Osobliwości Niemiec od Z do A – cz.II

Patryk Świątek
Patryk Świątek

Latest posts by Patryk Świątek (see all)

Subiektywne abecadło niemieckich perełek zebrane w czasie tegorocznej majówki. Część II.

O – Orangutan Czewbacca

orangutan-czubaka

Kiedyś widziałem już w zoo orangutany. Ale Czewbacca z Drezna (naprawdę miał na imię Toni, lat 21) miażdży system. Na początku myśleliśmy, że jest sztuczny, potem, że to przebrany człowiek, ale kiedy zaczął dłubać w nosie i szczerzyć zęby nie mieliśmy wątpliwości, że to naprawdę zwierzę. Jest ogromny i tak dziwaczny, że mój mózg po prostu nie mógł uwierzyć, że to istota żyjąca i samodzielnie myśląca. Można godzinami siedzieć i patrzeć się na tego włochatego olbrzyma.

N – Naturkundemuseum

naturalne-muzeum-berlin
Naturkundemuseum, czyli Muzeum Historii Naturalnej w Berlinie. Obowiązkowy punkt wycieczki po Berlinie. Wszędzie można czegoś dotknąć, coś włączyć, czegoś posłuchać. Jak się zmęczysz to kładziesz się na specjalnej kanapie i pod sufitem oglądasz historię powstania wszechświata, a jak chcesz się schłodzić to idziesz to pomieszczenia lodówki, gdzie stoi tysiące słoików z przeróżnymi gatunkami w formalinie. Niesamowite miejsce.

M – Metro

metro-norymbergia

Wejście do metra w Norymberdze.

„Metro. Wielkie mi halo. Normalna rzecz. Po co o tym pisać?” A widziałeś kiedyś wejście do metra w baszcie, albo w samiuśkim centrum starego miasta? Jeśli tak, to opuść tę literę, bo ja się muszę poekscytować. To tak jakby w Krakowie wejście do metra było w sukiennicach! Wsiadasz na jakimś zadupiu, a wyjeżdżasz ruchomymi schodami na samym rynku. Czad.

Ł – Łaba

laba

Port w Hamburgu.

Port w Hamburgu.

Po prostu piękna rzeka. Na południu robiliśmy jej zdjęcia jak wcina się między góry, w środkowym biegu jak tworzy piękne meandry, a na północy w hamburdzkim porcie dzięki niej czuliśmy się jakbyśmy byli nad morzem. Musiałem ją tutaj uhonorować.

K – Kawałki muru, beton drogocenny

kamyk-mur-berlinski

Gdybym zobaczył w 89 roku człowieka, który chodzi i zbiera do torby gruzy po murze berlińskim pomyślałbym, że wariat. A dzisiaj taki Pan siedzi na kanapie, ogląda telewizję i liczy miliony na koncie. Fragmenty muru berlińskiego można kupić jako pamiątki z Berlina w najróżniejszych formach. Najmniejsze kawałki zaczynają się od kilku euro.

J – Jazda z browarem

jazda-z-browarem

W Polsce w miejscu publicznym nie można pić alkoholu. A tutaj nie dość, że możesz pić, to jeszcze jedziesz w tym czasie na „rowerze” zwiedzając miasto i to całkiem legalnie! Barman leje złocisty płyn do kufli i trzyma kierownicę, a goście popijają piwo i pedałują.

I – Innowacja

innowacja-berlin

„Jeśli ludzkość ma przetrwać, będzie nam potrzebny zasadniczo nowy sposób myślenia.” Albert Einstein

Hasło klucz do wszystkich rzeczy i pomysłów  które wydają nam się nowe, ciekawe, interesujące. W Niemczech innowację widać i czuć. Takie, na ten przykład, ogrodzenie budowy. Mogłoby być blaszane albo z dykty. Ale w Berlinie na takowym umieszcza się cytaty słynnych postaci. I to jest to!

H – Hostele

 

Nasz hostel w Lipsku tuż obok największego dworca kolejowego w Europie.

Nasz hostel w Lipsku tuż obok największego dworca kolejowego w Europie.

Niemcy należą do tej grupy krajów, gdzie najlepszym i najtańszą opcją zakwaterowania (nie licząc noclegów na dziko i couchsurfingu) są hostele. My korzystaliśmy podczas naszej niemieckiej majówki z hosteli A & O. Są dobrze zorganizowane, stosunkowo niedrogie, ze strefą darmowego wi-fi i dobrze zlokalizowane (zazwyczaj w pobliżu dworca głównego, a tym samym blisko centrum miasta).

G – Góry Stołowe w wydaniu saksońskim

gory-szwajcaria-skaks

gory-szwajcaria-saksonska

Z przykrością muszę stwierdzić, że Szwajcaria Saksońska jest jeszcze ładniejsza niż nasze Góry Stołowe, choć bardzo do nich podobna – w końcu to ta sama formacja geologiczna. Niesamowite formy wytworzone na skutek erozji bloków piaskowca tworzą klimat jak bajki.

F – Fast-food po niemiecku

f-rybsko-w-bulce-2

… z łososiem.

f-rybsko-w-bulce

…ze śledziem.

W wielu niemieckich miastach zamiast standardowych hamburgerów możemy spotkać bardzo popularne bułki z rybą. Fast food w formie rybska w bułce jest zdrowy i naprawdę smaczny.

E – Ekspozycja

Nie sztuka posiadać coś cennego i chować to w szufladzie. Sztuka to umieć to coś odpowiednio wyeksponować. Niemcy wiedzą to bardzo dobrze. W każdym muzeum, które napotykaliśmy po drodze, nie mogliśmy się nadziwić kto wpadł na taki czy inny świetny pomysł. Trzy przykłady.

e-zoo-drezno

Zoo w Dreźnie. Wybieg dla myszy ma formę prawdziwej kuchni, dla szczurów kanału, a do kóz można wejść i się z nimi pobawić.

e-rowery

Ogrodzenie z rowerów.

e-hm-ekspozycja

Okno wystawowe jednej z firm odzieżowych.

 

D – Dworce kolejowe

d-hauptbahnhof

Dworce w Niemczech powalają. Wyglądem, wielkością i organizacją. W każdym większym mieście, którym byliśmy dworzec kolejowy był obowiązkowym punktem do zobaczenia. Muszę wyróżnić dwa z nich. Berliński Hauptbahnhof, który jest na zdjęciu, to nowa, ale fantastyczna budowla ze szkła i metalu. Będąc w środku pociągi ma się pod nogami i nad głowami. Drugi to dworzec w Lipsku, który jest największym tego typu budynkiem w Europie. Ma 24 perony…

C – Cycek wymuskany

cycek-syreny

Fontanna w Berlinie. Cicha woda brzegi rwie. A mówią, że to Hiszpanie są wyuzdani!

B – Bambus dreams

Dwie najlepsze nazwy sklepów ever…

bambus-dream

b-xxxxxxl

A – Ampelmännchen

Ampelmannchen

Zastanawialiście się kiedyś czemu kształt ludzików – świateł na przejściach dla pieszych jest jaki jest? No właśnie, czy wszędzie muszą one wyglądać tak samo? Widocznie nie, bo w Niemczech ludziki – światła są inne, powiedziałbym nawet, że „fajniejsze”. Ampelmännchen (tak ma na imię) został stworzony w 1961 przez niemieckiego psychologa Karla Peglau z NRD. Do dzisiaj jest symbolem wschodnich Niemiec i sporą atrakcją turystyczną. W Berlinie, gdzię „lampkowy ludzik” powstał i gdzie zawsze cieszył się największą popularnością, można znaleźć sklep firmowy Ampelmännchen z rozmaitymi gadżetami stylizowanymi na ludzika ze świateł.

Ampelmannchen-2

Jak widać w XXI wieku równouprawnienie wkracza we wszystkie dziedziny życia…

Co dodalibyście od siebie?

Patryk Świątek

  • ania

    Uwielbiam was normalnie jeszcze Bartek dzisiaj pisał o wspólnym wyjezdzie jestem szcześliwa czego chcieć więcej oczywiście wrażeń 🙂 Pozdrawiam.

  • Wanda

    Te bułki z rybą (Fischbroetchen) jada się tylko w nadmorskich w miejscowościach w Niemczech. W innych częściach kraju nie są tak popularne, bo a) ryby nie są tak świeże jak nad morzem, b) każdy inny region ma swój specjał. 😉
    A sklepy Ampelmaenchen są nie tylko w Berlinie. Można je znaleźć także w innych miastach wschodnich Niemiec, a także w… Japonii. 😉
    No i to nie jest Norymbergia, tylko Norymberga. W związku z tym mówi się „w Norymberdze”. ;p

    • http://www.paragonzpodrozy.pl/ Patryk Świątek

      Dzięki za podpowiedzi!

  • osa

    jestem kierowcą i jeżdżę po Niemczech z ludźmi, mam też wiele okazji zobaczyć w czasie wolnym ciekawe zakątki, jedno mnie zawsze powala ilość zamków, zameczków, pałacyków i to wszystkie zadbane, wykorzystane, są w nich centra kultury, restauracje, hotele ale zawsze obiekty te są godne obejrzenia i nie popadają w ruinę jak wiele naszych

  • Krzysior

    Panowie! Nie „w Norymbergii” bo to nie Norymbergia, tylko Norymberga – „w Norymberdze” – poprawcie, bo naprawdę kłuje w oczy 😉