Moje wielkie azjatyckie marzenie, czyli 30 000 kilometrów na studencką kieszeń!

Autor:

Krzysztof Szymański

Miejsce:

Francja, Malezja, Borneo, Filipiny, Singapur, Wielka Brytania

Czas podróży:

2 miesiące

Ilość pokonanych Km:

30000

Ilość osób:

1

Noclegi:

W zależności od miasta, starałem się nie przekraczać dziennego budżetu 50zł na noc, co w większości miast nie było problemem, ale już np. w Singapurze tak. Mieszkałem skromnie, ale zawsze starałem się rozsądnie wybrać lokalizację hotelu/hostelu/schroniska. To ważne zwłaszcza jeżeli nie masz dużo czasu i chcesz jak najwięcej zobaczyć.

Także spałem w jednoosobowym pokoju na Borneo za 45zł za noc w dość fajnym hotelu, ale także w singapurskim hostelu w pokoju 6-osobowym z dziewczynami z Holandii oraz młodym chłopakiem z Indii.

Doszedłem do wniosku, że w każdym mieście, w którym będę chciałbym spędzić chociaż jedną noc. Z jednej strony wynikało to z obawy przed opóźnieniem samolotu, a co za tym idzie prawdopodobnym niezłapaniem następnego, a z drugiej z chęci poznania nowych miejsc.

Koszty na osobę zł:

Trasa Wrocław – Paryż – Kuala Lumpur – Borneo – Manila – Singapur – Kuala Lumpur – Londyn – Poznań

łącznie 8 lotów, bukowanych przemyślanie z odpowiednim wyprzedzeniem
Koszt lotów. ok 3300 zł

Noclegi: Paryż (2), Kuala Lumpur (3), Borneo (3), Singapur (3), Kuala Lumpur (1), Londyn (3)
Łącznie: 15 noclegów
Koszt: ok. 700zł

Na Filipinach, gdzie spędziłem ponad 1,5 miesiąca miałem zagwarantowane zakwaterowanie w prywatnym mieszkaniu, jako że pojechałem tam jako Wakacyjny Ambasador Polski na Filipinach.

Całkowity koszt: ok 5000zł (loty + noclegi + wyżywienie + pamiątki)

Środki transportu:

samolot, autostop

Wskazówki dotyczące odwiedzonego kraju:

 

Kuala Lumpur

– jedzenie na mieście bardzo tanie
– należy unikać sklepów w okolicach Petronas Towers (za to z pewnością warto odpocząć w pobliskim parczku – najpiękniejsze miejsce w KL jak dla mnie)
– jeżeli ktoś lubi klimat arabskich bazarów znakomicie odnajdzie się w tutejszym ChinaTown

Filipiny

– w biedniejszych dzielnicach nie należy obnosić się z drogimi rzeczami, może to urazić miejscowych
– Warto wybrać się na wycieczkę do Tagaytay na wulkan oraz na imponujące tarasy ryżowe oraz wodospady niczym z kreskówek Disneya do Sagady. Imponujące!
– najpiękniejsze plaże znajdują się na Boracay oraz na Cebu
– Filipińczycy uwielbiają zakupy, co kilkaset metrów możemy tam spotkać różnego rodzaju galerie i supermarkety. To tu w końcu znajduje się największa kiedyś na świecie (obecnie trzecia) galeria handlowa w Azji – Mall of Asia. Jest tak ogromna, że znajduje się w niej duże lodowisko, którego szukać możecie kilkanaście minut.
– bardzo tanie taksówki, w kilka osób bardzo opłacalne. W Manili przerażają jednak korki, więc w godzinach szczytu jeżeli zależy nam na czasie lepiej zdecydować się na przejażdżkę miejską kolejką (MRT). Byłoby to całkiem wygodne, gdyby nie fakt, że raz musiałem czekać 3 kolejki zanim w ogóle wsiadłem do środka.

Singapur

– uważaj na zakazy, bo nikogo nie będzie obchodziło, że jesteś turystą. Kara za rzucenie śmiecia na ulice lub niedopałka to ponad 1000zł
– astronomiczne ceny alkoholu, piwo w barze – ok. 35-40zł
– miasto szalenie bezpieczne i przyjazne, ale zarazem bardzo drogie
– w Singapurze w sklepach nie ma gum do żucia, ponieważ władze doszły do wniosku, że ludzie wypluwaliby je na ulice, a co za tym idzie zaśmiecali miasto. Dość drastycznie postanowiono więc ten problem zlikwidować
– najtańsza dzielnica do jedzenia Little India
– drogie noclegi

To najważniejsze co przychodzi mi do głowy. Warto o wszystkim przekonać się na własnej skórze i dzielić się z innymi własnymi spostrzeżeniami!

Wskazówki dotyczące obniżenia kosztów podróży:

Po pierwsze odpowiednie przygotowanie. Zaplanuj swój wyjazd z odpowiednim wyprzedzeniem. „Upoluj” dobre ceny na loty międzykontynentalne, a potem układaj swoją trasę dalej wybierając wśród promocyjnych ofert miejscowych linii lotniczych.

Ja jadąc do Azji miałem przy sobie całą teczkę z wydrukowanymi wskazówkami, sposobami dojazdu, mapkami. To pozwoli Ci wysiąść na lotnisku i nie marnować czasu na szukanie najtańszej opcji dojazdu. Poza tym będziesz się czuł pewniej. Azjaci to generalnie bardzo przyjaźni ludzie, ale nie wszyscy są uczciwi. Na nikim nie można tak łatwo zarobić jak na niezorientowanym, zmęczonym turyście obcokrajowcu. Nie pozwól się naciągnąć!

Obniżyć koszty noclegu możesz korzystając ze stron www.asiarooms.com oraz www.agoda.com. Oprócz najpopularniejszych portali rezerwacyjnych te często oferują duże zniżki w krajach azjatyckich.

Warto także sprawdzić w jakich miastach jak najlepiej rezerwować pokój (z wyprzedzeniem czy na miejscu). Może się okazać, że właściciel będzie wolał nas gościć za połowę ceny, niż zostawić sobie pusty pokój i pustą kieszeń.

Tak samo polecam nawiązanie kontaktu przez różnego rodzaju fora lub strony typu Couchsurfing.com z miejscowymi, którzy chętnie oprowadzą nas po mieście i pokażą co, gdzie i jak. kto w końcu zna miasto lepiej niż jego mieszkańcy. Wtedy też możemy byc pewni, że nie przepłacimy 🙂 w zamian jednak warto odwdzięczyć się w jakiś sposób naszemu przewodnikowi. Możemy przywieść mu coś z Polski lub np, zaprosić na obiad lub do baru.

Opis:

Minione wakacje spędziłem na Filipinach jako Wakacyjny Ambasador Polski. Jednak przed pobytem w tym pięknym kraju, jak i po nim sam zwiedzałem miasta zarówno europejskie (Paryż, Londyn), jak i azjatyckie (Kuala Lumpur, Kota Kinabalu, Singapur). Co prawda zwiedzałem sam, ale odkryłem, ze to także ma swoje plusy.

W końcu odwiedziłem Azję, czyli miejsce, o którym tak długo marzyłem. Pomimo młodego wieku, sam od początku do końca zorganizowałem wycieczkę, której nie powstydziłby się żaden podróżnik.

Moja taktyka na Azję była prosta: uśmiechaj się jak najwięcej, bądź dla ludzi miły i sympatyczny, a oni odwdzięczą Ci się tym samym. Nie bój się pytać, miejscowi chętnie Ci pomogą. Bądź jednak przy tym ostrożny i nie daj się naciągnąć ani oszukać.

Tak swoją azjatycką przygodę opisywałem na blogu:

„Azja to obecnie bez wątpienia mój drugi dom. Czułem się tu znakomicie, poznałem wspaniałych ludzi. Zdobyłem cenne doświadczenie, które będzie procentować w przyszłości. Odkryłem także, że ten region świata jest niesamowicie przyjazny. Ceny, ludzie, krajobrazy itd. Wszystko jest inne, nowe, ale jakże mi teraz bliskie! Nieważne kiedy, nieważne z kim, nieważne jak i po co. Obiecuję, że wrócę tu z nadzieją na koleją niezapomnianą przygodę!”

I słowa dotrzymałem. W tym roku czas na kolejną wyprawę i kolejny paragon, tym razem Warszawa – Pekin – Szanghaj – Hong Kong – Manila – Bangkok – Bali – Jakarta – Oslo 🙂

więcej na: http://www.myasiatrip.photoblog.pl/