Z plecakiem przez Europę

Autor:

Aśka Rokosz i Ola Gładysz

Miejsce:

Czechy-Słowacja-Austria-Szwajcaria-Francja-Hiszpania-Portugalia-Monako-Włochy-Grecja-Bułgaria-Serbia-Węgry

Czas podróży:

32 dni

Ilość pokonanych Km:

12849

Ilość osób:

2

Noclegi:

couch- surfing, środki transportu, namiot, pod gołym niebem, schroniska dla młodzieży, dworzec, u znajomych, u osób poznanych na ulicy

Koszty na osobę zł:

bilet interrail: 1750 zł
dopłata do biletu interrail za pociągi nocne i prom Ancona- Patras: 400 zł
pozostały transport + komunikacja miejska: 300 zł
noclegi: 350 zł
jedzenie: 700 zł
pamiątki 160 zł

Środki transportu:

statek, buty, autostop, kolej

Wskazówki dotyczące odwiedzonego kraju:
  • Pierwszą rzeczą, którą trzeba zrobić w każdym większym mieście, jest udanie się do informacji turystycznej, gdzie jest mnóstwo interesujących wskazówek i map z wytyczonymi dla turystów trasami.
  • Na „objazdowe” zwiedzanie warto kupić bilet Interrail, bo nie mając pomysłu na nocleg można też spać w pociągu za dopłatą 6-7 euro. Największym atutem jest jednak to, że można iść na dworzec i jechać JAKIMKOLWIEK pociągiem.
  • W Szwajcarii (Genewie) można zaryzykować (nam się udało) i nie kupować biletu na tramwaj, a jeśli pojawią się kontrolerzy mówić do nich po polsku.
  • W Marsylii warto zobaczyć piękną, lazurową plażę, pomiędzy skałami. Trzeba jechać z dworca głównego autobusem 21, albo 22 na ostatni przystanek i wysiąść przy akademikach architektury (przechodnie wiedzą o co chodzi). Następnie trzeba iść około godziny przez piękny rezerwat, aż do plaży. Warto ubrać wygodne buty, bo do plaży prowadzi droga jak w górach.
  • W Hiszpanii bilet Interrail nie jest opłacalny, bo do każdego przejazdu (nie tylko w nocy) trzeba dopłacać 6,45 euro.
  • Będąc w Lizbonie warto odwiedzić Cascais (jest tam chyba najbliższa plaża), gdzie tuż przy dworcu jest darmowa wypożyczalnia rowerów. Ponieważ plaże są tam bardzo zatłoczone, opłaca się jechać rowerem drogą przy oceanie, gdzie tłum się znacznie przerzedza.
  • W Lizbonie trzeba spróbować typowego dla tego miasta „drinka” z migdałów.
  • Porto warto zwiedzić pieszo, bo jest niewielkie.
  • W Barcelonie w nocy zamykają dworzec główny, więc nie można przeczekać tam nocy. Otwierają dopiero o 5:00.
  • W Monako nie ma szafek na bagaże na dworcu, więc plecaki trzeba nosić ze sobą.
  • Na południu nie ma połączeń kolejowych między Portugalią a Hiszpanią, dlatego należy wybrać podróż autostopem, albo jechać pociągiem Lizbona- Madryt.
  • Obecnie w Grecji jest bardzo mało linii kolejowych, jedynie pomiędzy Atenami a Tesalonikami. Nie można również wyjechać pociągiem z Grecji, dlatego warto z Tesalonik jechać autobusem do Sofii.
Wskazówki dotyczące obniżenia kosztów podróży:
  • Najkorzystniej jest wybrać nocleg na couch- surfingu. Z reguły ludzie są pomocni, bardzo często oferują posiłki i oprowadzają po mieście.
  • W Portugalii tanią opcją na nocleg (z śniadaniem i internetem) jest sieć schronisk młodzieżowych- Pousada de Juventude. Są one w bardzo wielu miastach i kurortach turystycznych
  • Na noclegach można zaoszczędzić śpiąc w pociągach, pokonując długie trasy między miastami. W większości pociągów są wygodne, lotnicze siedzenia. Dopłaty za nocne pociągi wynoszą 6- 7 euro, co jest tańsze niż jakiekolwiek hostele na zachodzie.
  • W niektórych krajach można spać na plaży, jednak bez rozbijania namiotu.
  • W wielu miastach dla studentów darmowe jest zwiedzanie zabytków, należy tylko zapytać o to w kasie i okazać legitymację (np. Akropol w Atenach).
  • Warto wyrobić sobie kartę EURO 26. Zapewnia ono ubezpieczenie zdrowotne i zniżki w niektórych miejscach, np. w schroniskach w Portugalii.
  • Żeby zaoszczędzić na jedzeniu, dobrym pomysłem jest kupować arbuzy, bo są stosunkowo tanie, sycące i mają dużo wody (której trzeba dużo pić przy takich upałach).
  • Zamiast korzystać z internetu w kafejkach, warto udać się do informacji turystycznej, bo często można skorzystać tam z darmowego internetu.
Opis:

 

Kraków, Dworzec Główny. To tu wszystko się zaczęło. Pełne energii i zapału, z miesięcznym bagażem na plecach i biletem Interrail wsiadłyśmy do autobusu do Wiednia. Nieświadome wysiłku, który nas czekał, bez planów, ale z milionem pomysłów rozpoczynałyśmy podróż swojego życia. W Wiedniu spędziłyśmy dwie noce u znajomych, a potem wsiadłyśmy do pierwszego pociągu.
Nasz pierwszy kontakt z oceanem nastąpił w San Sebastian, z którego udałyśmy się do Porto. Jest to jedno z najlepiej wspominanych przez nas miast. Po Porto nadszedł czas na Viana do Castelo i Madryt, który nas zawiódł. Lizbona jednak, gdzie spędziłyśmy dwie noce u couch-surfera Mario, wywarła na nas ogromne wrażenie. W Tavirze postanowiłyśmy zostać na dłużej. Nadszedł więc czas na autostop. Nasze pierwsze doświadczenie było pozytywne. Jack- hiszpański surfer podwiózł nas do Tarify. Wciąż autostopem, dotarłyśmy do Malagi, a stamtąd do Barcelony.
Z Barcelony, z kilkoma przesiadkami dojechałyśmy do Avignon (nocleg pod namiotem), a później do Marsylii. Widok plaży, na której spędziłyśmy noc i lazurowej wody, był najpiękniejszym, jaki do tej pory widziałyśmy. Następnie obowiązkowo Cannes i Monako, a stamtąd do Ancony (noc na dworcu), skąd miałyśmy wyruszyć do ostatecznego celu- Grecji. Do .W Patras kolejny zawód- brak pociągów. Zmuszone byłyśmy jechać autokarem w stronę Aten. Bez gotówki, jedzenia i ze smutnymi nastrojami o 20:00 wreszcie znalazłyśmy nocleg. Przygarnęli nas przechodnie z ulicy. Następnym celem były Ateny, a tam aż 3 noce u Christiny z CS. Nasz długi pobyt spowodowany był strajkami w stolicy Grecji.
Po kilku dniach udałyśmy się do Tesalonik i stamtąd do Sofii. Z Bułgarii pojechałyśmy do Budapesztu, następnie do Wiednia. Z Wiednia do Katowic, by stamtąd w końcu do Krakowa. Pociąg Katowice-Kraków był jedynym opóźnionym pociągiem, podczas naszej miesięcznej podróży. Szczęśliwe, bogatsze o mnóstwo doświadczeń wróciłyśmy 26 września.