Eurotrip 2012 – czyli sylwestrowy objazd aren Euro 2012

Autor:

Marcin Mrozik

Miejsce:

Warszawa, Wrocław, Poznań, Gdańsk

Czas podróży:

44 godziny

Ilość pokonanych Km:

2000

Ilość Osób:

2

Noclegi:

W pociągu

Koszty na osobę zł:
  • 69 zł – bilet podróżnika na pociągi TLK – druga klasa
  • 8 zł – bilet z Jaworzyny Śląskiej do Wrocławia – Przewozy Regionalne
  • 24 zł – bilet z Gdańska do Warszawy – Przewozy Regionalne
  • 15 zł – bilety komunikacji miejskiej
  • 20 zł – wyżywienie

RAZEM ok. 140zł

Środki transportu:

kolej

Wskazówki dotyczące odwiedzonego kraju:
  • Odwiedzając miasta – gospodarzy Euro 2012 w Polsce po za stadionami warto zobaczyć:
  • Warszawa – Starówka, Pałac Kultury, Muzeum Powstania Warszawskiego, ZOO,
  • Wrocław – Panoramę Racławicką, Starówkę,
  • Poznań – Uniwersytet Adama Mickiewicza, Browar Lech, Starówkę
  • Gdańsk – Starówkę, Morze Bałtyckie,
Wskazówki dotyczące obniżenia kosztów podróży:

Sam zakup biletu podróżnika jest dużym obniżeniem kosztów podróży, ponieważ za cenę 69 złotych możemy od piątku od godziny 19:00 do poniedziałku do godziny 6:00 jeździć do woli pociągami TLK.
Jeżeli zaś zagłębiając się w nasze koszty. Obniżyć dało by się jeszcze bardziej.
Nasze koszty wzrosły, przez pewną przygodę którą opiszę poniżej. Ogólnie całkowity koszt na jedną osobę w naszym przypadku, gdyby wszystko poszło zgodnie z planem wyniósł by około 110 zł (zaokrąglając do pełnych dziesiątek).
Warto również zrobić zakupy żywności przed wyjazdem, żeby nie marnować czasu na chodzenie po sklepach w odwiedzanych miastach.

Opis:

Wraz z kolegą jako, że nie mieliśmy jakichś konkretnych planów, wybraliśmy się w Sylwestra 2011 na objazd po polskich stadionach na Euro 2012. Wyruszyliśmy o 19:20 z Lublina do Warszawy w piątek 30.12. W Warszawie od razu przesiedliśmy się na pociąg do Wrocławia. W tym pociągu poznaliśmy kilkoro ciekawych ludzi z Katowic. Po opuszczeniu nas przez nowo poznanych znajomych dalej do Wrocławia pojechaliśmy już sami. Niestety traf chciał, że przespaliśmy dworzec we Wrocławiu i konduktor obudził nas dopiero w Jaworzynie Śląskiej. Przez ten drobny błąd wzrosły trochę nasze koszty podróży i wydłużył się jej czas. Po powrocie z Jaworzyny do Wrocławia zwiedziliśmy trochę miasta. Następnie pojechaliśmy późniejszym niż planowany pociągiem do Poznania, gdzie w oczekiwaniu na kolejny pociąg, pochodziliśmy trochę po mieście. Z Poznania wyruszyliśmy do Gdańska, już po odjechaniu z dworca okazało się, że pociąg nie jedzie do Gdańska, a do Gdyni. Po przyjeździe do Gdyni okazało się, że najbliższy pociąg SKM do Gdańska mamy po północy, także Nowy Rok przywitaliśmy wraz z grupką innych podróżnych na dworcu w Gdyni. Po czym pociągiem SKM pojechaliśmy do Gdańska. Tam mieliśmy dłuższą przerwę, więc wybraliśmy się na piechotę na stadion, po drodze podziwiając ogrom Stoczni Gdańskiej. Z Gdańska pojechaliśmy do Warszawy, niestety był to najgorszy odcinek naszej podróży. Całość naszej wyprawy jechaliśmy pociągami TLK, gdzie w każdym mogliśmy się położyć na siedzeniach i przespać (ponieważ mieliśmy wolne przedziały). Pociąg z Gdańska do Warszawy okazał się pociągiem Przewozów Regionalnych, odradzam tą trasę tym pociągiem. 8,5 godziny w telepiącym się pociągu, na niewygodnych siedzeniach (z Jaworzyny do Wrocławia było o niebo lepiej). Po dotarciu do Warszawy, wymęczeni po podróży pociągiem PR Stadion Narodowy zobaczyliśmy tylko z za okna Pociągu, który zmierzał do Lublina. W pozostałych miastach oczywiście przy stadionach byliśmy, co widać na zdjęciach 😉