Skip to main content
search

Nie ma to jak przyjechać w Bieszczady, wejść na jedną, drugą połoninę, zrobić “kółeczko” dookoła Tarnicy, zażyć kojącego klimatu bukowiny i pięknych widoków łagodnych pasm. Ale nawet najbardziej ambitnym wędrowcom przyda się dzień odpoczynku od górskich wędrówek. Co robić w Bieszczadach, gdy stopy proszą o dzień odpoczynku?

Ciekawe, mniej znane miejsca w Bieszczadach

Można oczywiście taki dzień przesiedzieć w jednej z karczem bądź zajazdów uzupełniając kalorie plackiem po bieszczadzku w zestawie z “Deszczem w Cisnej”, ale kiedy się już dotrze na bieszczadzki skraj Polski szkoda by było nie przeznaczyć kilku chwil na poznanie innej twarzy regionu.

W bieszczadzkich dolinach, między pasmami po których przebiegają popularne trasy turystyczne, ukryte są drewniane zabytki będące dziełem mieszkańców regionu żyjących w Biesach kiedy o Chatce Puchatka, czy Bazie Ludzi z Mgły nie ćwierkały jeszcze nawet najbardziej muzykalne wróbelki.

Na dzień wytchnienia od górskich szlaków zabieram Was na wycieczkę po drewnianych zabytkach Bieszczadów. I najbliższej okolicy. Najciekawsze i najbardziej wartościowe zabytki polsko-ukraińskiego pogranicza, które są ważnym elementem kultury istniejącej na terenie dzisiejszych Bieszczadów przez mniej więcej 500 lat.

Cerkiew Narodzenia NPM w Liskowatem

Zaczynamy od krańca północno wschodniego. Położona nieco z boku, ale to tylko dodaje jej uroku. Co warto wiedzieć o cerkwi w Liskowatem? Pierwsza rzecz: to jedna z czterech cerkwi bojkowskich jakie można zobaczyć w Polsce. Bojkowskich? Tak, drewniane cerkwie też mają swoje style. Najczęściej biorą nazwy od grup etnicznych. Druga rzecz: cerkiew została wybudowana najprawdopodobniej w 1832 roku. Taka data widnieje na nadprożu południowych drzwi. W ten sposób często oznaczano datę budowy cerkwi. Spróbujcie ją odnaleźć. Przyjemność zwiedzania drewnianych cerkwi w dużej mierze tkwi w odkrywaniu małych tajemnic i sekretów. Trzecia rzecz: wznieśli ją Wasyl Tomczak z Liskowatego i Iwan Rak z Łopuszanki. To cenna informacja ponieważ cieśle starych, drewnianych cerkwi nie zawsze są znani.

Cerkiew jest aktualnie w remoncie, lecz to dobre miejsce na rozgrzewkę i początek wycieczki po architekturze drewnianej Bieszczadów. Tym bardziej, że Liskowate to pięknie położona, wołoska wieś.

Cerkiew Opieki Matki Bożej w Równi

Cerkiew w Równi znajduje zaledwie 15 km dalej na południe. To również cerkiew zbudowana w stylu bojkowskim. Najprawdopodobniej (znów najprawdopodobniej, i nie ostatni raz, bo wiele źródeł co do drewnianych cerkwi nie jest pewnych) zbudowana około sto lat przed cerkwią w Liskowatem, czyli w II poł. XVIII wieku.

Cerkiew w Równi na pewno wyróżnia kolor. Na moje – wyblakły smolasty. Skąd taka barwa cerkwi w Równi? Drewniane zabytki od czasu do czasu są impregnowane, żeby zapewnić im trwałość. Cerkiew w Równi jest impregnowana ropą i stąd ciemna barwa drewna. Kopuły cerkwi szczególnie ładnie mienią się w słoneczny dzień.

Nie wiem czy się ze mną zgodzicie, ale sądzę, że najpiękniejszym elementem bryły cerkwi w Równi jest “środkowa” ośmiopołaciowa kopuła. Patrząc na tak finezyjne elementy drewnianych cerkwi lubię sobie wyobrażać jakich technik budowy używano do ich wznoszenia. I jak przebiegały prace nad podobnymi kopułami w czasach, kiedy nie znano słowa “wiertarka”, w regionie, gdzie nie słyszano wtedy jeszcze nawet o czymś takim jak ubita droga. Niesłychane efektem jakich wysiłków i technik konstrukcyjnych są dzisiejsze zabytki drewniane polsko-ukraińskiego pogranicza.

Możecie zapytać: a skąd wiemy, że dana cerkiew została zbudowana w 1832 r. a nie w 1810? Przecież cieśle nie wprowadzali na bieżąco danych do Wikipedii. To prawda. Encyklopedią, kroniką o konkretnej cerkwi jest często… sama cerkiew. Daty powstania cerkwi, remontów, zapisy o fundacjach, ważnych wydarzeniach są często ukryte wewnątrz budowli. W cerkwi w Równi na jednej z belek chóru możecie odnaleźć zapis mówiący o remoncie cerkwi w 1867 roku. Zerknijcie poniżej.

Cerkiew św. Michała Archanioła w Smolniku

Domykamy bieszczadzki tryptyk bojkowskich cerkwi cerkwią w Smolniku. Trzecia bojkowska na cztery w Bieszczadach? Coś musi być na rzeczy z tymi Bojkami… O Bojkach i stylu bojkowskim przeczytacie więcej w dalszej części tekstu. A o cerkwi w Smolniku? Wg oficjalnych źródeł dzisiejszy zabytek ukończono 1 sierpnia 1791 roku. Jest to czwarta cerkiew, która stoi w tym właśnie miejscu. Co również jest dla drewnianych cerkwi typowe. Jeśli jedna cerkiew została zniszczona, albo np. spłonęła następną często budowano w miejsce poprzedniczki.

Dobrze jest zobaczyć cerkiew w Smolniku zaraz po cerkwi w Równi i porównać obie konstrukcje. Równia ma obłe kształty kopuł. Smolnik kanciaste. Geometryczne fantazje w obrębie jednego stylu to jakaś podstawa do tego, by mówić o jego bogactwie.

Dobrze jest też zajrzeć do środka cerkwi w Smolniku, żeby zobaczyć polichromie, czyli naścienne malowidła. To jedyny oryginalny element wnętrza.

Nie da się również nie zwrócić uwagi na żyrandole z poroży jeleni. Choć akurat ten element z bojkowską tradycją nie ma raczej zbyt wiele wspólnego i nawiązuje do późniejszej historii regionu.

Bojkowie

grupa etniczna zamieszkująca Karpaty Wschodnie. Czasami nazywana “bieszczadzkimi góralami”. Od zachodu ich sąsiadami byli Łemkowie, od wschodu Huculi. Przed II wojną światową Bojkowie stanowili 80% mieszkańców dzisiejszej, polskiej części Bieszczadów. Po II wojnie światowej 1/4 terenów, na których zamieszkiwali Bojkowie pozostała w Polsce. Bojkowie zostali wysiedleni z terenów Bieszczad w ramach akcji “Wisła”. Bojkowie posługiwali się dialektem bojkowskim wywodzącym się z języka ruskiego.

Styl bojkowski

styl w architekturze cerkiewnej, który wyróżnia się trójdzielnością (podział budowli na przedsionek, nawę i prezbiterium). Charakterystyczny dla stylu bojkowskiego jest podobny rozmiar wszystkich trzech części cerkwi. Dachy cerkwi są natomiast wykończone czworobocznymi bądź ośmiobocznymi kopułami. Nie zapominajmy o dzwonnicach! W cerkwiach bojkowskich dzwonnice były osobnymi konstrukcjami.

Cerkwie w stylu bojkowskim można również naturalnie zobaczyć na Ukrainie. To m.in. cerkiew św. Dymitra w Matkowie czy cerkiew św. Michała Archanioła w Użoku.

Cerkiew pw. św. Mikołaja w Hoszowie

Pięknie położona cerkiew w Hoszowie to już zabytek znacznie, znacznie młodszy, bo zbudowany w latach 30. i 40. XX wieku. Ciekawy na pewno jest fakt, że w przeddzień wybuchu II wojny światowej przy budowie cerkwi pracowali zarówno greko jak i rzymskokatolicy. Architektem cerkwi był lwowianin Jarosław Fartuch. Korzystano m.in. z materiałów po poprzedniej cerkwi, która stała na hoszowskim wzgórzu od 1770 roku. Ale, że kilka kolejnych cerkwi budowano w tym samym miejscu to już wiecie.

Nie trudno zauważyć, że cerkiew w Hoszowie wygląda inaczej niż trzy wyżej opisane cerkwie bojkowskie. Cerkiew w Hoszowie została wybudowana w stylu ukraińskim. W Międzywojniu, podobnie jak i w Polsce, tak i na Ukrainie poszukiwano stylu narodowego dla architektury. Cerkiew w Hoszowie jest jednym z wyników tych poszukiwań. Zanim wejdziecie do środka zerknijcie, co to jest pendentyw.

W 1968 roku cerkiew w Hoszowie zagrała w głośnym bieszczadzkim westernie “Wilcze echa”.

Cerkiew pw. św. Michała Archanioła w Bystrem

Kawałek dalej, przy samej granicy z Ukrainą czeka największy ze wszystkich zabytków mojej trasy – cerkiew w Bystrem. Jej budowę ukończono w 1902 roku. Architekt cerkwi pochodził aż ze Lwowa. Był nim Wasyl Nahirnyj. Znany ukraiński działacz społeczny, który ma na koncie projekty ponad 100 budynków. W tym przynajmniej kilka podobnych cerkwi, które dziś można zobaczyć po stronie ukraińskiej.

Cerkiew w Bystrem to również efekt poszukiwania narodowego stylu ukraińskiego. Warto dodać, że jest jedyną zachowaną na Podkarpaciu bliźniaczą cerkwią trójkopułową tzn., jak sama nazwa wskazuje, kopuły cerkwi są do siebie podobne wielkością i stylem wykonania.

Cerkiew pewnie dawno ległaby w gruzach, gdyby nie założony w 1985 roku Bieszczadzki Oddział Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. Przez kilkadziesiąt lat pasjonaci dosłownie walczą o przetrwanie istnienia zabytku. Warto, bo jak podkreślają: to jedyny obiekt o takich cechach architektonicznych w Polsce.

Na miejscu można wesprzeć konserwacje cerkwi kupując cegiełkę-kartkę w cenie 35 zł.

Na przeciwko cerkwi w Bystrem warto zajrzeć na ładnie zachowany cmentarz. A idąc dalej i skręcając w lewo za pasieką dostaniecie się na wzgórze oferujące fenomenalny widok na całą dolinę. I główne bieszczadzkie szczyty.

Styl ukraiński

mówiąc o pograniczu polsko-ukraińskim cechy stylu ukraińskiego możemy przypisać drewnianym cerkwiom zbudowanym w I poł. XX wieku na planie krzyża greckiego, przykrytym kopułą.

Cerkiew pw. Narodzenia Bogarodzicy w Michniowcu

Jeśli już jesteście w Bystrem to koniecznie podjedźcie do Michniowca, dwa kilometry dalej. Ze względu na swój styl również jest to obiekt unikatowy. Dlaczego? Tu powołam się na autorytet w dziedzinie karpackiej architektury drewnianej. Michajło Dragan uznaje, że cechy jakie posiada cerkiew w Michniowcu wyróżniają ją na tyle, że powinna należeć do osobnego nurtu. Jeszcze coś innego niż cerkiew bojkowska. Również nie do kojarzenia z nurtem ukraińskiego stylu narodowego, bo powstała za wcześnie, w 1863 roku. Gratka!

Gratką są też z pewnością malowidła naścienne jakie można zobaczyć wewnątrz, pod kopule. Co prawda nowe, wykonane w 1983 roku, ale relatywna nowość nie odbiera im zjawiskowości.

A ta korpulentna dzwonnica, którą widzicie przed cerkwią… służyła w swoim czasie jako kostnica dla samobójców.

Cerkiew Opieki Najświętszej Maryi Panny w Roztoce

Jeszcze jedno miejsce – już tak na dokładkę. Dla bardziej wygłodniałych piękna pogranicznych, drewnianych cerkwi. Roztoka. A właściwie cerkiew Opieki Najświętszej Maryi Panny w Roztoce. Malowniczo położona przy drodze wspinającej się na przełęcz o tej samej nazwie. To już Pogórze Przemyskie.

Można powiedzieć, że cerkiew w Roztoce to nówka sztuka. Zbudowana w 1936 roku, na miejscu poprzedniej cerkwi. Jak się pewnie domyślacie reprezentuje nurt poszukiwawczy ukraińskiego stylu narodowego. Z tych właśnie cerkwi Roztoka najbardziej przypadła mi do gustu. To chyba kwestia tych skosów, kształtu okien i kompozycji kolorystycznej szkła. Niebanalne miejsce i zdecydowanie warto do Roztoki podskoczyć.

Świetne miejsce, żeby zakończyć, albo zacząć trasę po drewnianych zabytkach pogranicza.

Mapa najciekawszych drewnianych cerkwi pogranicza polsko-ukraińskiego w Bieszczadach

9
tras liczy podkarpacki Szlak Architketury Drewnianej
19
zabytków liczy trasa ustrzycko-leska

Wszystkie obiekty znajdują się na ustrzycko-leskiej trasie podkarpackiego Szlaku Architektury Drewnianej

Niniejszy wpis na blogu powstał przy pomocy finansowej Unii Europejskiej w ramach Programu Współpracy
Transgranicznej Polska-Białoruś-Ukraina 2014-2020. Odpowiedzialność za jej zawartość leży wyłącznie po
stronie Podkarpackiej Regionalnej Organizacji Turystycznej i nie może być w żadnym przypadku traktowana
jako odzwierciedlenie stanowiska Unii Europejskiej IZ lub Wspólnego Sekretariatu Technicznego Programu
Współpracy Transgranicznej Polska-Białoruś-Ukraina 2014-2020.
Bartek Szaro

Autor Bartek Szaro

Oprócz bloga prowadzi także autor na YouTube o zrównoważonej turystyce. Twórca największego w Polsce cyklu spotkań łączących podróżowanie i reportaż "Kontynenty | spotkaj podróżników" oraz gospodarz cyklu spotkań "Nieturyści".

Więcej tekstów autora Bartek Szaro

Miejsce na Twój komentarz

*