Ziemia Święta, czyli tam gdzie ‚toda’ przeplata się z ‚szukran’

Autor:

Agnieszka Zacher

Miejsce:

Izrael, Autonomia Palestyńska

Czas podróży:

2 tygodnie

Ilość pokonanych Km:

1160

Ilość Osób:

2

Noclegi:

Nocowałyśmy u ludzi z couchsurfingu. Poznałyśmy niesamowitych ludzi. Plusem takiego podróżowania jest nie tylko znaczne obniżenie kosztów ale prawdziwe poznawanie danego miejsca, kultury, w tym niezastąpione wspólne gotowanie oraz długie, inspirujące rozmowy 🙂 Dzięki temu miałyśmy też okazję posmakować życia w kibucach, spać na dachu u jednego z naszych gospodarzy, czy nocować w tipi na jednej z najwyższych gór w Izraelu. Miejscowi zaprowadzą Was do tańszych knajp, targowisk, pokażą jak sami spędzają wolny czas, czy zabiorą zupełnie za darmo do SPA nad Morzem Martwym bo akurat ich znajomy jest jego właścicielem!
Noclegi nawet w hostelach są dość drogie – 50-100zł. Cen hoteli bałam się sprawdzać…

Koszty na osobę zł:
  • transport: samolot w dwie strony – 400zł
  • transport na miejscu: autostop – 0zł
  • noclegi: couchsurfing, nocleg pod namiotem, w domach Palestyńczyków – 0zł, nocleg pierwszej nocy w hostelu w Mitzpe Ramon – 35zł, choć bezpiecznie też można przenocować na platformie w punkcie widokowym – tzw. Wielbłądzie, skąd rozpościera się niesamowity widok na pustynię o wschodzie słońca.
  • jedzenie: Na 2 tygodnie liczę, że wydałam na jedzenie tak 250zł. W oszczędzaniu (i odchudzaniu) pomaga też szabat i wszelkie inne święta, na które akurat miałam okazję się załapać – np. Nowy Rok Żydowski kiedy to wszystkie sklepy są zamknięte.
  • Zwiedzanie: Większość miejsc można zwiedzać bez żadnych opłat. Płaciłam m.in. za wstęp do Masady, miasta Davida w Jerozolimie, zwiedzanie zabytków Acry, max. 100 zł
  • Wiza: brak, pieczątka przybijana jest bez żadnych opłat, już na lotnisku w Izraelu, warto poprosić o kartkę, na którą nabiją pieczątkę – chcąc jechać później do jakiegokolwiek państwa muzułmańskiego, nie chcemy mieć pieczątki izraelskiej w naszym paszporcie. Pilnujemy później kartki jak oka w głowie!
  • Dodatkowe atrakcje: nurkowanie – 15zł – wypożyczenie sprzętu do snorkelling i zapytanie miejscowego o rafy koralowe – bezcenne, pokaże on jak dopłynąć do raf, do których z innej strony chcą od nas spore pieniądze. pamiątki: no i tu się zaczynają schody w moim niskobudżetowym podróżowaniu bo na tym oszczędzać nie potrafię także przywiozłam chusty, kolczyki, różańce i przede wszystkim kilogramy przypraw! koszt: ściśle tajne!

Całkowity koszt na osobę: ok. 800-900zł

Środki transportu:

samolot, autostop, inne

Wskazówki dotyczące odwiedzonego kraju:
  • Ludzie są niezwykle uprzejmi i pomocni, a każdy dzień zaskakuje bo wydaje się, że już nic lepszego cię nie spotka.. a tu proszę!
  • Lepiej unikać terminów wakacyjnych ze względu na duże upały i tłumy ludzi.
  • Ja byłam tam w terminie wrześniowym. Nie ma co brać ze sobą kurtki przeciwdeszczowej. Sandały i jednowyjazdowe tenisówki to najlepsze obuwie na taki wyjazd. Warto zabrać luźne, przewiewne ubrania z dłuższymi rękawami. Chronią od słońca plus w wielu miejscach trzeba zakrywać ramiona, czy kolana. Ciepły sweter się przyda, gdy planujemy spędzić noc na pustyni, czy w górach.
  • W żadnym innym kraju nie czułam się tak bezpiecznie jak tam i w żadnym innym tak łatwo nie podróżowało się na stopa. Polecam podróżowanie z koleżanką. Kierowcy sami się zatrzymują i oferują podwiezienie a gdy będziecie mieć szczęście i zaprosi was do siebie muzułmańska rodzinka, dziewczyny będą mieć okazję zobaczyć prawdziwe życie muzułmańskich kobiet i odkryć, że pod obszernymi tkaninami chowają różowe cekinowe t-shirty i mają te same miłosne rozterki co my 😉
  • Choć większość osób się na to nie decyduje, to ja zdecydowanie polecam pojechanie do Autonomii Palestyńskiej, zobaczenie muru graniczącego z Betlejem z niesamowitym graffiti m.in. Banksiego, porozmawianie z miejscowymi ludźmi. Miejscowi są niezwykle wdzięczni widząc turystów, chętnie oprowadzają po mieście, chwalą się swoim dorobkiem, pomagają łapać kolejnego stopa i zaprowadzą Was do knajp z najlepszym słodkim palestyńskim przysmakiem – knafe.
  • Wylot: Przy takiej formie podróżowania prawie pewnym jest, że w drodze powrotnej przejdziemy dokładną kontrolę na lotnisku. Gdy jest się wcześniej o tym uprzedzonym, nie wydaje się ona taka straszna. Choć muszę przyznać, że gdy do pokoju weszła Pani w białych rękawiczkach z dziwnym przyrządem w ręce zrobiło mi się słabo 😉 W moim przypadku była to dwugodzinna rozmowa włącznie z przeglądaniem zdjęć w aparacie, smsów oraz kontrolą osobistą. Jedyna rada – trzeba się uzbroić w cierpliwość.
Wskazówki dotyczące obniżenia kosztów podróży:
  • samolot do Izraela: warto polować na okazje, linie czarterowe biur podróży organizujące wypoczynek w Eilacie często na ostatnią chwilę wyprzedają wolne miejsca w samolocie, także jak się postara, poszuka czy chwilę poczeka da się znaleźć bilety za mniej niż 500zł w dwie strony.
  • transport na miejscu: autostop. w Palestynie muzułmanie wożący nas na stopa oferowali nam pieniądze na autobus – myśleli, że nie mamy już pieniędzy, nie rozumieli, że to forma podróżowania i oszczędzania 🙂 Jedyny moment kiedy płaciłyśmy za transport miejski to transport z Jerozolimy do Betlejem – najwygodniej i najtaniej autobusem muzułmańskim, ruszającym niedaleko murów starego miasta.
  • noclegi: couchsurfing, noclegi pod namiotem, w domach Palestyńczyków, dobrze jest być ostrożnym ale czasem warto zaufać ludziom, bo potrafią niesamowicie zaskakiwać!
  • jedzenie: choć na stronie MSZ napisane jest, że nie wolno wwozić do Izraela jedzenia, nie jest to prawdą i warto zapakować do plecaka tyle ile się zmieści i ile uniesiemy 😉 Pierwsze wejście do sklepu w Mitzpe Ramon było szokiem, wyszłyśmy z pustymi rękoma i burczącymi brzuchami… Jako, że głód wzmaga kreatywność, dla chcącego nic trudnego i nawet w stosunkowo drogim Izraelu da się znaleźć miejsca, w których tanio się zje. Polecam szałarmę, falafel i przede wszystkim targi wieczorową porą, gdy sprzedawcy obniżają ceny nawet do 90%. Jedzenie w dzielnicach muzułmańskich jak i samej Palestynie bywa często tańsze. Można śmiało pić wodę z kranu, odradzane jest to jedynie w Tel Avivie.
  • Zwiedzanie: Większość miejsc można zwiedzać bez żadnych opłat. Polecam wzięcie udziału w darmowym zwiedzaniu Jerozolimy, które rusza codziennie o godzinie 12.00 spod głównej bramy. Trwa 2 godziny, podczas których przewodnik oprowadza po najciekawszych miejscach. Później warto wyruszyć w miasto samemu i po prostu.. dać się zagubić w uliczkach 🙂
  • TARGOWANIE – warto posiąść tę umiejętność zanim zdecydujemy się na kupno pamiątek
Opis:

Jedna z najbardziej spontanicznych i wyjątkowych podróży jakie miałam okazję odbyć. W czwartek zdobywając jeden z tatrzańskich szczytów zadzwonił telefon. Są tanie bilety do Izraela! 2 minuty na decyzje. Jedziemy! Wróciłam z gór, spakowałam się, zdążyłam jeszcze tylko wydrukować przewodnik i już byłam w samolocie do Ovdy. Tam po wylądowaniu zaskoczenie. Jestem na środku pustyni, nade mną latają myśliwce, taksówkarz mówi, że droga jest zamknięta i autobusy nie jeżdżą więc nie chcąc płacić za taksówkę tyle ile kosztował mnie lot z Polski decydujemy się łapać stopa by dotrzeć do najbliższej miejscowości oddalonej o prawie 100 km. I tak na stopa przejechałyśmy już później cały Izrael 🙂
Trasa ramowa:
Ovda – Mitzpe Ramon -100km – miasteczko na środku pustyni z najpiękniejszym wschodem słońca
Mitzpe Ramon – Morze Martwe (Ein Gedi) przez BerShevę i Arad -> 164km – Park /krajobrazowy ze źródełkami, w których można się kąpać, dryfowanie i kąpiele błotne w Morzu Martwym, zwiedzanie Masady
Ein Gedi – Jerozolima -> 80km – 3 dni w Jerozolimie, zwiedzanie starego miasta, miasta Davida
Jerozolima – Betlejem -> 8km
Betlejem – Nablus -> 100km – ponoć najlepsze knafe na świecie
Nablus – Janine – Nazareth -> 40km
Nazareth – Jezioro Galilejskie -> 40km – nocna kąpiel przy rytmach transcendentnej muzyki lokalnego zespołu
Jezioro – okolice góry Hermon (na której można jeździć na nartach!) -> 80km – nocleg w indiańskim tipi na farmie koni
góry – Acra -> 90km – zwiedzanie starego miasta
Acra – Haifa -> 25km – przede wszystkim świątynia bahaizmu.
Haifa – Bat Yam -> 103km
Bat Yam – Eilat -> 330km – nurkowanie, jazda na wielbłądach, możliwość pojechania do Egiptu czy Jordanii, pływanie z delfinami.
Wycieczka do Izraela daje niesamowitą dawkę energii. Nie wiem w czym tkwi ta magia. Czy są to ludzie, czy wyjątkowe miejsca. Wiem jednak, że jest to jedyne miejsce, do którego chętnie bym wróciła, mimo, że jest tyle miejsc na świecie, w których jeszcze nigdy nie byłam.

Więcej zdjęć na https://picasaweb.google.com/agnieszka.zacher/Israel

  • gość

    Znam autorkę. Skoro nawet Ona wydała „tak 250zł” to chyba musi być tam tanio. Normalnie zjada TAK z 3 dal-baty. Ale figi są kaloryczne i tanio, a nawet za darmo, z drzewa.

  • Hannik

    mam pytanie co do raf koralowych oraz delfinów- czy faktycznie jest możwliość zobaczyć je za darmo, od innej strony? I tak samo z delfinami, czy można wejść na plażę która nie pobiera opłat za widok na delfiny?