W poszukiwaniu śladów polskości – Rumunia!

Autor:

Agnieszka Zakonek

Miejsce:

Rumunia – Kaczyka

Czas podróży:

10 dni

Liczba przebytych Km:

1100

Ilość osób:

19

Koszy na osobę w zł:

Koszt całkowity: ok. 500 zł/osobę w tym:

Podróż:
tam:

  • pociąg Rzeszów-Przemyśl – 17zł
  • bus Przemyśl-Medyka – 2 zł
  • marszrutka Medyka –Lwów – 9 zł
  • pociąg Lwów-Czerniowce – 25 zł
  • bus Czerniowce- Siret(granica)- 19 zł
  • „taxi” Siret- Suczawa – 26 zł
  • bus Suczawa- Kaczyka – 10,5

powrót:

  • pociąg Kaczyka -Suczawa – 2,5 zł
  • autobus Suczawa- Czerniowce – +/- 20 zł
  • pociąg Czerniowce- Lwów- jak wcześniej
  • marszrutka Lwów-Medyka- jak wcześniej
  • mpk Medyka-Przemyśl- jak wcześniej
  • pociąg Przemyśl-Rzeszów- jak wcześniej

na miejscu:

  • kopalnia soli: +/- 10 zł dorośli, 5 zł dzieci
  • wstęp do Monastyru: 5 zł, fotografowanie: 10 zł

noclegi:
5€ * 8 dni = 40€ = ok. 170 zł

wyżywienie:

  • obiady: 5€ * 8 dni = 40€ = ok. 170 zł
  • suchy prowiant z Polski (konserwy, dżemy, pasztety…)
  • na miejscu kupowaliśmy: chleb, wodę, owoce i warzywa

ubezpieczenie:

  • 18 zł (WARTA)
Środki transportu:

buty, kolej, inne

Jak tanio się przemieszczać? Jak tanio dotrzeć?

Najtańszy (oprócz stopa) sposób na pokonanie trasy Rzeszów-Kaczyka:

  • Rzeszów – Przemyśl – PKP
  • Przemyśl – Medyka- bus/MPK Przemyśl
  • Medyka – Lwów- marszrutka już po przekroczeniu granicy
  • Lwów – Czerniowce –pociąg
  • Czerniowce- Suczawa – autobus
  • Suczawa- Kaczyka – pociąg

Na miejscu warto poruszać się pieszo bo wszędzie jest naprawdę blisko, ewentualnie można łapać stopa lub podróżować pociągiem.

Noclegi (Gdzie tanio spać?)

Dom Polski- cena za jedną noc w budynku to 5€, zawsze można podpytać o możliwość rozbicia namiotu.

Co warto zjeść? (Regionalne potrawy i ich ceny)

Regionalne potrawy są rewelacyjne,ale ich nazwy niekiedy trudne do zapamiętania. Na pewno możemy polecić mamałygę, a dla miłośników mocniejszych trunków miejscową palinkę!

Cenne wskazówki dotyczące odwiedzanego miejsca:

•Rumuni to nie Romowie, tam jest naprawdę bezpiecznie, a Rumunia jest w Unii
•chcąc dotrzeć do Rumunii przez Ukrainę potrzebujesz paszportu
•Rumunii są bardzo otwarci, wystarczy ich o coś zapytać, a oni użyją wszystkich możliwych sił, żeby Ci pomóc, tak np.. udało nam się załatwić busa z Suczawy do Kaczyki mimo iż nikt z nas nie znał rumuńskiego
•„Dom Polski” to miejsce którym możesz załatwić nocleg, nie koniecznie w budynku, jeśli chcesz gospodarze pozwolą Ci za drobną opłatą rozbić swój namiot, a do tego masz dostęp do prysznica i często załapiesz się na pyszny obiad (strona domu Polskiego w Kaczyce: http://www.cacica.eu/)
•ceny porównywalne z Polskimi
•Rumunia to bardzo dziewiczy kraj – niech Cię nie zdziwi tam widok np. konia z wozem
•gdy na granicy Ukraińsko-Rumuńskiej będą próbowali Ci wmówić, że nie możesz pokonać jej pieszo, nie poddawaj się tak szybko, czasami wystarczy tylko chwilę poczekać i nie ma problemu z przejściem
•chcąc przekroczyć granicę w prostszy sposób możesz też zdecydować się na podróż autokarem kursującym na trasie Czerniowice-Suczawa-Czerniowice
•pociągi w Rumuni są bajecznie tanie

Opis:

Niektórzy jeżdżą na szkolne wycieczki do Krakowa czy Wrocławia. My postanowiliśmy pójść o krok dalej i za nasz cel obraliśmy Rumunię, a dokładniej Kaczykę. Ta piękna wioska leży w południowej Bukowinie, niedaleko Suczawy. W historii jej powstania czołowe miejsce zajmują Polacy, którzy po dziś dzień zamieszkują licznie tą część Bukowiny.
Miejscem naszego 8 dniowego pobytu był Dom Polski prowadzony przez Państwa Krystynę i Michała Cehaniuk. Dzięki nim mieliśmy okazję poznać historię wioski, spróbować tradycyjnych Rumuńskich potraw, a także pozwiedzać okolice. Udało nam się wejść do tutejszej kopalni soli kamiennej, odwiedzić bazylikę, cerkiew Prawosławną, a nawet uczestniczyć tam w nabożeństwie Wielkiego Piątku. Dotarliśmy też do okolicznego Monastyru Humorului czyli prawosławnej świątyni z charakterystycznymi malowidłami ściennymi. Oczywiście nie mogło zabraknąć przechadzek po okolicznych górach. Chcąc pointegrować się z tutejszą ludnością wybraliśmy się też do miejscowej szkoły.
W naszych wspomnieniach z tej wyprawy kluczowe miejsce zajmie chyba jednak sam dojazd na miejsce. Zaczął się o 13:30 w piątek 26 kwietnia na dworcu PKP w Rzeszowie, skończył o 15 czasu Rumuńskiego dnia następnego czyli trwał dokładnie 24,5h! Środek transportu zmienialiśmy 8 razy wliczając w to 2 pociągi, 2 marszrutki, 2 busy, rumuńskie taksówki, a dwukrotne korzystaliśmy też z naszych poczciwych nóg. Przygód po drodze było co niemiara! Wśród nich na szczególną uwagę zasługują: ukraińska mafia, granica pokonana pieszo, która podobno takową nie jest, kierowca busa ze skręconą kostką na… KOŃSKIM gównie, a także wspomniane już rumuńskie taksówki! To one zostaną chyba zapamiętane przez większość uczestników wyjazdu jako coś najbardziej niesamowitego. 5 osobówek, w tym nawet stara Dacia, 5 rumuńskich taksówkarzy w wieku od 30 do 60+, określających się jako piraci drogowi, klimatyczna muzyka i nasza 19 z wielkimi plecakami. W taki oto sposób pokonaliśmy 30 km! To było naprawdę coś!