Autostopem do Chorwacji

Autor:

Anita

Miejsce:

Sopot-Dubrownik

Czas podróży:

28 kwietnia – 6 maja (8 dni)

Ilość pokonanych Km:

4000

Ilość Osób:

2

Noclegi:

Dzień I – Łódź – łóżko u rodzinki
Dzień II – Graz w Austrii – namiot przy stacji paliw
Dzień III – Biograd w Chorwacji – namiot na polu campingowym
Dzień IV, V – Kupari pod Dubrownikiem – namiot na polu campingowym
Dzień VI – Banja Luka w Bośni i Herzegovinie – łóżko u nowo-poznanego znajomego
Dzień VI – Węgry – nocleg w naczepie polskiego TIRa
Dzień VII – Polska – częściowo nocleg w złapanym na stopa busie, a częściowo już nad ranem w domu:)

Koszty na osobę zł:

Noclegi – płatne tylko dwa na kempingu w Kupari na Chorwacji – 4,5 euro osoba/noc
Jedzenie – zabrany z domu suchy prowiant – ok 50 zł
Jedzenie, napoje podczas podróży, kartki, znaczki, pamiątka w postaci magnesu – ok 240 zł
Suma: ok 330 zł na osobę

Środki transportu:

autostop

Wskazówki dotyczące odwiedzonego kraju:

Austria:

  • Austriacy niechętnie biorą na stopa, zwykle zatrzymywali się tureccy kierowcy TIRów
  • rozbijanie namiotu w pobliżu stacji benzynowej jest bezpieczne, a z rana oferuje darmową łazienkę i prysznic, a przy tym można kupić rano kawę

Słowenia:
Podobnie jak wyżej.

Chorwacja:

  • ceny o jakieś 20% wyższe niż w Polsce.
  • warto pojechać do Dubrownika trasą nadmorską, która choć mniej uczęszczana przez samochody i znacznie wolniejsza niż autostrady, to jednak zapewnia widoki, zapierające dech w piersiach.
  • noclegi na campingach w namiocie kosztują ok 10 euro za noc
  • warto podjechać do znajdującego się ok 6 km od centrum Dubrownika miejscowości Kupari, w której znajduje się niedrogie, a bardzo sympatyczne pole campingowe
  • autobus do centrum kosztuje 10 kun (czyli ok 6 zł)

Bośnia i Herzegovina:

  • autostop tam nie istnieje! Wszyscy patrzyli się jak na małpy w zoo, gdy próbowałyśmy złapać stopa:) (w końcu się udało)
  • kierowcy jeżdżą jak szaleni i w dodatku nie przejmują się wypijanym alkoholem przed jazdą za kierownicą,
  • według ostrzeżeń życzliwych ludzi, należy na drogach uważać, bowiem ponoć jeździ tam wielu maniaków!
  • ceny niższe niż u nas: np. nocleg w hostelu ok 22 zł
  • ponoć niebezpieczne jest rozbijanie się na dziko, bowiem na poboczach znajduje się jeszcze sporo niewybuchów
  • raczej trudno porozumieć się tam po angielsku, warto więc wziąć rozmówki serbskie, choć można się i jakoś bez nich dogadać w końcu to też język słowiański
  • WARTO TAM POJECHAĆ! JEST PRZEPIĘKNIE!

Węgry:

  • wszędzie autostrady, więc stopa najlepiej łapać na stacjach benzynowych, wówczas z reguły nikt nie odmawia pomocy
  • noclegi na stacjach MOL z dostępem do luksusowych łazienek:) albo w Tirze jeśli się poszczęści.

Niezależnie od kraju na stopa najchętniej biorą kierowcy ciężarówek, szukając w ten sposób kompana do rozmowy.

Wskazówki dotyczące obniżenia kosztów podróży:

1. Poruszanie się autostopem.
2. Noclegi w namiocie na stacjach benzynowych albo u życzliwych osób złapanych na stopa
3. Jedzenie w proszku zabrane z domu i przygotowywane na małej kuchence gazowej, ważącej niecałe 0,5 kg – to jest świetne rozwiązanie, bowiem jeśli ma się dostęp do wody, to wszędzie można przygotować sobie zupkę, kawę czy herbatę.
4. Goszczenie na nocleg lub obiad u osób, które wzięły na stopa – to dość często się zdarza i nie warto odmawiać.

Opis:

Ruszamy z Sopotu na coroczny wyścig autostopem. Naszym celem jest Dubrownik, od którego dzieli nas 2000km. Pierwszego stopa łapiemy już po 15 minutach, a potem w krótkim czasie kolejne trzy, które dowożą nas do Łodzi. Następnego dnia z rana dość szybko udało nam się wydostać z Łodzi, a potem już cały dzień upłynął pod znakiem TIRów, których kierowcy dowieźli nas aż do Graz w Austrii. Miejsce to nie było jednak zbyt przyjazne dla autostopowiczów. Przez kilka godzin dnia następnego nie chciał znaleźć się nikt, kto by nas stamtąd wywiózł na właściwą trasę. W końcu po 3,5 godzinach, gdy słońce dawało się nam już mocno we znaki, a nadzieja opuszczała nas niczym powietrze przekuty balonik, zatrzymał się busik z Marokańskim kierowcą. Tego dnia miałyśmy wiele szczęścia. W Chorwacji czas spędzałyśmy, podziwiając niesamowite pejzaże zza szyb samochodowych naszych sympatycznych kierowców.A potem już zwiedzanie i podziwianie. Chorwacja to piękny kraj.
Drogę powrotną zaplanowałyśmy inaczej: przez Bośnię i Herzegovinę. To był czas największego zwątpienia. Bo gdy się już tam znalazłyśmy, okazało się, że autostop jest tu zupełnie nieznany. Po wielu godzinach w końcu zatrzymał się nasz wybawiciel, który nie tylko dowiózł nas do pięknej Banja Luki, ale również nakarmił,a nawet przenocował. Nie mógł uwierzyć, że przejechałyśmy 2000km stopem z Polski i jeszcze wracamy przez jego kraj, który zwykle przez turystów jest omijany szerokim łukiem. Zakochałyśmy się w Bośni, której górskie, nieskażone niczym krajobrazy powodowały znacznie silniejsze działanie grawitacyjne na nasze szczęki, bezładnie opadające w wyrazie zachwytu. Potem już droga prosta do domu i kolejne noclegi na stacjach, naczepie TIRa, udostępnionej przez życzliwego kierowcę, wiele przygód, niesamowitych ludzi poznanych w trasie.
Autostop to cudowny środek transportu, który pozwala podróżować nie tylko tanio i ekologicznie, ale również daje szansę na przeżycie niesamowitych przygód i zawarcie niesamowitych znajomości.