Kaliningrad, czyli taka mała Rosja za płotem

Autor:

Joanna Kozioł

Miejsce:

Kaliningrad

Czas podróży:

6 dni

Ilość pokonanych Km:

1200

Ilość Osób:

1

Noclegi:

W akademiku Bałtyckiego Federalnego Uniwersytetu im. Immanuela Kanta w Kaliningradzie u zaprzyjaźnionej Polki.
Koszt 0 zł, natomiast uzyskanie zgody wymagało skomplikowanej procedury: napisania pisma do Uniwersytetu i Konsulatu polskiego, że jestem doktorantką i wygłoszę ‚odczyt’. Na tej podstawie w akademiku otrzymali pismo, że mogą mnie zameldować na czas pobytu. Oczywiście wszystkie zaangażowane instytucje wiedziały, że przyjeżdżam turystycznie i jest to fikcja 🙂
Akademik uchodzi za najlepszy w Kaliningradzie, a piętro dla obcokrajowców ma najwyższy standard. Wygląda to tak, że remont trwa tam od września i w łazience (jedynej na całe piętro) straszą dziury w ścianie i gołe rury.
Przed akademikiem znajduje się znany w całym mieście czołg – obiekt swoistego kultu i cel licznych wycieczek szkolnych.

Koszty na osobę zł:
  • 300 zł – wiza turystyczna do Rosji i ubezpieczenie na czas pobytu (obowiązkowe) zakupione za pośrednictwem biura podróży
  • 18 zł – brzydkie zdjęcie do wizy
  • 158 zł – bilety ulgowe na autobus Warszawa – Kaliningrad i powrót (Ecolines)
  • 48 zł – koszt przejazdów Kraków – Warszawa i powrót (bilet ulgowy, TLK)
  • 160 zł (ok. 1500 rubli) – żywność z bazaru i supermarketu, drobne przyjemności

W sumie ok 700 zł

Środki transportu:

kolej, inne

Wskazówki dotyczące odwiedzonego kraju:
  • Wyrobienie wizy trwa 7 dni. Może się zdarzyć, że konsul ma zły humor i za pierwszym podejściem nie uda się.
  • Ważne, żeby w paszporcie mieć aktualne zdjęcie, bo na granicy może być kłopot.
  • Na granicy należy wypełnić kartę imigracyjną. Jeśli kierowca nie rozdaje kart, to trzeba się o nie upomnieć.
  • Po przekroczeniu granicy latem przestawiamy zegarek o godzinę do przodu.
  • Dobrze wybrać się w okolicy 9 maja i zobaczyć paradę z okazji Dnia Zwycięstwa.
  • Dworzec autobusowy i kolejowy położone są dość daleko od centrum, dlatego najlepiej pojechać autobusem lub tramwajem.
  • W Kaliningradzie są 3 linie tramwajowe: 1, 3 i 5.
  • Bilety kupuje się w tramwajach i autobusach bezpośrednio u babuszki.
  • Pogoda jest bardzo zmienna, dobrze mieć zawsze ze sobą parasol i ciepłe ubranie.
  • Można wybrać się autobusem na wycieczki do okolicznych miejscowości (np. Marjino lub Chrabrowo).
  • Na ulicy nie można spożywać alkoholu (chociaż miejscowi robią to masowo).
  • Warto wybrać się do kawiarni Kwartira (ul. Koloskova 13). Można napić się kawy, oglądnąć film, posłuchać muzyki, wziąć udział w wieczorze z kulturą różnych krajów.
Wskazówki dotyczące obniżenia kosztów podróży:
  • Warto zabrać trochę jedzenia z Polski. Żywność w Rosji jest droga i często niskiej jakości (zwłaszcza warzywa, owoce i nabiał)
  • Mając czas i dużo cierpliwości można samodzielnie wystąpić o wizę (bez pomocy pośrednictwa biura turystycznego).
  • Bilety na autobus do Kaliningradu są tańsze przy zakupie przez Internet.
  • Na bazarze można i opłaca się targować.
Opis:

Moja wymarzona podróż do Kaliningradu była kilkukrotnie przesuwana. Niełatwo zaplanować wyjazd, gdy jest dużo wizowych i innych sztywnych procedur. Udało się jednak w końcu na początku maja!
Wyjechałam 3 maja z Krakowa do Warszawy i tam przenocowałam u znajomych, żeby na 8 rano być na Dworcu Zachodnim. Odjeżdżają stamtąd bezpośrednie autobusy do Kaliningradu. W autobusie było tylko 3 pasażerów i 2 kierowców. Po drodze oglądnęliśmy 4 rosyjskie komedie, które bardzo dobrze wprowadzały w klimat Rosji. W Kaliningradzie byliśmy o 16 tamtejszego czasu.
W ciągu czterodniowego pobytu udało mi się poznać główne atrakcje Kaliningradu: wyspę Kanta (z zachowaną niemiecką katedrą i grobem Immanuela Kanta), niedawno odbudowaną wioskę rybną nad Pregołą, miejskie fortyfikacje (basztę Wrangel, bramy Królewską i Brandenburską), ulicę Kopernika (jedyną zachowaną z czasów Królewca), piękną dzielnicę Amalienau, powstające od niedawna cerkwie…
To tyle z klasycznego piękna. W kategorii ‚trudne piękno’ mamy jeszcze: pomnik Lenina, wszechobecne symbole ZSRR, rynek centralny (można kupić wszystko od egzotycznych przypraw po kiczowate plastikowe zabawki i mięso przechowywane poza lodówką), blokowiska z betonu, pomnik czołgu, rozpadający się Dom Rad (koszmar architektoniczny wybudowany w miejscu dawnego zamku) i podobne smaczki.
Niestety nie mogłam zostać w Kaliningradzie do 9 maja. Miałam jednak szczęście zobaczyć próbną pardę z okazji Dnia Zwycięstwa! W centrum zablokowano ruch uliczny na kilka godzin, aby mogły przejechać samochody bojowe, czołgi i amfibie. Przemaszerowała orkiestra wojskowa i sołdaci reprezentujący różne typy wojsk. Pozdrawiali dowódców głośnym okrzykiem: uraaaa! Jest w nim coś przerażająco pierwotnego…
Wracałam znów autobusem Ecolines o 15:30 z Kaliningradu. W Warszawie był o 23, w sam raz aby zdążyć na nocny pociąg do Krakowa. Marzę o tym, by tam wrócić!