Skip to main content
search
0

Wybrzeże Bałtyku to ulubiony kierunek wakacyjny Polaków. Żadne inne miejsce nie przyciąga w czasie wakacji tylu przyjezdnych co “polskie” morze. Jednak niewiele osób decyduje się na nadmorski wypoczynek poza sezonem. Jaki jest Bałtyk, kiedy plaże pustoszeją a po deptakach kurortów można przechadzać się bez towarzystwa tłumów?

Nad Bałtyk jeżdżę regularnie od ładnych kilku lat. Uwielbiam klimat wybrzeża i mało które miejsce w Polsce tworzy tak fenomenalne miejsce do wypoczynku. Jednak to, co przyciąga mnie do Rowów, Ustki, Łeby, czy Międzyzdrojów nie ma zbyt wiele wspólnego z dyskotekami, całodziennym plażingiem, objadaniem się goframi i rybą z frytkami. Nad Bałtyk zawsze wyjeżdżam po sezonie. Wrzesień, październik albo kwiecień lub maj. Podróż w miesiącach jesiennych lub wiosennych pozwala mi odkrywać zupełnie inną twarz Bałtyku. Dlaczego Bałtyk po sezonie jest tak fascynujący?

Puste plaże, nie taka zła pogoda

Rozumiem doskonale dlaczego większość turystów podróżuje nad Bałtyk w sezonie. To największa szansa na dobrą pogodę i udane plażowanie. Czyli to, po co najczęściej jeździ się nad morze. Jednak w lipcu i sierpniu bałtyckie plaże często są tak przepełnione, że ciężko znaleźć choć skrawek miejsca dla siebie. A pogoda mimo wszystko i tak  nie zawsze w 100% spełnia oczekiwania.

Poza sezonem na plażach jest zdecydowanie luźniej, a słoneczne dni wcale nie są wyjątkami. Ostatni wrześniowy wyjazd po raz kolejny uzmysłowił mi jak dobrym pomysłem jest pobyt nad Bałtykiem, kiedy nie ma już zagrożenia potykania się o kolejne parawany. Pogoda wciąż dopisywała. I nawet jeśli temperatura wody nie sprzyjała kąpielom to zwykły spacer brzegiem morza lub przechadzka promenadą poprowadzoną po wydmie była świetnym przeżyciem. Bez hałasu, tłumów, krzyków, imprez i dymu papierosowego niesionego w te i we w tę morską bryzą.

Brak tłumów i kolejek do atrakcji w miejscowościach

Nadmorskie kurorty słyną z wielu atrakcji, które w sezonie przeżywają prawdziwe oblężenie. Takie miejsca jak Oceanarium w Międzyzdrojach, Motylarnia w Jarosławcu, czy którykolwiek z gabinetów woskowych figur to miejsca, które pękają w szwach i do których ciągną się długie kolejki.

Poza sezonem problem znika. Obiekty są w większości dalej otwarte w tych samych godzinach. Zwiedzających jest natomiast istny promil spośród gości z lipca czy sierpnia. Bez presji ze strony tłumów można zwiedzić atrakcje na spokojnie, bez pośpiechu. Jak długie i spokojne zwiedzanie mogą przetrwać nikotynowe głodomorki? Odpowiedź łatwo znajdziecie na Velo.

Niższe ceny

Bałtyk po sezonie to nie tylko Bałtyk bez tłumów, ale także Bałtyk tańszy. Wakacje nad Bałtykiem jesienią albo wiosną będą kosztować zdecydowanie mniej niż w czasie wakacji. Nie ma też kłopotu ze znalezieniem odpowiedniego miejsca noclegowego, ba!, rezerwacji nie trzeba dokonywać z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Ceny noclegów potrafią być o wiele niższe. Przykładowo: za ostatni pobyt na wyspie Wolin zapłaciłem o 40% mniej niż zapłaciłbym odwiedzając to samo miejsce w czasie wakacji. A był to zaledwie drugi tydzień września, czyli ledwo co po zakończonym sezonie.

Nadbałtycka przyroda w pełnej okazałości

Najważniejszym powodem wyjazdu nad Bałtyk poza sezonem jest dla mnie możliwość odkrywania walorów środowiska naturalnego wybrzeża w spokoju i ciszy. Wciąż mało osób zwraca na to uwagę, rządzi plażowanie, ale polskie wybrzeże daje genialne wręcz możliwości trekkingowe, jest cudowne pod względem krajobrazowym i przyrodniczym. Klifowe odcinki nabrzeża na Pomorzu Środkowym, ruchome wydmy w Słowińskim Parku Narodowym, rezerwaty przyrody Wolińskiego Parku Narodowego, ujścia rzek Piaśnica czy Czarna Wda – to kilka fenomenów natury, od których warto zacząć.

Na dłuższe lub krótsze wycieczki w nadbałtycką przyrodę do ekwipunku dołączam saszetki Velo. Palenia w lesie i na plaży nie uważam za nic stosownego a Velo to alternatywa dla wyrobów tytoniowych. Bez dymu i bezzapachowa. I nie zawiera tytoniu.

Saszetki Velo zajmują minimalną ilość miejsca w ekwipunku, są w różnych wariacjach smakowych (tutaj smak owoców leśnych) oraz mają różną intensywność i zawartość nikotyny.

//”TYLKO DLA OSÓB PEŁNOLETNICH, WYRÓB ZAWIERA NIKOTYNĘ, KTÓRA POWODUJE SZYBKIE UZALEŻNIENIE”//

Warunki do prawdziwego wypoczynku

Dopiero kiedy na plażach nie ma tłumów, przed atrakcjami nie stoją kolejki, a na szlakach turystycznych świeci pustkami, mogę powiedzieć, że nad Bałtykiem wypoczywam. “Polskie” morze odsłania swoje najciekawsze atuty, kiedy milknie gwar a ponad krzyki przebija się szum morza. Że zimno, że zawieja i że nic się nie dzieje – nie wierzcie tym mitom i spróbujcie kiedyś, choć, raz przekonać się, co Bałtyk ma do zaoferowania poza sezonem.

Materiał powstał we współpracy z marką Velo

Miejsce na Twój komentarz

*