Co zobaczyć, gdzie pójść, a co siłą rzeczy muszę ominąć? W Brunszwiku miałem sporo dylematów. Miasto jest niesamowicie bogate historycznie, ma sporo bardzo ciekawej przestrzeni rekreacyjnej, ale też architektonicznie nie odstaje od pozostałych miast Dolnej Saksonii. No i muzea. Kilka naprawdę mocnych pozycji. Starałem się doświadczyć wszystkiego po trochu. Połączyłem atuty Brunszwiku w zestawienie ciekawych miejsc wartych odwiedzenia. Częstujcie się.  

Burgplatz

Poznawanie historycznego klimatu Brunszwiku warto rozpocząć od wizyty na Burgplatz. To jedno z miejsc, w którym zaczyna się historia miasta. Plac otoczony jest wieloma interesującymi zabytkami a w jego centrum stoi pomnik lwa, którego wykonanie zlecił ok. 1166 roku nie kto inny jak Henryk Lew.  Jest to, uwaga, ciekawe słówko, zoomorficzne przedstawienie samego fundatora. Pierwotnie pomnik był pokryty złotem. Zabudowa placu zachowała średniowieczny charakter, wygląda bardzo spójnie i, no jak tu nie użyć tych określeń – zachwyca i imponuje!

Każdy z budynków stojących przy Burgplatz pełnił na przestrzeni wieków ważne funkcje. Cześć z nich gości obecnie w swoich progach muzea. Tak jest na przykład z Viewegehaus, w którym mieści się obecnie Muzeum Landu (Braunschweig State Museum). Zwiedzając stałą ekspozycję możecie poznać losy regionu Brunszwiku od początku jego zasiedlenia aż do czasów obecnych.

Godziny otwarcia:

Wtorek-Niedziela, od 10:00 do 17:00

 

Niestety miałem trochę pecha kiedy przyjechałem na Burgplatz, bo akurat trwała instalacja sceny. Nie miałem okazji zobaczyć przestrzeni placu w pełnej okazałości. Mogę Wam więc go pokazać przy pomocy miniaturki spod katedry św. Błażeja. To da Wam najlepszy ogląd jego kształtu i formy.

Zamek Dankwarderode

Ważne muzeum przy Burgplatz mieści się w zamku Dankwarderode. Zamek również jest dziełem Henryka Lwa (powstał w 1175 roku). Stała wystawa muzeum poświęcona jest średniowieczu. Składają się na nią przede wszystkim kosztowności rodu Welfów oraz insygnia władzy kościelnej. Mnie najbardziej podobały się drewniane ołtarze. Taki trochę poboczny element ekspozycji. Tutaj możecie zobaczyć też oryginalny pomnik lwa z Brunszwiku. Ten, który stoi na placu jest kopią!

Oprócz ekspozycji stałej muzeum ma też przestrzeń na wystawy czasowe. Trafiłem na wystawę składającą się z rekonstrukcji szkieletów dinozaurów zamieszkujących region Brunszwiku miliony lat temu. Niezła zmiana klimatu po obejrzeniu średniowiecznych artefaktów. To lubię.

Godziny otwarcia: wtorek-niedziela, 10:00-17:00

 

Katedra św. Błażeja

Oczywiście historyczny plac nie byłby historycznym placem, gdyby nie przynależał do niego żaden Kościół. Katedra św. Błażeja to kolejne z osiągnięć Henryka Lwa. Fundator spoczywa w jej krypcie w raz ze swoją małżonką Matyldą. W podziemiach katedry pochowano również kilka innych ważnych dla historii postaci w tym Ottona IV i ksiąciów Welfu. Zwiedzając katedrę krypty jednak lepiej zostawić na sam koniec. To, co najbardziej wyróżnia świątynię to olbrzymi brązowy świecznik siedmioramienny oraz późnoromańska polichromia. Od czasu do czasu w katedrze odbywają się koncerty muzyki organowej. Jeśli będziecie odwiedzać Brunszwik akurat w czasie, kiedy w katedrze zaplanowany jest koncert nie przegapcie tej wspaniałej muzycznej uczty.

Wnętrza Katedry św. Błażeja w Brunszwiku

Godziny otwarcia: codziennie od 10:00 do 17:00

 

Kolumna

Powoli kończymy zwiedzanie Burgplatz. W okolicy znajduje się jeszcze jedna ważna rzecz. Zaraz obok placu, przy Ruhfautchenplatz 1, stoi wysoka na 9 metrów kolumna. Bogate zdobienia przedstawiają historię chrześcijaństwa. Przy kolumnie znajdziecie teleskop, który pozwoli wgryźć się w najdrobniejsze detale przedstawionych scen. Kolumna jest współczesną realizacją odnoszącą się do starożytnej formy. Jej autorem jest Jurgen Weber.

2000 lat chrześcijaństwa. Od życia Jezusa po… zamach na WTC.

Pałac Książęcy

Jeżeli chcielibyście wybrać się w Brunszwiku na zakupy zdecydowanie najlepszym celem będzie Pałac Książęcy. Wbrew pozorom swoją garderobą nie handluje tam żadna księżniczka. XIX-wieczny pałac zaadaptowano na galerię handlową. Ciekawostką jest, że pałac został niemalże doszczętnie zniszczony podczas wojny i w czasie jego rekonstrukcji użyto ponad 600 oryginalnych elementów wyciągniętych z rumowiska.

Będąc w okolicy pałacu ciężko nie zwrócić uwagi na wieńczącą budynek kwadrygę. Nie ma większej w całej Europie. Przedstawia miejską boginię Brunonię prowadzącą rydwan. Spróbujcie zgadnąć ile waży rzeźba. Odpowiedź pod zdjęciem.

9 metrów wysokości, 7,5 m szerokości, 9,5 długości. 28,5 tony wagi. Największa europejska kwadryga koronuje Pałac Książęcy w Brunszwiku.

Możecie znaleźć się u jej boku wjeżdżając na taras widokowy.

Godziny otwarcia: Codziennie: Październik – Marzec: 10:00-16:30 Kwiecień – wrzesień: 10:00-20:00

 

Przed Pałacem zwrócicie też pewnie uwagę na pomniki dwóch jeźdźców. W ten sposób upamiętniono księcia Carla Wilhelma Ferdinanda i jego syna Friedricha Wilhelma. Obaj byli przywódcami wojsk w czasie wojen napoleońskich.

Kościół St. Ulrici-Brüdern

Wtrącę do tego zestawienia jeszcze jeden kościół, który mi się szczególnie spodobał. Chodzi o Kościół St. Ulrici-Brüdern, którego budowa trwała niemalże 100 lat! (1345-1452). Kościół nie ma wieży, ma za to tworzący bardzo przyjemne patio 3-skrzydłowy klasztor. W klasztornych korytarzach znajdziecie efektowne kamienne epitafia. Przy nich spędziłem najwięcej czasu. A na patio usiądziecie z kawką albo sokiem zakupionym w klasztornym barze. Miło, prawda?

Wnętrza i patio kościoła

Kohlmarkt

Chyba już najwyższa pora żebym zaproponował jakieś miejsce na kawkę czy obiad. Dobre to posiedzenia, do pogapienia się na rytm życia miasta. Myślę, że najlepszy będzie Kohlmarkt. To jedno z ulubionych miejsc spotkań mieszkańców miasta pełne kafejek i restauracji. Modne, ale zarazem o bardzo przyjemnej przestrzeni. Jeżeli chcecie zobaczyć coś wyjątkowego przyjdźcie na Kohlmarkt w piątkowy wieczór. Nie, nie dlatego, że wtedy wszyscy zaraz po pracy kierują się od razu na imprezę. Wtedy kamienice placu rozświetlają kolorowe iluminacje. To specjalna inscenizacja urozmaicająca wygląd placu. Spodoba Wam się.

Kohlmarkt w porze obiadowej

Altstadtmarkt i Altstadtrathaus

Dalej możecie śmiało pospacerować w kierunku handlowego serca miasta. Plac Altstadtmarkt był kupieckim centrum miasta od czasu swojego powstania tj. od XII wieku. Centrum placu jest późnogotycka fontanna Maryi. Pojawiła się ok. 200 lat później. Pozostałości oryginału można zobaczyć w Ratuszu stojącym w bezpośrednim sąsiedztwie placu. Fontanna została uszkodzona w czasie II wojny światowej. Stojący dziś na środku placu monument jest rekonstrukcją.

Akurat kiedy przyszedłem na Altstadtmarkt trwało targowisko. Uwielbiam kiedy rynki żyją handlowym życiem. Wszystkie miasta powinny kontynuować te tradycje. Tu na zdjęciu dzień później po targach. Czyściutko jakby w ogóle nic się nie wydarzyło. Klasa. Dobry przykład.

Widok na ratusz spod fontanny

W najbliższym sąsiedztwie placu stoi wspomniany ratusz. To jeden z najbardziej charakterystycznych średniowiecznych budynków ratusza w całych Niemczech. Najstarsza część budynku pochodzi z XIII wieku. We wnętrzach ratusza mieści się Muzeum Miejskie z kolekcją najważniejszych historycznych pamiątek. Świetny eksponat znajduje się już w hallu. Zobaczycie go zaraz po wejściu. Mam na myśli makietę Brunszwiku. To ręcznie wykonany przez mieszkańca miasta model. Jeden człowiek pracował nad tą makietą przez 10 lat. A było to w XIX wieku. Władze miasta zakochały się w chałupniczym dziele oddanego obywatela i postanowiły odkupić makietę. Przetrwała wojny, uchroniła się przed zębem czasu i dziś jest chlubą miasta i muzeum. Przy makiecie znajdziecie stojak z folderami o historii miasta. Warto zerknąć i przeczytać mając przed sobą makietę. Historia Brunszwiku jest nietuzinkowa a z taką wizualizacją jej poznawanie będzie bardzo ciekawe!

Altes Zoll – und Landwehrhaus

Jeszcze jeden z budynków przy Altstadtmarkt zasługuje na szczególną uwagę. Stoi vis a vis ratusza. Wspaniale ozdobiony, bardzo zadbany i wielce reprezentacyjny. Bardzo dobry przykład znakomitych umiejętności hanzeatyckich stolarzy i rzemieślników, których to wysiłkiem Landwehrhaus powstał w XVII wieku.

Inselwall i Löbbecke Island

Pora na mały spacer po zielonych terenach. Nie brakuje w Brunszwiku parków, skwerów i plantów. Jest mnóstwo miejsc, w których można się zrelaksować. Zaczerpnąć dodatkowego oddechu. Odpocząć od zwiedzania. Choć wizyta w ogrodzie też może przynieść ciekawe wrażenia poznawcze, nie tylko wypoczynek.

Ja poszedłem do parku Inselwall. Ten park został zaprojektowany w 1803 roku i był w tym okresie prywatny. Mieszkali tu ludzie z wyższych klas i mieli tereny rekreacyjne tylko na własny użytek.

Nad kanałkiem w parku Inselwall

Najbardziej charakterystycznym punktem parku, w okół którego koncentruje się życie jest Löbbecke Island, czyli wyspa na której znajduje się posiadłość rodziny Löbbecke, z której wywodzą się znani w Brunszwiku banikerzy. Willa w stylu włoskiego renesansu została zbudowana w II. poł. XIX wieku.

Anton-Ulrich Herzog Museum

Chyba moje ulubione miejsce w Brunszwiku. Na początku XVIII wieku było ulubionym miejscem niemieckiej śmietanki towarzyskiej. Stworzył je książę Anton-Ulrich Herzog, fascynat i mecenat sztuki. Kolekcjonował sztukę w najróżniejszych formach, ale najwięcej miejsca w jego kolekcji zajmują obrazy i rzeźby. Jak się więc już zapewne domyślacie Muzeum gromadzi zbiory sztuki z najróżniejszych epok. Do wielu miejsc, z których pochodzą eksponaty książę podróżował, więc można założyć, że wybór dzieł nie jest przypadkowy a nawet śmiało można wysnuć tezę, że zostały one odpowiednio wyselekcjonowane na podstawie upodobań i doświadczenia Antona-Ulricha.

Muzeum jest podzielone na trzy poziomy a a każdy z nich na kilka bądź kilkanaście sekcji. Każda z nich odpowiada konkretnemu stylowi i epoce. Spotkacie się tu z XVII-wiecznym malarstwem holenderskim, XVII-wiecznym malarstwem flamandzkim, XVI-wiecznym malarstwem niemieckim, XVIII-wiecznym malarstwem włoskim… I tak mógłbym wymieniać jeszcze długo okresy oraz kraje pochodzenia wybitnych twórców, których dzieła wiszą w Anton-Ulrich Herzog Museum. Kluczem do układania ekspozycji były także tematy i tak możecie znaleźć się w sali poświęconej alegoriom, studium natury, czy wirtuozerii. Gdyby interesowały Was jakieś nazwiska to możecie tu zobaczyć dzieła Rembrandta, Rubensa, van Dycka czy Holbeina. Czyli najwyższa półka.

Muzeum można zwiedzać indywidualnie na dwa fajne sposoby: albo z broszurą w ręku, w której zaznaczone i opisane są co ciekawsze prace, albo z przewodnikiem audio.

Godziny otwarcia: wtorek – niedziela, 11:00 – 18:00

 

Średniowieczna część zbiorów Muzeum mieści się w Zamku Dankwarderode, o którym pisałem wyżej.

No i wiecie, to jedna z największych i najstarszych kolekcji sztuki w Niemczech. Nie przegapcie!

Przestrzenie Anton-Ulrich Museum

Kościół Opactwa św. Maryi

Na koniec miejsce z obrzeży Brunszwiku, przy tym osadzone w zupełnie innym krajobrazie niż wszystkie zabytki z centralnej części miasta. Pamięta czasy starsze niż Burgplatz bo opactwo cystersów zostało założone w tym miejscu w 1145 roku. Kościół, który tu zobaczycie jest jednym z najstarszych w całych Niemczech. Powstawał między latami 1216 a 1275. Pewnie rzuci Wam się w oczy, że nie ma on wież. Cóż, takim stylem charakteryzowali się właśnie Cystersi.

Kościół w pełnej okazałości!

Panuje tu bardzo kameralny i wyciszający klimat. Super miejsce, żeby przyjechać wieczorem i w spokoju pospacerować po opactwie. Do zobaczenia jest tu także przyjemny ogród oraz Muzeum Cystersów. Gdybyście chcieli uciec od centrum choć na chwilę zdecydowanie polecam tą lokację.

To właściwie dopiero początek listy ciekawych miejsc w Brunszwiku. Taka przystawka. Dobra na dzień, jeśli macie szybkie tempo zwiedzania, albo na weekend, jeżeli wolicie zwiedzać z większą uwagą. Dokładne zwiedzanie Brunszwiku zajmie dużo dłużej niż dwa dni. Jest tu naprawdę mnóstwo, mnóstwo pięknych miejsc o fascynującej historii. Ta lista mogłaby spokojnie liczyć i 50 pozycji. Mam po co wracać, a dla Was niech to będzie dawka inspiracji i pomysłów do odwiedzenia tego wciągającego miasta.

Następne miasto Dolnej Saksonii jakie Wam pokażę to Hameln!

Bartek Szaro

Autor Bartek Szaro

Prawa półkula mózgu. Wymyśla, opracowuje, tworzy koncepcje. Pisze poradniki i dba o układ wizualny bloga. Twórca projektu "Polska Be?" oraz kurator cyklu spotkań z podróżnikami i reporterami "Kontynenty". Fan wspinaczki, nurkowania, jeździectwa. Zajada się pierogami.

Więcej tekstów autora Bartek Szaro

Miejsce na Twój komentarz

*