Iran za 100$

Autor:

Agnieszka Kleczyk

Miejsce:

Iran + Armenia

Czas podróży:

19 dni

Ilość pokonanych Km:

5300

Ilość osób:

2

Noclegi:

Tylko couchsurfing. Mimo, że w Iranie nocowanie obcokrajowców jest średnio legalne, w każdym miejscu, bez problemu znaleźliśmy osobę (zawsze mężczyznę), który udostępnił nam miejsce na podłodze/oddzielny pokój przygotowany specjalnie dla couchsurferów/całe piętro z kuchnią, oddzielną toaletą i łazienką.
Irańczycy są spragnieni towarzystwa obcokrajowców (zwłaszcza tych z wolnych i demokratycznych krajów), którzy dostarczą im informacji, które nie mogą się przebić przez cenzurę. Przybysz jest dla nich darem od Allacha i tak starają się go traktować.

Koszty na osobę zł:

Wiza: 55 euro
100$
Jedzenie:
pyszne falafel z ulicy 0,6$ x 5
kukurydza w przyprawach, duża porcja = 1,5 $
rozpusta w dobrej restauracji (kebab na ryżu + sałatki + woda + tradycyjna zupa) = 6$

Transport:
Teheran – Jazd = 6,6 $
Jazd- Sziraz = 4$
Sziraz – Tebriz = 7$
Taksówki w cenach rozmaitych!

Pamiątki:
chusta – 2$, wyszywana złotą nicią saszetka zakupiona w Jazd 2, kurdyjskie spodnie 3$
tradycyjny eyeliner z kości wielbłąda – 8$, rękawiczki – 3$
+ herbaty, przyprawy i moc innych drobnostek.

Środki transportu:

autostop

Wskazówki dotyczące odwiedzonego kraju:

1. Posiadając w paszporcie pieczątkę izraelską nie zostaniemy wpuszczenie na teren Iranu.
2. Niedkokładne wypełnienie aplikacji wizowej może owocować negatywną decyzją. W przypadku gdy nie mamy rezerwacji w hotelu należy wpisać dowolny adres z przewodnika Lonly Planet. Nie należy wpisywać danych osób, u których mamy nocleg, bo wpakujemy ich w tarapaty.
4. Na miejscu można przedłużyć wizę w konsulacie znajdującym się w każdym większym irańskim mieście (cena: 20 dolarów, czas: 1 dzień).
5. Nie warto oszczędzać na transporcie. Większe miasta i ważniejsze atrakcje turystyczne znajdują się w odległości kilkuset kilometrów. Mimo bardzo dobrej infrastruktury przejazdy zajmują nawet kilkanaści godzin. Dobrym rozwiązaniem są autobusy nocne, które pozwalają oszczędzić czas i ewentualne koszty noclegu. .
6. Jeżeli zdecydujemy się skorzystać z irańskiej gościnności, warto być przygotowanym na to, że osoby goszczące poproszą nas żebyśmy dla nich zatańczyli. Kilka koślawych ruchów wystarczy, by ich uszczęśliwić widokiem tego, co na codzień jest tam zakazane.
7. Sprzedaż i spożywanie alkoholu jest nielegalne, ale nam bez trudu udało się przewieść koniak. Na miejscu miałyśmy okazję spróbować taniej whisky, wódki, domowego bimbru czy jointa.
8. Kobiety powinny zaopatrzać się w chustkę, którą przykryją włosy, nosić spodnie i tuniki zasłaniające pupę. .
9. Irańczycy podają ceny, do których należy dodać jedno zero by wiedzieć ile należy zapłacić w rialach (oficjalnej walucie).
10. Nie należy robić zdjęć obiektom wojskowym i rządowym. Trzymać się z dala od wszelkich manifestacji.
11. Tarof – irańczycy zawsze zaproponują, że zapłacą za nas w restauracji, może się zdarzyć, że taksówkarz nie będzie chciał od nas opłaty. Jest to jednak irańska etykieta. Należy odmówić, przyjęcia tego rodzaju propozycji. Jeżeli osoba będzie (przyjęło się, że 3 razy) nalegała oznacza to, że są to jej prawdziwe intencje.

Wskazówki dotyczące obniżenia kosztów podróży:

Są 2 rodzaje autobusów : VIP (droższe) i normalne (tańsze). Udało mi się skorzystać z oby, na różnych trasach. Podczas kilkugodzinnej jazdy nie zauważyłam między nimi żadnej różnicy.
W Teheranie są różne rodzaje taksówek. Najlepiej poruszać się dzielonymi, które są za grosze. Nieco droższe są motocyklowe (bo omijają korki – przekleństwo Teheranu).
W sklepach są ceny, ale jeżeli chodzi o jedzenie na ulicy, warto podpatrzeć ile płaci Irańczyk stojący przed nami, by nie dać się oszukać.
Podobno czas negocjacji na bazarach już minął, ale mi udało się zniżyć, niektóre ceny.

Opis:

 

Od momentu gdy wylądowałam Gruzji zamarzył mi się Iran – tak inny od zachodniej Europy, trochę niebezpieczny i tajemniczy. Stwierdziłam, że to jedno z tych państw, które warto sprawdzić na własnej skórze. Szybko znalazłam towarzyszkę podróży na couchsurfingi i ruszyłyśmy razem z Tbilisi. Armenia, która stała na naszej dorodze, przywitała niezwykłą gościnnością, bezinteresowną dobrocią (parkingowe uczty z kierowcami w bezludnych, górzystych, śnieżnobiałych terenach). Nieskończone, puste przestrzenie, których żadne zdjęcie nie odda. I Sewan!!! W Armeni każdy kierowca miał butelkę bimbru i wina w bagażniku. Nie tylko zachęcał do spożywania, bo nie dość, że zimno to jeszcze nowa przyjaźń się rodzi, to pił równo z nami nie bacząc na kilometry pozostałe do przebycia. Te modlitwy na górskich serpentynach zostaną w głowie na długo.
Iran dla mnie to przede wszystkim ludzie niezwykle gościnni i zaintersowani to „co u nas”. Ludzie, którzy biorą urlopy specjalnie na Twój przyjazd, planują każdą godzinę pobytu, karmią, dbają i robią wszystko byś czuł się dobrze.Ludzie zasmuceni skutkami rewolucji i obecnym rządem. Ludzie pragnący demokracji i dostępu do informacji. Iran to też kraj korupcji, czadorów, pysznego jedzenia, nielegalnego alkoholu i ograniczeń.
Iran to kraj 4 pór roku, ale także wielkie malowideł i pomników ofiar wojny z Irakiem.
Iran to też 4 pory roku w 2 tygodnie, góry i putynie, bazary i olbrzymie meczety.
Iran przede wszystkim jest niezwykle piękny i bezpieczny dla rozsądnego turysty.

Zdj

  • AgaTa Szczęśniak

    dla mnie Iran to błękitny sen, pachnący kwiatem pomarańczy i chlebem z piekarni 🙂