Autor:

Pawe艂 Karwat

Miejsce:

Strasbourg, Paris i wszystko co po drodze 馃檪

Czas podr贸偶y:

17.07-07.08.2010, 22 dni

Liczba przebytych Km:

1000

Ilo艣膰 os贸b:

4

Koszy na osob臋 w z艂:

ok. 1500 z艂, w tym jedzenie, noclegi (je艣li nie na dziko to kempingi, raz nocleg w zamku – schronisko m艂odzie偶owe), przejazd poci膮giem w dwie strony przez ca艂e Niemcy (Sch枚nes-Wochenende-Ticket), wej艣ci贸wka na wie偶臋 Eifel’a, oraz przejazd TGV z Pary偶a do Strasburga.

艢rodki transportu:

kolej

Jak tanio si臋 przemieszcza膰? Jak tanio dotrze膰?

Najtaniej rowerem. Albo z rowerem. Podstaw膮 by艂 genialny bilet niemieckich kolei (Sch枚nes-Wochenende-Ticket), na kt贸rym przez 24h weekendu mogli艣my podr贸偶owa膰 w max. 5 os贸b. Za ok. 12 euro na osob臋 wraz z rowerem przejechali艣my ca艂e Niemcy doje偶d偶aj膮c pod granic臋 francusk膮. Po drodze mieli艣my 7 przesiadek, na co zesz艂o nam 艂膮cznie 12h. Na terenie Francji, w drodze do Pary偶a jechali艣my ju偶 wy艂膮cznie na rowerach, wi臋c mo偶na powiedzie膰, 偶e za darmo, nie licz膮c drobnych usterek (kilka gum).

Noclegi (Gdzie tanio spa膰?)

Spali艣my w r贸偶nych miejscach. W myjni samochodowej, na przystanku autobusowym, na wzg贸rzu, do艣膰 cz臋sto na kempingach, a raz w wyniku ulewy uniemo偶liwiaj膮cej dalsz膮 jazd臋 trafili艣my nawet do prawdziwego zamku Remicourt, na szcz臋艣cie do艣膰 taniego. Nie pr贸bowali艣my nocleg贸w u rodzin, ale do艣膰 cz臋sto dostawali艣my wod臋 mineraln膮 w ma艂ych butelkach. Takie wsparcie z ich strony. Najta艅szy kemping kosztowa艂 nas 3鈧/os. Najdro偶szy (w Pary偶u) 9鈧/os.

Co warto zje艣膰? (Regionalne potrawy i ich ceny)

Bagietki. Zdecydowanie. To najta艅sza opcja (w markecie ok. 0,50鈧/szt.) + jogurty, zwykle wielopaki (np. 8 kubeczk贸w za ok. 4鈧). 艁atwo si臋 tym podzieli膰 z innymi. Warto te偶 spr贸bowa膰 Ratatouille (od ok. 5鈧), no i nie spos贸b pomin膮膰 ser贸w, za kt贸rymi ja jednak nie przepada艂em.

Cenne wskaz贸wki dotycz膮ce odwiedzanego miejsca:

M贸wi膮, 偶e Francja to Pary偶 i ca艂a reszta. Jest w tym sporo prawdy. Pary偶 potrafi zachwyci膰. Ca艂a reszta, kt贸r膮 widzieli艣my po drodze te偶, ale trudniej to dostrzec. Drogi asfaltowe og贸lnie s膮 dobre. Drogowskazy ju偶 nie. Trafiaj膮 si臋 sporadycznie (zalecana dobra mapa i GPS). Wszyscy wydaj膮 si臋 by膰 pomocni. Czasem kto艣 wyprzedzaj膮c nas samochodem, polewa艂 wod膮 dla och艂ody. Innym razem 偶yczy艂 Bon Voyage. No i nikt nikogo nie 艣ciga za nocleg na dziko. Nawet w myjni samochodowej, w艂a艣ciciel tylko prosi艂, 偶eby po sobie posprz膮ta膰. Je偶d偶enie rowerem po Pary偶u jest trudne. Jeszcze 艂atwiej mo偶na si臋 zgubi膰. Ale daje sporo frajdy. Czasami ma si臋 tylko wra偶enie, 偶e zasady nie istniej膮. Ka偶dy jedzie jak chce. Cz臋sto na z艂amanie karku. Ale w razie kraksy (widzia艂em jedn膮), momentalnie zatrzymuj膮 si臋 inni pr贸buj膮c udzieli膰 pomocy.

Opis:

Mi臋dzy kroplami deszczu na poci膮g do Zgorzelca. Atak dzikiej zszywki – kape膰 w tylnym kole. Dalej nocleg przed dworcem w Goerlitz przy akompaniamencie ulewy i w towarzystwie mrocznych typ贸w (oni podziwiali nas, a my ich), a tu偶 o 艣wicie podr贸偶 poci膮giem (7 przesiadek) przez Niemcy z przypadkowo spotkanym Polakiem zmierzaj膮cym w t臋 sam膮 stron臋. Vive le France! Strasbourg – spanie, zwiedzanie, reperowanie. Znowu jedziemy. Tym razem ju偶 na rowerach do Saverne. Nocleg wypad艂 w pobli偶u plemienia Tik – Tik, prezentacja si艂 zbrojnych plemienia – kamienny ostrza艂. Dalej jedziemy. Z powodu upa艂u nocny dojazd do Moussey, ulewa i awaryjny nocleg pod dachem w myjni samochodowej. Z rana okupowanie przystanku autobusowego. Dokarmianie miejscowych mr贸wek. Nancy. No tutaj to wypad艂o nam zwiedzanie 馃榾 Dojazd do Toul – miasteczka z pi臋kn膮 katedr膮 – nadzieja na jak膮艣 Msz臋 艢w. Niestety w niedziel臋 nie by艂o 偶adnej. S膮 odprawiane jedynie w 艣rody i w czwartki. Dojechanie do Meaux – wi臋kszego miasta po艂o偶onego nieopodal Pary偶a (w dodatku pozbawionego kempingu). Kr贸tki przejazd przez centrum, nawiedzenie lokalnej katedry i powr贸t do najbli偶szego kempingu – tak, cofamy si臋 od Pary偶a. Ruszamy w stron臋 Pary偶a! Zosta艂o nam juz tylko 46 km – przynajmniej teoretycznie. Wieczorem docieramy na miejsce – pole kempingowe w odleg艂o艣ci 3 km od wie偶y Eiffela. Dojazd przez las Bulo艅ski z licznymi atrakcjami – ci臋偶ko pracuj膮ce kobiety wzd艂u偶 ulicy (okazje co kilka metr贸w). Po porannym przebudzeniu nasta艂 czas na odswie偶enie starych znajomo艣ci. Szale艅cza jazda motocyklem kr臋tymi uliczkami Pary偶a. Na koniec samotny powr贸t na kemping (ju偶 rowerem) poprzedzony wielokrotnym szukaniem w艂a艣ciwej drogi oraz strachem przed wjazdem do lasku Bulo艅skiego. Wezwanie ekipy ratunkowej – bezpieczne eskortowanie na kemping. Przejazd z Pary偶a do Strasbourga poci膮giem TGV. No to wracamy do Polski. Pierwsze wra偶enie: jak tu du偶o os贸b m贸wi po polsku 馃檪

[fb-like]