Majówka w Odessie

Autor:

Klaudia Rejman

Miejsce:

Ukraina – Одеса (Odessa)

Czas podróży:

10 dni

Ilość pokonanych Km:

2000

Ilość Osób:

16

Noclegi:
  • 2 w pociągu relacji Lwów –> Odessa, Odessa –> Lwów
  • W Odessie – kwatera prywatna – kontakt zdobyty przez młodzieżowe centrum Don Bosco prowadzone przez polskich Salezjanów[http://www.odessadonbosko.net/black]
  • We Lwowie – Stanica Harcerska
Koszty na osobę zł:

PODRÓŻ (~ 165 zł – ceny podane bez żadnych ulg):

Bus Rzeszów –> Lwów (wynajęty) – 50 zł
Pociąg Lwów –> Odessa: około 40 zł (~165 UAH)
Pociąg Odessa –> Lwów: około 40 zł (~165 UAH)
Maszrutka Lwów –> Medyka: 8 zł (~ 20 UAH)
Bus Medyka –> Przemyśl: 2,5 zł
Pociąg Przemyśl –> Rzeszów: 24 zł

NA MIEJSCU – koszt jednego przejazdu (do centrum miasta):
Tramwaj w Odessie – 1,5 UAH – 0,6 zł
Maszrutka w Odessie – 2,5 UAH – 1 zł
Maszrutka we Lwowie – 2 UAH – 0,8 zł

NOCLEGI:
7 noclegów x 5 $ = 35 $ = 120 zł

BILETY WSTĘPU:
Delfinarium Nemo – 100 UAH – 40 zł
Cmentarz Łyczakowski + Orląt Lwowskich(obowiązkowe dla grup) – 5 UAH – 2 zł

WYŻYWIENIE:
Ceny żywności podobne jak w Polsce. Wzięliśmy ze sobą suchy prowiant (konserwy, dżemy…), na miejscu kupowaliśmy chleb (~ 2 zł), wodę (2-4 zł za 2 l.) + makaron, ryż na obiad. Lody ~ 1-4 zł. Kwas chlebowy ~ 4-5 zł. McDonald’s jak w Polsce:)

EXTRA UBEZPIECZENIE:
przy przejeździe grupowym zaraz za granicą miły Pan zaprasza do zapłacenia OBOWIĄZKOWEGO ubezpieczenia – 10 zł/os.

PODSTAWOWE WYDATKI ŁĄCZNIE: ~ 500 zł

Środki transportu:

kolej, inne

Wskazówki dotyczące odwiedzonego kraju:
  • nie próbujcie wjeżdżać na teren Ukrainy busem z przyczepką. żeby to zrobić trzeba odpowiedzieć na pytanie celnika pt. „jak bardzo zależy Ci, żeby wjechać?” i uiścić odpowiednią opłatę(100€)
  • na Ukrainie pełnoletnia jest każda osoba, która ma 16 lat
  • na pociąg do Odessy najlepiej kupić bilet ‚cupe’. Jest on nieco droższy niż zwykła platzkarta, ale komfort podróży na prawdę wysoki! 4 łóżka w przedziale (2 góra, 2 dół), każdy dostaje materacyk, zestaw zapakowanej pościeli i nawet ręcznik! W drodze powrotnej mieliśmy nawet klimatyzację. Dzieci do 14 roku życia mają zniżkę(legitymacja)
  • każdy wagon ma swojego ‚opiekuna’. Żeby w ogóle wejść należy okazać bilet.
  • w pociągu panuje atmosfera iście domowo-wieczorowa: panie w szlafroczkach, panowie w ‚laczkach’ i biegające w pidżamkach dzieci –> o 22 cisza nocna, a godzinę przed dotarciem do stacji docelowej ‚opiekun’ wagonu budzi wszystkich, także nie da się przespać stacji:)
  • na dworcu w Odessie jest ‚milion ludzi’ proponujących Ci natychmiast nocleg/taksówkę/busa
  • maszrutki zatrzymują się właściwie ‚gdzie się chce’ – trzeba tylko znać nazwę miejsca. Nie ma biletów: kierowcy płaci się przy wysiadaniu
  • rozczarowała nas plaża – dość brudno, wszędzie pety, dużo butelek; woda zachwyciła – czyściutka, przejrzysta, błękitna. Zafascynowały ogromnie niebieskie kamienie!
  • będąc w Odessie koniecznie trzeba wybrać się nad Liman Kujalnicki! W tym miejscu jest takie stężenie soli, że woda unosi Cię sama! Wrażenia niesamowite!(zdj.)
  • polecamy zwiedzanie miasta zwłaszcza nocą! jest przepięknie! obowiązkowo port!
  • po pieszym przekroczeniu granicy ukraińsko-polskiej: tłumy oczekujące na busy do Przemyśla. Mało kto wie, że wystarczy podejść kawałek dalej,pod Biedronkę, gdzie jest zajezdnia autobusów MPK Przemyśl, które dowiozą nas pod sam dworzec PKP w znacznie mniejszym zagęszczeniu
Wskazówki dotyczące obniżenia kosztów podróży:

Chcąc jak najtaniej pokonać trasę Rzeszów –> Odessa (wyłączając stopa:D) najlepiej zrobić to w sposób następujący:

Rzeszów –> Przemyśl: PKP
Przemyśl –> Medyka: bus/ MPK Przemyśl
Medyka –> Lwów: maszrutka (zaraz po przekroczeniu granicy parking po lewej stronie)
Lwów –> Odessa: pociąg nr 26 odjeżdża codziennie o godz. 19.50 i na 8.00 jest się w Odessie

Powrót analogicznie. W przewertowanych przez nas opcji wynika, że tak wychodzi najtaniej

Opis:

Na granicy problem:bus nie może wjechać na terytorium UA, bo ma przyczepkę a jakiś ‚nowy ‚ przepis tegozabrania. Wrócić do Polski też nie możemy.Pytanie kluczowe ze strony ukraińskiego celnika:jak bardzo chcecie wjechać? Nasze pragnienie zostało wycenione na 100 €. 20 metrów po przejechaniu granicy zatrzymuje nas policja.Kolejna przygoda!Pan grzecznie informuje o konieczności kupienia ubezpieczenia dla grupy. Zaczynami się obawiać,że przed dojazdem do Lwowa zostaniemy pozbawieni całej kasy.

Do Odessy dojechaliśmy dokładnie o godz. 8.00. Na dworcu od razu złapał nas mężczyzna proponujący podwózkę. Okolica noclegów nie należała do szczególnie przyjemnych, ale nad morze bliziutko, a na tym najbardziej nam zależało. No i się zaczęło: sielanka! Koniec kwietnia i 35°C! Więc kierunek: plaża!

4go dnia wybraliśmy się na rekonesansie po mieście: odwiedziliśmy park, w którym znajdują się przeróżne wojenne machiny(łodzie, czołgi) i DELFINARIUM. Naprawdę było warto! Show rozpoczął się od występu dwóch fok, ale główną częścią pokazu były wyczyny delfinów, m.in. skoki przez obręcze i tańce z trenerkami. Publiczność była zachwycona!

Kolejny punkt programu: Liman Kujalnicki. Naszym oczom ukazał się ohydny,brudny brzeg,nasze nosy nie mogły znieść roznoszącego się w powietrzu smrodu. Początkowo nieco obrzydzeni, zaczęliśmy zanurzać się w wodzie i okazało się, że woda rzeczywiście wypycha do góry! Relaks! Chcieliśmy też sprawdzić właściwości zdrowotne błota, więc kilkoro z nas zaczęło wyciągać czarny szlam i nanosić go na swoje i cudze ciała. Zabawa przednia! Cenna uwaga: po wyschnięciu byliśmy cali w soli! W miejscach zetknięcia się odzieży ze skórą powstały bolesne otarcia(większość wracała w pozycji ‘na kowboja’).

Zwiedzanie miasta postanowiliśmy odbyć dopiero na końcu. Zobaczyliśmy m.in operę,most teściowej,schody Potiomkinowskie i port. Miasto nocą jest przepiękne! Zakupiliśmy ostatnie pamiątki, bo kolejnego dnia wracaliśmy już do Lwowa, a potem do Polski.

 

  • Marek

    Świetna i pomocna relacja. Wybieramy się w tym roku do Odessy z rodziną. Mamy zamiar również jechać koleją ze Lwowa, z tą różnicą , że do Lwowa pojedziamy prawdopodobnie własnym samochodem. Pozdrawiam. Marek

    • Piotr

      Panie Marku nie ma Pan jednego wolnego miejsca, bo nikt z moich znajomych nie
      ma odwagi tam jechać. Marzy mi się podróż pociągiem i zwiedzanie Odessy.
      Pozdrawiam.