fbpx

Zielony Śląsk – to może dla wielu turystów zabrzmieć jak oksymoron. Z przyrodą w Polsce kojarzy się raczej Podlasie, Podkarpacie, zachodniopomorskie, ale Śląsk? Przekonajmy się czy czarny Śląsk może mieć jakąś zieloną twarz.

Żeby poszukać ciekawych przyrodniczo miejsc na Śląsku wybrałem się na Śląsk Cieszyński. Czym jest Śląsk Cieszyński? Tak w skrócie: to kraina historyczna rozciągająca się zarówno w Polsce jak i Czechach, której centrum jest miasto Cieszyn. Kiedyś, kiedyś istniało tu Księstwo Cieszyńskie. Do dziś mieszkańcy Śląska Cieszyńskiego wyróżniają się bardzo silną tożsamością regionalną.

kończyce wielkie

Pałac w Kończycach Wielkich, który przez długi czas należał do rodziny von Larisch, bardzo mocno związanej ze Śląskiem Cieszyńskim. Ostatnią właścicielką pałacu była Hrabina Gabriela von Thun und Hohenstein, filantropka, którą zapamiętano jako “Dobrą Panią z Kończyc Wielkich”

I to właśnie tematyka historyczna, regionalna, jest wiodącym wątkiem turystycznym związanym ze Śląskiem Cieszyńskim. Kiedy poprzednio odwiedzałem Cieszyn i okolice, zawsze patrzyłem na nie właśnie przez ten pryzmat.

Zielony Śląsk. Zielony Śląsk Cieszyński

Teraz plan był zupełnie inny. Śląsk Cieszyński historyczny chciałem zamienić na Śląsk Cieszyński przyrodniczy.

Przez kilka dni odwiedzałem rezerwaty, wędrowałem po szlakach (na terytorium historycznego Śląska Cieszyńskiego znajduje się część Beskidu Śląskiego), zaglądałem do muzeów i atrakcji nawiązujących do przyrody regionu.

Gdzie leży Śląsk Cieszyński?

Polska część Śląska Cieszyńskiego to w przybliżeniu ten obszar:

Czy Śląsk Cieszyński rzeczywiście jest zielony? Czy można tu przyjechać na wypoczynek na łono natury?

No właśnie…

Już przechodzimy od konkretów!

Rezerwat przyrody Rotuz

Jeśli myślicie, że rezerwaty to takie małe kawałki lasu, w których nie ma nic ciekawego zdecydowanie powinniście przyjechać zobaczyć rezerwat Rotuz.

Przylegający do zbiornika Goczałkowickiego rezerwat imponuje swoją wielkością, gęstością i różnorodnością.

Miejscami jest jak dżungla…


…dżungla pozostawiona sama sobie


i swoim mieszkańcom

Do rezerwatu Rotuz najlepiej wejść od strony wsi Chybie. Tu zaczyna się szeroka ścieżka prowadząca w jego głąb. Wyruszając z Chybia można też łatwo zapuścić się nad wspomniany zbiornik Goczałkowicki.

Część dla zainteresowanych przyrodą: w rezerwacie Rotuz można liczyć na zobaczenie rosiczki okrągłolistnej (czyli naszej małej, mięsożernej roślinki) albo storczyków szerokolistnych. Króluje bagnisty, podmokły krajobraz.

Absolutnie kapitalne miejsce. Nawet jeśli ktoś specjalnie nie interesuje się przyrodą, wyjątkowa leśna atmosfera wciągnie na całego. To zdecydowanie dużo więcej niż zwykły las!

Szlakiem Pomników Przyrody | Kończyce Wielkie

Tak jak uwielbiam chodzić po lasach; słuchać świergoczących ptaszków i trzeszczącej pod nogami ściółki, tak samo lubię poświęcać uwagę pojedynczym, pomnikowym drzewom. Samotne drzewa potrafią najbardziej imponować wiekiem i rozmiarami, ale też często bywają ciekawe ze względu na znaczenie historyczne albo imiona.

Ciekawy szlak pomników przyrody, z historycznymi odniesieniami, można przejść (przejechać?) w Kończycach Wielkich (gmina Hażlach).

Na szlak składa się osiem pomnikowych drzew. Ścieżka ma cztery kilometry. Idealny dystans na spacerek? No, pewnie. Wygodnie, żeby podglądnąć drzewa będąc przejazdem? A jakże.

Dąb szypułkowy Przemo. Wymiary: 350 lat x 530 cm w pasie x 29 m wysokości


Zaraz obok niego kolega dąb szypułkowy Mieszko. Wymiary: 500 lat x 850 cm w pasie x 30 m wysokości. Najgrubsze drzewo w woj. śląskim!

Dlaczego Przemko i Mieszko? Oba imiona pochodzą od historycznych władców regionu Przemysława II Cieszyńskiego i Mieszka Cieszyńskiego. Dęby znajdują się na Karłowskim Kopcu.

zielona grusza konczyce wielkie

Na Podkarpaciu na pamiątkę zniesienia pańszczyzny stawiano kamienne krzyże, a na Śląsku Cieszyńskim… sadzono drzewa. Licząca ponad 150 lat “Zielona Grusza” ze szlaku pomników przyrody jest tego wciąż żywym i dobrze się mającym dowodem.

Ścieżek szlakiem najciekawszych pomników przyrody, a może nawet nie koniecznie aż pomników, ale po prostu ciekawych, wyróżniających się drzew, obiektów natury nieożywionej powinno być zdecydowanie więcej. Domyślam się, że w co drugiej gminie dałoby się ułożyć podobną trasę. Może nie od razu będą to liczące kilkaset lat dęby, ale nawet coś mniejszego, młodszego. Trzeba dać szansę na szersze poznanie przyrodzie, którą doskonale znają i doceniają mieszkańcy, ale poza nimi mało kto o niej nie słyszał.

Ścieżka do źródełka “Borgońka”

Skoro kręcimy się już po tym fragmencie Śląska Cieszyńskiego to zachęcam, żeby przejść się urokliwym lasem Sikorki do źródełka “Borgońka”. Trasa rozpoczyna się od ulicy Lipowej w Hażlachu, wiedzie przez ponad 170-letni las i prowadzi do uroczyska Czarne Doły, gdzie wypływa lecznicze źródełko. Przejście, nawet bardzo spokojnym tempem, nie powinno zająć więcej niż 45 min.

źródełko borgońka

Trzeba przyznać – urokliwe uroczysko!

Teraz, kiedy trwa pandemia i szukamy miejsc, gdzie możemy bezpiecznie odpocząć, nie martwić kontaktem z innymi ludźmi właśnie takie miejsca polecam w pierwszej kolejności.

Dom Przyrodnika – przedpremierowo

W Hażlachu (swoją drogą piękna nazwa wsi. Można ją tłumaczyć jako “leszczyna”. To też może dać do myślenia o charakterze okolicy) już niedługo będzie można zajrzeć do nowego miejsca związanego z przyrodą. Hażlach na pewno stanie się dzięki temu leśno-przyrodniczym centrum okolicy. Na przełomie 2020/2021 działalność rozpocznie Dom Przyrodnika.

Będzie to miejsce, które opowie historię tradycji regionu oraz uwypukli jego przyrodnicze osobliwości. Kolejny obowiązkowy punkt wycieczki na szlaku poznawania przyrody i regionalizmów Śląska Cieszyńskiego.

Rzecz, która bardzo mi się podoba – plac przez Domem Przyrodnika będzie nosił imię Wiktora Wawrzyczka, naukowca, założyciela Polskiego Towarzystwa Przyrodników, który urodził się w gminie Hażlach. Poznawanie lokalnych bohaterów przy okazji odwiedzania zabytków, atrakcji, muzeów to niesamowita wartość dodana i bardzo się cieszę, że w Hażlachu również o tym pomyślano.

Rezerwat przyrody Skarpa Wiślicka

2020 to dla mnie rok pływania kajakiem pneumatycznym, odkrywania parków krajobrazowych i zaglądania do rezerwatów. Śląsk Cieszyński na brak tych ostatnich narzekać nie może.

Niby kolejny, podobny rezerwat, ale jednak niekoniecznie. Skarpa Wiślicka, jak sama nazwa wskazuje jest urwiskiem schodzącym do Wisły. Gęsto, bardzo gęsto zalesiona, z całą gamą różnorakich drzew, ma zupełnie inny klimat niż rezerwat Rotuz.

Zapałem się jeszcze na widok doprawiony rzepakiem

Do rezerwatu można zerknąć wybierając jedną z odnóg głównej trasy przechodzącej przez wieś Wiślica. Nomen omen świetny punkt widokowy.

Przypominam uprzejmie, że rezerwaty przyrody są obszarami ochrony i można się po nich poruszać jedynie po wyznaczonych ścieżkach. Wybierasz się do rezerwatu – koniecznie przestrzegaj tej zasady!

Centrum Kultury i Sztuki “Dwór Kossaków” w Górkach Wielkich

W wątek natury i przyrody Śląska Cieszyńskiego warto wplątać Dwór Kossaków w Górkach Wielkich. Miejsce poświęcone życiu i twórczości pisarki Zofii Kossak otoczone jest wspaniałym ogrodem z ciekawymi gatunkami roślin. Inne okoliczności przyrody od tych, które czekają w rezerwatach.

Kameralnie i na wpół egzotycznie.

Chlebowa Chata w Górkach Małych

Były Górki Wielkie, to niech i Małe coś mają.

Jak powstaje chleb? Jak wyglądało życie Śląska Cieszyńskiego 50-100 lat temu? Czego trzeba użyć to wyprodukowania maślanki? Ile kilometrów muszą przelecieć pszczoły, żeby powstał jeden słoik miodu?

Odpowiedzi na te i szereg innych pytań możecie znaleźć w Chlebowej Chacie w Górkach Małych. Albo raczej w Kompleksie Chlebowa Chata, bo zagroda ma naprawdę gigantyczne rozmiary i niemniej gigantyczne zbiory regionalnych eksponatów.

Piszę to niestety tylko na podstawie tego, co udało mi się zobaczyć przez płot, bo w czasie pandemii Chlebowa Chata zawiesiła działalność. Ale jak już rozpoczną ponownie, jak już cała machineria pójdzie w ruch…

Będzie można zjeść chleb z kolejnego pieca.

Beskidzki Dom Zielin “Przytulia” w Brennej

Czym jest przytulia wonna miałem okazję przekonać się przechodząc szlaki górskie w Beskidzie Żywieckim, a czym jest beskidzki Dom Zielin “Przytulia” mogłem na własne oczy zobaczyć w Brennej.

Dom Zielin, określany mianem “żywego muzeum” to miejsce, w którym można bliżej poznać rośliny często oglądane podczas wędrówek po górach, łąkach i polach Śląska Cieszyńskiego. Ziołolecznictwo, wykorzystywanie roślin zielnych w kuchni – to wszystko powoli wraca, ale kiedyś było jednym z filarów życia codziennego. W Domu Zielin “Przytulia” jest okazja żeby dowiedzieć się jak konkretnie wykorzystywano zioła w zależności od potrzeb. A może i nawet poszukać kuchennych inspiracji?

Nie, nie uszedł mojej uwadze drewniany budynek, w którym zlokalizowane jest muzeum 🙂 Sprawdziłem. Chałupie za 3 lata stuknie setka. Początkowo siedzibę miały tu Towarzystwa Katolickie.

Muzeum Ustrońskie im. J. Jarockiego w Ustroniu

Zanim pokażę Wam jak prezentuje się Śląsk Cieszyński w wydaniu górskim to zajrzymy jeszcze do jednego miejsca. W Ustroniu, rewelacyjnej ze względu na architekturę wypoczynkową miejscowości (co jest tematem na osobny wpis) w poszukiwaniu tropu tradycyjnego stroju Śląska Cieszyńskiego zajrzałem do Muzeum Ustrońskiego. Muzeum uważa tę część swojej ekspozycji za wielki hit.

stroj cieszynski

Od lewej: halka zdobiona najcieńszą odmianą weneckiej koronki klockowej…

30 min to jak dla mnie max ile można tu spędzić, ale i tak cieszę się, że wpadłem. Dużo ciekawych archiwów (zdjęcia dawnych mieszkańców Śląska Cieszyńskiego czarują), pejzaże, zbiór finezyjnych koronek i haftów.. Nie znam się na tych kobiecych robótkach co prawda, ale nie przyznać, że wygląda to ładnie byłoby mi jednak głupio.

Zimowe wesele na Śląsku Cieszyńskim. Większość weselników ubrana w jakle z ciepłego sztofu. Fot: zbiory archiwalne Muzeum ustrońskiego

Śląsk Cieszyński i góry – Mała Czantoria, Wielka Czantoria, Soszów Wielki, Soszów Mały

Tyle nadawania z dołu. Pora ruszyć w górę.

Pierwsza trasa jaką mam Wam do zaproponowania to przejście granią graniczną przez Małą Czantorię, Czantorię Wielką, Soszów Mały i Soszów Wielki. Trasa z klarownymi widokami na Ustroń, Wisłę, stronę czeską i Park Krajobrazowy Beskidu Śląskiego.

Trasę zaczynamy w Ustroniu a kończymy w Wiśle. Albo odwrotnie. Moim lepiej zacząć w Ustroniu. Bardziej leśne podejście. Zejście do Wisły w dużej mierze prowadzi przez teren zabudowany. Po zakończeniu wędrówki transport z Wisły do Ustronia, czy też odwrotnie, nie jest żadnym problemem.

Mimo, że mój czas spędzony na tym szlaku opiewał raczej w mgły i szarugę – nie żałuję ani chwili. Takich warunków nie traktuję jako pechowych i (o ile wiem, że nie stanowi to zagrożenia) chętnie wychodzę w góry. To świetna okazja do podziwiania ich piękna w dramatycznej aurze. O, co nie jest trudno kiedy ogląda się takie sceny.

Czy oberwanie chmury nadciągnie nad ośrodek wypoczynkowy Ustroń-Zawodzie?

Przejście szlaku zajęło niecałe 7 godzin. Wyszło ok. 20 km. Przyjemnie, niespiesznie, przestrzennie i leśnie!

Wejście na Klimczok (1117 m) z Bystrej

Miałem na początku w planach przejście sporego kawałka Beskidu Śląskiego, który znajduje się na terenie Śląska Cieszyńskiego (z Górek Wielkich, przez Czupel, Wielką Cisową, Trzy Kopce, Klimczok i zejście do Bielska – wydaje mi się, że byłaby to świetna trasa), ale tego dnia pogoda była bardzo deszczowa, więc zmodyfikowałem plan.

I wybrałem się na kultowy szczyt Klimczok (1117 m).

Przestroga, dla tych, co jeszcze nie byli!

Chciałem wyjść możliwe najkrótszą i szybką trasą. Wystartowałem z Bystrej i w Bystrej również zakończyłem.

Zielony szlak jest bardzo prosty, podejście na całej trasie bardzo łagodne. Właściwie nawet nie wiem, kiedy zameldowałem się już na Siodle pod Klimczokiem. Stąd było już tylko 10 min do samego szczytu. Finisz trochę ostrzejszy, ale bez przesady.

Wyszło chyba niecałe 10 km i niecałe 4 godz. Polecam wszystkim, którzy liczą na ładne widoki a nie chcą się namęczyć. Oczywiście ja się panoramy okolicy w tych warunkach nie naoglądałem, ale normalnie jest czym oko nacieszyć. Oj, jest.

A więc dla przyrody na Śląsk? Na Śląsk Cieszyński? Naturalnie!

Dzięki tej podróży wyzbyłem się stereotypowego myślenia w dwóch tematach:

  •  Śląsk to region, który nie ma zbyt wiele wspólnego z przyrodą, nie daje możliwości wypoczynku na łonie natury

To bzdura. Ciekawych i pięknych miejsc przyrodniczych na Śląsku nie brakuje. Są mało popularne, nieodkryte na szerszą skalę i co krok można się pozytywnie zaskoczyć

  •  Śląsk Cieszyński jest ciekawy tylko z perspektywy historii, osobliwej tożsamości regionu

Dla chcących spędzić czas z dala od miasta Śląsk Cieszyński też ma wiele do zaoferowania. Rezerwat Rotuz, Kończyce Wielkie i Hażlach to jądro roślinnego świata Śląska Cieszyńskiego, który jest tak samo doskonałym powodem żeby tu przyjechać, jak wątki regionalne i historyczne.

Wpadajcie na Śląsk Cieszyński po bliski kontakt z naturą, bez tłumów!

Tak chyba krótko i najsensowniej mogę ten tekst podsumować.

______

Śląsk Cieszyński eksplorowałem na zaproszenie Slaskie.Travel

Bartek Szaro

Autor Bartek Szaro

Oprócz bloga prowadzi także autor na YouTube o zrównoważonej turystyce. Twórca największego w Polsce cyklu spotkań łączących podróżowanie i reportaż "Kontynenty | spotkaj podróżników" oraz gospodarz cyklu spotkań "Nieturyści".

Więcej tekstów autora Bartek Szaro

Dołącz do dyskusji! 3 komentarze

  • Blog Ozonee pisze:

    Kocham te tereny, bliskie moim. rodzinnym stronom, chociaż mam wrażenie, że jeszcze niedostatecznie je odkryłem. Wszystko przede mną, bo jest tam przepięknie! I niezbyt śląsko 🙂

  • Powiem szczerze, że takie rozległe tereny zielone to chyba najlepsza opcja na spędzenie weekendu! A w tej części Polski jeszcze nas nie było 😀

  • Monika pisze:

    Piękne miejsce, cieszę się, że mogę tu żyć. Do Chlebowej Chaty koniecznie musisz wrocic, niezapomniane przeżycie 🙂

Miejsce na Twój komentarz

*