Sezon na wrzosy trwa. Odwiedź jedno z największych królestw fioletu

Przełomem sierpnia i września, po cichu, niezauważalnie, rozbudzają się bujne fioletowe armie. Rozkwit wrzosowisk to zjawisko imponujące, lecz zaledwie sezonowe. Jego potężną skalę można uchwycić odwiedzając wydmy lucynowsko-mostowieckie.   

Najwieksze wrzosowisko

Bartek Szaro
Również tu

Bartek Szaro

Podróżuje, bo uważa, że poznawanie nowych miejsc i ludzi to najbardziej wartościowa rzecz jaką można robić w wolnym czasie. Obecnie pracuje nad książką o Polsce po prawej stronie Wisły.
Bartek Szaro
Również tu

Czterdzieści kilometrów od Warszawy znajduje się jedno z największych wrzosowisk w Europie. Zajmuje teren ponad 400 ha. Ciężko było mi uwierzyć, że nigdy wcześniej nie dotarła do mnie choćby najmniejsza wzmianka na temat Mostówki i przylegających do niej ogromnych wrzosowisk. Że nigdy w żadnym turystycznym folderku, internetowym przewodniku z cyklu „Top -naście najpiękniejszych” nikt nie wskazał tak wyróżniającego się miejsca jako cudu natury, czy czegoś podobnego.

Chronionych w Polsce obszarów przyrody, czy to w formie rezerwatu, parku krajobrazowego lub jakiejkolwiek innej, jest niemało. Są one mniej lub bardziej osobliwe. Laikowi często ciężko odróżnić, czym się różni jeden rezerwat od drugiego. W przypadku wrzosowiska ten problem znika. Nie dość, że w strukturze jest kompletnie inne niż bagno, torfowisko, czy jakikolwiek typ lasu, to wizualnie wyróżnia się niezaprzeczalnie. Nie trzeba być ekspertem by docenić jego wartość. Wystarczy jeden rzut oka. Obszar ten został objęty jedynie programem „Natura 2000”. Mimo tego wieść o nim nie roznosi się dumnie, co więcej, powstał pomysł aby w okolicy wybudować dużą oczyszczalnię ścieków.

Pojechałem w kierunku Wyszkowa i Mostówki, tak jakbym jechał do zapomnianej kopalni złota, której nie opłaca się eksploatować. Wrzosowisko zaczyna się zaraz za przejazdem kolejowym w Mostówce. Już po zejściu z drogi 20-30 metrów widać pierwsze kępy wrzosów. Bez żadnego zawiadomienia, bez sygnału ostrzegawczego. Jakby wejść bez pukania do domu pełnego kosztowności, w zakłopotaniu nawoływać gospodarza i nie otrzymać żadnej odpowiedzi. Wkraczałem coraz bardziej wgłąb wpatrując się w rozlewający się po ziemi fiolet aż dotarłem do miejsca, z którego roztaczał się w każdą stronę bez kresu. Spacerując niespiesznie przez dobrą godzinę można w ogóle nie otrzeć się o żadną z jego granic.  

Mostowka wrzosy
Pole Wrzosow
Wrzosy Zabrodzie
Miod wrzosowy
Wrzosowisko Zabrodzie

Użyj strzałek, by przeglądać zdjęcia.

Nie było zupełnie nikogo. Pustynia. Od czasu do czasu zawiał lekki wietrzyk i fioletowe łodyżki na moment wpadały w drżenie. Poza tym żadnego ruchu. Wrzosowe gałązki wystające z piachu, cierpliwie trwające w promieniach prażącego słońca. Zbite w tłoczne gromady, bądź sterczące praktycznie solo. Kwiaty kotłują się w rozmaitych konfiguracjach.

Na wydmy lucynowsko-mostowieckie trzeba przyjechać o dokładnie określonej porze roku. Pomiędzy końcówką sierpnia a drugą połową września. Wtedy wrzosowisko wygląda najokazalej. W tym roku wypada się pospieszyć. Został jeszcze około tydzień, by zobaczyć fioletową łąkę w pełnym rynsztunku i najlepszym humorze.

O programie Bartek Szaro

Podróżuje, bo uważa, że poznawanie nowych miejsc i ludzi to najbardziej wartościowa rzecz jaką można robić w wolnym czasie. Obecnie pracuje nad książką o Polsce po prawej stronie Wisły.
  • Ewa

    Miałam tam dzisiaj być i… problemy z samochodem na to nie pozwoliły.
    Niewiele brakowało, żebyś jednak nie był sam;)

    • http://www.paragonzpodrozy.pl/ Bartek Szaro

      Skoro nie dzisiaj to może jutro? 🙂

  • http://podrozezwyklych.blogspot.com/ Podróże Zwykłych Ludzi

    To tak blisko od stolicy, a tak jak piszesz zupełna pustynia i nie ma ludzi.
    Czy łatwo tam dojechać rowerem?

    • http://www.paragonzpodrozy.pl/ Bartek Szaro

      Nietrudno. Myślę, że na jeden dzień, tam i z powrotem, jest w sam raz.

      • http://podrozezwyklych.blogspot.com/ Podróże Zwykłych Ludzi

        Oks. Dzięki! 🙂