Skip to main content
search

Radom to jedno z najlepszych w Polsce miast do wejścia w buty odkrywcy. Pod przykrywką stereotypów miasto kryje wiele ciekawych miejsc i wciągających wątków. Czy weekendowy wypad wystarczy, by zobaczyć to, co w Radomiu najlepsze? Oto moja propozycja na poznanie Radomia w 48h.

Lubię takie miasta jak Radom. Na pierwszy rzut oka Radom nie jawi się jako wymarzone miejsce na weekend. Żeby je poczuć i zrozumieć trzeba sięgnąć nieco głębiej. Wysilić się, poszperać. Przełamać stereotypowe myślenie. A to wspaniała furtka do doświadczania odkrywania.

Zwiedzanie popularnych turystycznie miast zawsze będzie trochę sztampowe. Dziesiątki zestawień najpopularniejszych atrakcji, ikoniczne zabytki z folderów turystycznych – najczęściej takie miejsca zwiedza się podążając dobrze wydeptanymi ścieżkami. Nie ma w tym absolutnie nic złego, ale coraz ciężej idzie się czymś zaskoczyć.

Do Radomia wybrałem się oczekując pozytywnego zaskoczenia. Towarzyszyła mi myśl, że warto go wreszcie odczarować. Podróżuję w przekonaniu, że nie ma miejsc nieciekawych, są jedynie niewystarczająco dociekliwi podróżujący. Odrzuciłem wszelkie stereotypy. Potraktowałem Radom jako tabula rasa. I spędziłem w nim weekend. Radom w 48h? Tak, jak najbardziej.

Zobaczcie, czego można się spodziewać po weekendzie spędzonym w Radomiu.

Rynek Miasta Kazimierzowskiego

Wizytę w Radomiu rozpocząłem od odwiedzenia Rynku Miasta Kazimierzowskiego.

I już tutaj pojawia się pierwszy interesujący, historyczny wątek związany z Radomiem. W XIV wieku jeden z najazdów litewskich doprowadził Radom do ruiny. Król Kazimierz Wielki ulokował wtedy Nowy Radom, który miał stać się niedostępną twierdzą odpierającą ataki. Stary, zniszczony Radom i Nowy, ten królewski, funkcjonowały obok siebie jako niezależne miasta przez długi czas. Ówczesny Nowy Radom jest dziś Miastem Kazimierzowskim – jedną z najciekawszych dzielnic scalonego miasta, która swoją nazwę zawdzięcza swojemu założycielowi.

Dom Gąski i Esterki

Do XIX wieku Rynek Miasta Kazimierzowskiego stanowił centrum Radomia. Z tego okresu w pierzejach rynku, mimo pożarów i kolejnych wojen, zachowało się kilka świetnych budynków. Najbardziej uwagę zwracają budynki oznaczone numerami 4 i 5, czyli domy Gąski i Esterki. Te dwie średniowieczne, ładnie odrestaurowane kamienice mieszkalne barokowy styl zawdzięczają XVII-wiecznej przebudowie. Dom Gąski jest najstarszym budynkiem mieszczańskim zachowanym w Radomiu. Dzisiaj domy Gąski i Esterki mieszczą Muzeum Historii Radomia.

Nowy Ratusz

Pod numerem 1 mieści się z kolei neorenesansowy gmach ratusza. Powstał oczywiście znacznie później niż domy Gąski i Esterki. Jego architektem był znany z pracy w Polsce, Włoch Henryk Marconi, do którego należą projekty m.in. Hotelu Europejskiego w Warszawie czy pałacu Wielopolskich w Chrobrzu.

Pałac Deskurów

Ważnym miejscem Rynku Miasta Kazimierzowskiego jest klasycystyczny pałac Deskurów (nr 14), który wzniesiono w zaledwie rok na przełomie 1824 i 1825 roku. Andrzej Deskur, dla którego powstał pałac, był weteranem wojen napoleońskich, posłem na sejm i jednym z największych posiadaczy ziemskich w guberni radomskiej.

Na przestrzeni dziejów Pałac Deskurów pełnił różne funkcje a jego mieszkańcy pochodzili z rozmaitych grup społecznych. W pałacu kwaterowali carscy oficerowie, mieszkały w nim guwernantki, prawnicy, prawosławny nauczyciel, wojskowi, urzędnicy, siedziby miały sklepy i organizacje. W XIX wieku organizowano w nim wystawy sztuki i tej funkcji chyba najbliżej współczesnemu Pałacowi Deskurów. Dzisiaj w wyremontowanym budynku siedzibę ma Instytut Miejski zajmujący się animacją życia kulturalnego. Można tu zajrzeć na rozmaite wystawy związane np. z historią i życiem miasta.

Kolegium Pijarów w Radomiu

Miejsce, które nie sposób pominąć odwiedzając Radom. Kolegium Pijarów jest siedzibą Muzeum Jacka Malczewskiego – najbardziej znanego malarza i człowieka sztuki pochodzącego z Radomia. Do muzeum i jego zwiedzania za chwilkę przejdziemy.

Budynek pijarskiego Kolegium został wzniesiony w połowie XVIII wieku. Zaprojektował je nadworny architekt Augusta III Sasa, Włoch Antonio Solari. Warto wiedzieć, że pijarzy zostali usunięci z kolegium w 1864 r. w ramach rosyjskich represji za udział w powstaniu styczniowym. Od tamtej pory budynek mieścił inicjatywy edukacyjno-dydaktyczne. Rynek Kazimierzowski, nr 11.

Pomnik Czci Legionów

Będąc na Rynku Miasta Kazimierzowskiego nie mogłem przeoczyć pomnika żołnierza stojącego na środku placu. To Pomnik Czynu Legionów, a właściwie jego reprodukcja. Oryginalny Pomnik Czynu Legionów stanął w sercu Rynku Miasta Kazimierzowskiego w 1930 roku. Statua mająca upamiętniać działania Legionów Polskich została odsłonięta w obecności Józefa Piłsudskiego. Zniszczona w czasie II wojny światowej została odbudowana w 1998 r.

Rynek Miasta Kazimierzowskiego został wybrany na miejsce dla pomnika nieprzypadkowo. W czasie zaborów był miejscem straceń powstańców styczniowych. Inicjatorzy budowy pomnika chcieli zapewne przekształcić skojarzenia związane z placem.

Muzeum im. Jacka Malczewskiego

„To Jacek Malczewski był z Radomia i jest tam muzeum z jego najpopularniejszymi obrazami?” – słyszałem już kilka razy, gdy opowiadałem o swojej wizycie w Radomiu znajomym. Tak, zgadza się. Jacek Malczewski, jeden z najwybitniejszych polskich malarzy był radomianinem a Radom jest miastem, w którym można się zapoznać z jego twórczością w najlepszy możliwy sposób.

Muzeum mieści się w Kolegium Pijarów na Rynku Miasta Kazimierzowskiego i zawiera ekspozycję z najwybitniejszymi dziełami artysty. W muzeum można zobaczyć m.in „Zatrutą studnię z chimerą”, „Autoportret z muzą”, „Młodą Polskę”, „Mój pogrzeb”. Wystawa jest ułożona w sposób chronologiczny. Przechodząc przez kolejne pomieszczenia wędrujemy przez kolejne etapy twórczości Malczewskiego.

„Autoportret z ostem”, Jacek Malczewski, 1911

Ale to nie wszystko! Muzeum mieści także galerię XIX i XX-wiecznego malarstwa polskiego. W kolejnych salach można zobaczyć obrazy Leona Wyczółkowskiego, Józefa Mehoffera, Włodzimierza Tetmajera, Stanisława Wyspiańskiego czy Józefa Brandta. Jest także wystawa przyrodnicza i gabinet opowiadający o życiu Leszka Kołakowskiego – cenionego filozofa, który podobnie jak Malczewski, urodził się w Radomiu. A to wciąż nie wszystkie atrakcje czekające w Muzeum im. Jacka Malczewskiego.

Godziny otwarcia muzeum:

maj – wrzesień:
wtorek 9.00 -15.00
środa 9.00 – 17.00
czwartek 9.00 -15.00
piątek 10.00 – 18.00
sobota 11.00 – 18.00
niedziela 11.00 – 18.00
sobota 9:00 – 14:00

październik – kwiecień:
poniedziałek – nieczynne
wtorek 9.00 -15.00
środa 9.00 – 16.00
czwartek 9.00 -15.00
piątek 10.00 – 17.00
sobota 11.00 – 17.00
niedziela 11.00 – 17.00

Bilet normalny: 25 zł (wszystkie wystawy

Bilet ulgowy: 15 zł (wszystkie wystawy)

Resursa Obywatelska

Po zwiedzaniu Rynku Miasta Kazimierzowskiego i Muzeum im. Jacka Malczewskiego postanowiłem zobaczyć Resursę Obywatelską. Już sama nazwa budynku intryguje. Coś takiego jak resursa nie funkcjonuje przecież za każdym rogiem.

Znajdująca się pod adresem Malczewskiego 16 Resursa Obywatelska to najstarsza istniejąca w Radomiu instytucja kultury. Słowo „resursa” pochodzi z języka francuskiego i oznacza klub towarzyski. Od połowy XIX w. w klasycystyczny gmach żyje wydarzeniami kulturalnymi.

Dziś Resursa Obywatelska organizuje niemal wszystko. Jest kino, są przedstawienia teatralne, wydarzenia związane z historią miasta, zajęcia dla najmłodszych, koncerty, wystawy i spotkania autorskie. Tak sobie pomyślałem, że gdybym miał wskazać jakieś miejsce, które mogłoby być symbolem Radomia, z którym warto by je kojarzyć to byłaby to właśnie Resursa Obywatelska.

Był Instytut Miejski w Pałacu Deskurów z wystawami o życiu miasta, jest Resursa Obywatelska z prężną działalnością kulturową i nagle okazuje się, że życie Radomia wcale nie ogranicza się do szarych blokowisk. A to jeszcze wcale nie koniec.

Przed budynkiem Resursy warto zerknąć na pomnik Jacka Malczewskiego.

Ul. Stefana Żeromskiego

Spod Resursy Obywatelskiej przeszedłem na ul. Stefana Żeromskiego, czyli główny miejski deptak. Kiedyś trakt prowadzący w kierunku Lublina i dalej na Ruś, dzisiaj najbardziej reprezentatywna ulica miasta bogata w zabytkową architekturę, knajpy i różne ślady radomskiej tożsamości. Będąc w Radomiu trzeba się ul. Żeromskiego przejść koniecznie. Na długości całej ulicy co krok można oglądać zabytkowe kamienice, budynki użytku publicznego, zaglądać w bramy i zakamarki. Świetnie było chłonąć atmosferę głównego radomskiego deptaka.

Ul. Żeromskiego przed południem

Kilka miejsc na Żeromskiego spodobało mi się szczególnie. Idąc od strony placu Kazimierza Wielkiego najpierw zwróciłem uwagę na neon „Kasia” na kamienicy nr 4. Pamiątka po PRL-u. Najprawdopodobniej nazwa sklepu spożywczego. Moda na neony wraca i te, które przetrwały w tkance miejskiej, coraz częściej zwracają uwagę.

Pięknie prezentuje się neorenesansowy budynek Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego pod nr 35 zaprojektowany przez Henryka Marconiego. Gmach znajduje się przy zrewitalizowanym skwerze. Warto spojrzeć na niego z radomskiego „Titanica” – piramidalnej konstrukcji, która jest za razem świetnym punktem widokowym na cały deptak i ulice starej części Radomia.

Widok z radomskiego „Titanica” w stronę ul. Żeromskiego

Więcej czasu spędziłem też przy budynkach o numerach 41, 42, 43. To kolejno budynki Radomskiej Izby Skarbowej, dom handlowy „Sezam” i dawny radomski oddział Banku Państwa. Eklektyzm, socrealizm i neoklasycyzm.

Pod numerem 51 mieści się z kolei jedna z najładniejszych kamienic ulicy Żeromskiego – Dom Bieńkowskich. W I. poł. XX wieku na parterze kamienicy działała restauracja Stefana Wierzbickiego, w której gościli m.in. Charles de Gaulle, Ignacy Mościcki czy cesarz Wilhelm II.

Wrocław ma krasnale, Gniezno króliki, Przemyśl niedźwiadki a po Radomiu można podążać szlakiem symboli radomskiego przemysłu. Na szlak składa się 19 małych pomników. Kilka odlewów nawiązujących do przemysłowych tradycji Radomia można odnaleźć właśnie przy ul. Żeromskiego i jej przyległościach. Są to m.in. rower wojskowy Łucznik typ XX produkowany w radomskiej Fabryce Broni i…odlew kultowego serka homogenizowanego produkowanego przez RSM Rolmlecz. Przy każdym odlewie znajduje się tabliczka opowiadająca historię produktu. Zdecydowanie warto zainteresować się tym wątkiem. Chyba najoryginalniejszy szlak tego typu w Polsce!

Przy Żeromskiego czekają również pomniki znanych osobistości. Na partyjkę szachów pod księgarnią zaprasza Witold Gombrowicz

Spacer ul. Żeromskiego warto zakończyć na wysokości Parku Kościuszki, który jest świetnym miejscem na odpoczynek.

Restauracja Szczypiorek

Przed odwiedzeniem Parku Kościuszki zaplanowałem coś zjeść. Wybrałem kameralną restaurację Szczypiorek (ul. Focha 12). Szczerze polecam. Szczypiorek odznacza się ciekawym menu i jest w zacisznym miejscu. Dobry punkt gastronomiczny na mapie Radomia!

Park im. Tadeusza Kościuszki

Będąc w centrum Radomia nie mogłem pominąć Parku Kościuszki. 7ha park to prawdziwa zielona enklawa w radomskim Śródmieściu. Miejsce wystaw artystycznych, wydarzeń kulturalnych, koncertów, spotkań i wypoczynku w cieniu klonów wiązów i kasztanowców, ale także tulipanowców amerykańskich i modrzewi japońskich. Wszystko to w założeniach angielskiego parku krajobrazowego. Najsłynniejszym drzewem Parku im. Tadeusza Kościuszki jest „Dąb Zagłoby”, który znalazł się w jednej z powieści Henryka Sienkiewicza.

Jan Kochanowski czeka na publiczność

Park ma kilka charakterystycznych miejsc. Od strony ul. Żeromskiego spacerowiczów wita duży pomnik siedzącego Jana Kochanowskiego. Warto zrobić przystanek przy fotoplastykonie i obejrzeć stare zdjęcia Radomia i historycznych dla miasta wydarzeń.

Spacerując dalej aleją im. bp. Jana Chrapka wzrok przykuwa popiersie Fryderyka Chopina. Dobrym miejscem na odpoczynek są ławeczki przy altance i okolica zrekonstruowanej baszty. Park ma także muszlę koncertową, której budowa była jednym z etapów rewitalizacji.

Eksponat wystawy w zorganizowanej w ramach Free (Ra)dom Festiwal. Park im. Tadeusza Kościuszki to miejsce wielu wystaw i wydarzeń kulturalnych


Okolice altany to bardzo przyjemne miejsce na wypoczynek

Park im. Tadeusza Kościuszki został otworzony w 1876 r. Jest więc jednym z najstarszych radomskich parków. Bardzo często pojawiał się w utworach literackich, których akcja toczyła się w Radomiu. Można o nim przeczytać m.in. w książce „Wspomnienia wędrownego kramarza” Edwarda Kozieła albo „Paczce radomskich” Marcina Kępy.

Radomski Szlak Modernizmu

Na zakończenie dnia postanowiłem poznać Radomski Szlak Modernizmu. Radom ma kilka intrygujących turystycznych szlaków tematycznych. Radomski modernizm to trop warty sprawdzenia.

Radomski Szlak Modernizmu zawiera 12 punktów a Park im. Tadeusza Kościuszki to świetnie miejsce do rozpoczęcia spaceru. Połowa obiektów szlaku znajduje się bowiem w dzielnicy Śródmieście.

Z wieczornej przechadzki najbardziej spodobały mi się dwa domy znajdujące się przy ul. Mickiewicza. Pierwszy z nich to dom czynszowy z 1938 r. Pana Kuczyńskiego, nauczyciela. Kamienica wciąż pełni funkcję mieszkalną a dodatkowo ma w niej siedzibę Radomski Okręgowy Związek Żeglarski.

Drugi to dom Państwa Kijewskich. Projekt radomskiego architekta Kazimierza Prokulskiego. Powstał rok wcześniej niż sąsiadujący z nim dom Pana Kuczyńskiego.

Muszę docenić też Państwową Średnią Szkołę Kolejową przy ul. Kościuszki 7. Budynek z ciekawym, mozaikowym muralem powstał na początku lat 30-tych. W czasie wojny mieścił się w nim szpital polowy.

Geometryczny mural na najwyższej ścianie szkoły PŚSK

Świetnie, że Radom stworzył Radomski Szlak Modernizmu i pomaga turystom poznawać się od tej strony.

Muzeum Wsi Radomskiej

Drugi dzień zwiedzania zacząłem zmieniając klimat o 180 stopni. Przedwojenny modernizm zamieniłem na architekturę drewnianą. Taką możliwość daje Muzeum Wsi Radomskiej. Skansen znajduje się z dala od centrum i pozwala poznać Radom i jego kulturowe dziedzictwo od zupełnie innej strony.

W skansenach zawsze czuje się bardzo dobrze i nie inaczej było w Muzeum Wsi Radomskiej. Na ogromnym obszarze skansenu można się zaznajomić z ludową architekturą Ziemi Radomskiej. Muzeum jest podzielone na sekcje, które przybliżają kolejne dziedziny budownictwa ludowego. W Muzeum Wsi Radomskiej można obejrzeć charakterystyczny dla regionu zespół wiejski, zespół wiatraków, zespół dworski, skansen bartniczo-pszczelarski oraz zespół sakralny. Łącznie to ponad 80 obiektów przepięknej architektury drewnianej. Chałupy, budynki gospodarcze, kuźnie i młyny. Wiele budynków ma zorganizowane ekspozycje przedstawiające tradycyjny wystrój wnętrza i wyposażenie.

Dom ludowy z Jedlni-Poświętnego. Perełka!

Godziny otwarcia muzeum:

poniedziałek – piątek: 9:00 – 17:00
sobota – niedziela 10.00 – 18.00
s

 

Ceny biletów:

Bilet normalny: 17 zł

Bilet ulgowy: 9 zł

Osiedle Planty

Kolejny ciekawy wątek, o który warto w Radomiu zahaczyć to urbanistyka i architektura mieszkaniowa. Radom często kojarzy się z PRL-owskimi osiedlami pośród których zamieszkuje marazm, ale to bardzo powierzchowne spojrzenie. Żeby przełamać ten stereotyp wybrałem się na osiedle Planty.

Osiedle Planty to dzielnica mieszkaniowa, która powstawała wraz z Państwową Fabryką Broni w latach międzywojnia. Chyba żaden inny zakład produkcyjny nie wpisał się w tożsamość miasta tak mocno jak Fabryka Broni. Planty wybudowano z myślą o przyszłych pracownikach fabryki Z założenia jest to więc osiedle robotnicze, jednak zarówno urbanistycznie jak i stylistycznie kompletnie różni się od wszystkich pozostałych osiedli.

Budynki mieszkalne Osiedla Planty posiadają kilka cech charakterystycznych, które czynią z nich miasto w mieście. Zabudowa jest umiarkowanie wysoka i sięga 3-4 pięter. Długie masywne budynki wieńczą charakterystyczne, dwuspadowe dachy. Arkady, portyki i boniowania nawiązujące do renesansu i baroku nadają osiedlu historyzującego wydźwięku. Zorganizowane w małe fortece sekwencje budynków kryją obszerne podwórka służące mieszkańcom. Świetnie byłoby móc spojrzeć na Osiedle Planty z lotu ptaka.

Piękna mozaika na pawilonie

W przestrzeń kilkudziesięciu budynków mieszkalnych projektanci wpisali też budynki użyteczności publicznej. Choć dziś nie pełnią swojej pierwotnej roli wciąż można przyjrzeć się byłej łaźni czy kasynu. Jedną z osi osiedla jest park Planty, w którym mieszkańcy odpoczywają w cieniu drzew a turyści mogą oddać się kontemplacji założeń osiedla. Częścią osiedla Planty jest również stadion sportowy im. Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Wspomniana już Państwowa Średnia Szkoła Techniczna jest również ujęta w ścieżce po Osiedlu Planty

Osiedle Planty krok po kroku zwiedziłem razem z audioprzewodnikiem. Było to możliwe dzięki aplikacji „Historia Radomskich Plant”, która prowadzi po szlaku turystycznym składającym się z 11 punktów i tablic informacyjnych. Trasa rozpoczyna się przy Biznesowej 1.

Aplikację „Historia Radomskich Plant” można pobrać za darmo z sieci lub skanując jeden z kodów QR z tablic. Przejście trasy jest zaplanowane na 50 min. Ja jednak spędziłem tu bite 2 godziny. Świetny sposób na poznanie najciekawszych miejsc Osiedla Planty i Fabryki Broni!

Kraft Bistro

Po dobrych kilku godzinach w Muzeum Wsi Radomskiej i na Osiedlu Planty przyszła pora na sprawdzenie kolejnego miejsca na gastronomicznej mapie miasta. Zdecydowałem się zajrzeć do Kraft Bistro. Lokal znajduje się w modnym zaułku przy ul. Skłodowskiej-Curie. Z szerokiego wachlarza dań wybrałem makaron z krewetkami i był to wybór prawidłowy. Polecam!

Uliczka Dobrego Smaku a w nim Kraft Bistro. Tu warto zjeść

MCSW Elektrownia

Na deser zostawiłem sobie miejsce, które łączy w sobie wszystko, czym Radom mnie zaskoczył i zaintrygował – historię, architekturę i życie kulturalne. Wizytę w Radomiu zakończyłem odwiedzając MCSW Elektrownia.

Największe, najpopularniejsze, zrealizowane z rozmachem Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej mieści się w zrewitalizowanej elektrowni z początku XX wieku. Rewitalizacja starych przestrzeni industrialnych i adaptacja na centra kultury to w Polsce świetny trend, w który udanie wpasował się także Radom. Pomysłodawcą przemiany starej elektrowni był Andrzej Wajda. Ciekawostka – w latach młodości związany z Radomiem.

MCSW Elektrownia to przestrzeń dla wystaw i koncertów, sale projekcyjne, miejsce spotkań i popularyzacji sztuki. Odwiedzając MCSW trafiłem na wystawę Woman Art Power. Prace dwudziestu artystek poruszające tematykę roli kobiet w historii sztuki, kobiecej wolności i feminizmu. Łamiące tabu obrazy i instalacje kapitalnie wpisały się w industrialną przestrzeń starej elektrowni. Bardzo emocjonalna wystawa, która pozwoliła wykiełkować w głowie kilku nowym myślom.

Oprócz Woman Art Power udało mi się także zobaczyć wystawę Iwony Rozbiewskiej „Płynność”. Wystawa została zaaranżowana na tarasie MCSW. Tematyka dość mi bliska – praca Rozbiewskiej nawiązuje do wody i jej znaczenia w naszej kulturze przestrzeni. Pozostawiła zupełnie inne wrażenie niż ekspozycja wewnątrz. I znakomicie. Wychodząc z centrum kultury z rozmaitymi myślami i refleksjami zawsze mam poczucie dobrze spełnionego czasu.

Godziny otwarcia muzeum:

wtorek – sobota: 10:00 – 18:00
niedziela 12.00 – 18.00
s

 

Ceny biletów:

Bilet na wszystkie wystawy: 10 zł

Bilet na jedną wystawę: 6 zł

Radom w 48h – podsumowanie

Radom promuje się hasłem „Radom zaskakuje” i rzeczywiście z Radomia wyjeżdżałem zaskoczony. W mieście które do tej pory było dla mnie punktem przelotowym na trasie, odnalazłem oryginalne konteksty. Stereotypy o szarym mieście pogrążonym w maraźmie brutalnie zderzyły się z rzeczywistością – Radom to miasto z energią i pomysłami. Wyjeżdżałem zadowolony, że udało mi się Radom odczarować i spędzić w nim przyjemny czas. Malczewski w miejsce chytrej baby, Osiedle Planty zamiast smutnych blokowisk, ul. Żeromskiego a nie stara obwodnica – tak będę teraz kojarzył drugie największe miasto Mazowsza.

Miejsce na Twój komentarz

*