto zwrócić uwagę na trzcinowisko po lewej stronie. Znajduje się tu stanowisko jeżogłówki – rośliny wodnej, która nie bez powodu ma właśnie taką nazwę.

Jeżogłówka – bardzo ciekawy gatunek rośliny wodnej, który można zaobserwować podczas spływu do Loryńca

Na ostatnich dwóch kilometrach Trzebiocha z niepozornej rzeki płynącej spokojnie pośród pól i lasów zamienia się w zadziorny potok. Na tym etapie spływu w korycie pojawiają się niewielkie przeszkody w postaci gałęzi i głazów. Szybszy nurt wymaga większej uwagi i sprawnego manewrowania kajakiem. To z kolei najbardziej emocjonujący fragment szlaku. Trzebiocha wpada do Wdy na 172 kilometrze. Spokojny nurt wraca na ostatnie 500 metrów szlaku. Jesteście już w Loryńcu. Spływ można zakończyć na ogólnodostępnej przystani kajakowej za mostem. Chętni mogą kontynuować przygodę do Czarliny (+5 km), albo Wdzydz Kiszewskich (+9 km).

Ostatnie kilometry przedstawiają niewielkie trudności. Nurt przyspiesza, jest więcej gałęzi i kamieni

Więcej tras kajakowych Pomorza znajdziecie na

www.kajaki.pomorskie.eu

oraz

Pomorskie Szlaki Kajakowe

Miejsce na Twój komentarz

*