Skip to main content
search
0

Zbliża się okres, w którym poważnie trzeba będzie pomyśleć o majówce, która w 2013 roku znowu wypada w środku tygodnia i daje możliwość wyjechania nawet na 10 dni biorąc tylko 2 dni urlopu. Lada moment linie lotnicze powinny rzucić na rynek ciekawe oferty, z których skorzystają tylko Ci, którzy wykażą się refleksem i zdecydowaniem. W związku z tym prezentuję Wam dzisiaj fotorelację z mojego ubiegłorocznego majówkowego wyjazdu do Egiptu.

– Cześć Kasia! Jest sprawa. W „Szalonej Środzie” LOT-u został jeszcze jeden bilet do Egiptu na majówkę. 500 zł w dwie strony, Kair, loty bezpośrednie. W sumie 9 dni. Trzeba się decydować natychmiast. Lecisz?

– (5,4,3,2,1…) Dobra, lecę. Co mi tam!

I polecieliśmy.

Spis treści

Kair

kair-w-maju

Pierwsze dni planowaliśmy spędzić w Kairze. Największe miasto świata arabskiego (18 mln mieszkańców), tysiące lat historii, mieszanka kultur i brak turystów (ponad rok po rewolucji ludzie nadal bali się wyjeżdżać w tamten rejon świata) sprawiał, że w stolicy Egiptu można by zostać nawet miesiąc.

 

kair-korek

Pierwsze co rzuciło nam się w oczy to niesamowite korki i smog (Kair jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych miast na świecie).

kair-1

Niewątpliwie jest to miasto, gdzie nowoczesność na każdy kroku spotyka się…

kair-4

z kulturą czasów zamierzchłych.

kair-6

Przepiękne meczety z minaretami górującymi nad miastem…

kair-2

konkurują z takimi widokami.

kair po rewolucji

A krajobraz miasta dzieli się na miejsca, w których nadal widać skutki „Arabskiej Wiosny” …

miasteczko-egipt-po-rewolucji

jak Plac Tahrir, na którym codziennie można zobaczyć jeszcze jakieś demonstracje, a na którym na stałe mieszka spora grupa „rewolucjonistów”…

kair-3

i te, w których nikt nie powiedziałby, że całkiem niedawno mogło dziać się tutaj coś niedobrego.

kair-meczet

Cytadela.

kair-noca

I klasyczna kairska uliczka w nocy.

piramidy-kair

Nie mogliśmy także ominąć głównych symboli z katalogowych wycieczek do Egiptu. Przypadkiem udało nam się dotrzeć do piramid „od tyłu”, przez pustynię i na wielbłądach. Po drodze i przed nami nie widać było żadnych turystów i naprawdę mogliśmy poczuć klimat starożytnego Egiptu.

piramidy-egipt

Ale i tak największe wrażenie zrobił na mnie widok piramid z perspektywy miasta. Wtedy widać było ich ogrom i niesamowitość, szczególnie w zestawieniu z ceglanymi blokami.

sfinks-kair-egipt

Bo choć większość z nas piramidy i Sfinksa wyobraża sobie stojących na środku pustyni…

sfinks-kair

w rzeczywistości wygląda to tak. Sfinks przez tysiące lat ogląda sobie jak Kair rozrasta się coraz bardziej.

nekropolia-kair

Tutaj posłużę się cytatem: „W Kairze jest dzielnica zwana Miastem Umarłych, gdzie razem ze zmarłymi współistnieją żywi ludzie. W murowanych i kamiennych grobowcach znalazła schronienie biedota, chorzy, bezdomni, a także przestępcy – uciekinierzy przed prawem. Żyją w grobowcach całymi rodzinami. Groby służą także za stoły i łóżka. Mają tu sklepy, restauracje, szkoły. Tu rodzą dzieci, tu umierają… Kto raz tu zamieszka, prawdopodobnie nie ma powrotu do społeczności żywych, bo żyjąc ze zmarłymi… za zmarłego został uznany.” (źródło: afrykamoja.bloog.pl)

Asuan

epipskie-pociagi

Po pobieżnych oględzinach Kairu wsiedliśmy do pociągu, który wzdłuż Nilu, prawie przez cały Egipt, miał dowieźć nas do Asuanu. Tak wygląda wnętrze egipskiego pociągu. Standard, jak prawie wszędzie na świecie, wyższy od naszego PKP.

nil-egipt

Po drodze, przez (czyste!) szyby pociągu podziwialiśmy niesamowity krajobraz Doliny Nilu. Ogromna rzeka i pas zieleni szerokości kilkunastu km po jednej i drugiej stronie, a dalej już tylko pustynia.

przejazd-kolejowy-egipt

I mimo, że w zasadzie jedynym kierunkiem podróży jest północ lub południe, żyje tu 92% ludności Egiptu…

praca-egipt

utrzymując się głównie z rolnictwa.

asuan

Asuan powitał dosłownie bardzo gorąco, ale niesamowite widoki wynagradzały wszelkie trudy.

mauzoleum

Mauzoleum Aga Khan.

kosciol-koptyjski

W Asuanie żyje duża społeczność Koptów. Są chrześcijanami i potomkami rdzennych mieszkańców Egiptu, jeszcze z przed podboju arabskiego. Koptów można poznać po tatuażu w kształcie krzyża umieszczonego na ręce.

kon-egipt

Poranna toaleta w miejskim parku.

napoje-egipt

Woda, parę tysięcy lat temu i dziś.

asuan-egipt

Tuż obok „centrum miasta”.

wrak-autobusu-na-pustyni-egipt

W drodze na dalekie południe, na pustyni, można spotkać różne niespodzianki.

abu-simbel

Asuan jest też bazą wypadową do jednej z największych atrakcji Egiptu – świątyń w Abu Simbel. To, że dzisiaj możecie oglądać to zdjęcie to efekt słynnej akcji przenoszenia świątyń w związku z budową tamy na Nilu. Koncepcji jak to zrobić było wiele. Podwodna kopuła, wycięcie całej góry i umieszczenie jej na poduszkach… Ostatecznie całą świątynię pocięto na kawałki i złożono jeszcze raz kilkadziesiąt metrów wyżej, chroniąc ją tym samym przed zalaniem. Zrobiono to bardzo dokładnie. Polecam poczytać o tej akcji – niesamowicie ciekawa historia, tym bardziej, że mamy w niej swój polski akcent.

Jedzenie w Egipcie

ceny-egipt

Jedzenie w Egipcie jest bardzo smaczne i stosunkowo niedrogie. Oto przykładowy cennik. 1 funt egipski to około 50 gr.

falafel

Jedna z rzeczy, którą z ogromną chęcią przeniósłbym z „innego świata” do naszej kultury. Typowy egipski fast-food -> Falafel Burger! Zamiast tłustego, niezdrowego cheesburgera, kotleciki z przyprawionej ciecierzycy, bądź bobu z sezamem, z sałatą i sosem w pszennej picie. Naprawdę pyszne, zdrowe i bardzo tanie (od 50 gr do złotówki)!

koshery-egipt

Najpopularniejsza chyba potrawa w Egipcie, czyli koshary. Ryż, soczewica, ciecierzyca, makaron, sos pomidorowy i duża ilość prażonej cebulki. Podobnie jak falafel pyszne, zdrowe, niedrogie i bardzo sycące. Nasza podstawa żywienia podczas całego pobytu w Egipcie.

golab-egipt

Egipcjanie nie muszą montować na budynkach systemów odstraszających gołębie. Wymyślili coś zdecydowanie lepszego. Po prostu je zjadają! Mało tego. Pieczony gołąb uważany jest za afrodyzjak, dlatego jest to główna potrawa na niemal każdym weselu. Mięsa za dużo to to nie ma, ale w czynie społecznym da się zjeść.

kofta-egipt

Kofta – mielone mięso, zazwyczaj baranina lub jagnięcina, pieczona na ruszcie w formie rurek. Poezja smaku!

192-ml-cola

Żeby nie było do końca zdrowo. 192 ml butelka Coca-coli…

sok-z-trzciny-cukrowej

Najlepsza rzecz po posiłku. Świeżo wyciśnięty sok z trzciny cukrowej. Na szklankę tego fantastycznego napoju trzeba wsadzić do maszyny i wycisnąć do cna niejedną pałkę…

Luksor

luksor

Następnym punktem naszej podróży był Luksor.

swiatynia-luksor

Ze świetnie zachowanymi ruinami świątyń i słynną…

swiatynia-hatszepsut

Dolina Królów, po której poruszaliśmy się na wynajętych za parę złotych rowerach. Nie dawajcie się naciągać na wycieczki, taksówki, konie i inne bajki. Płyńcie promem na drugą stronę miasta i wypożyczajcie rowery – fantastyczna sprawa i idealny środek transportu w tamto miejsce. Na zdjęciu świątynia Hatszepsut (polsko-egipska misja archeologiczna).

hieroglify-luksor

Wrażeń z Doliny Królów nie ma co opisywać. Po prostu trzeba tam pojechać!

nil-luksor

Nil nie znika z krajobrazu Egiptu nawet na moment.

dzieciaki-egipt

Egipskie dzieciaki, wieczorną porą w centrum Luksoru.

 Wybrzeże Morza Czerwonego

koledzy

Po wizycie w Luksorze ruszyliśmy na wschód, na wybrzeże Morza Czerwonego. W autobusie spotkaliśmy dwóch młodych Egipcjan, którzy potrafili mówić po Polsku! Nie był to poziom zaawansowany, ale zawsze coś. Okazało się, że pracują w hotelu, gdzie gośćmi są praktycznie sami Polacy i znajomość polskiego to dużo większa szansa na zatrudnienie. Oczywiście rozmawialiśmy całą drogę – byliśmy okazją do ćwiczeń, a potem atrakcją dla całego autobusu. Usłyszeliśmy też egipskie wykonanie piosenki „Ładne oczy masz” – to było coś.

hotel-al-jazzira

Chcieliśmy zobaczyć rafę koralową i popływać na fantastycznych plażach z dala od głównych ośrodków turystycznych . Udaliśmy się więc do miejscowości Safaga położonej 60 km na południe od Hurghady. Po kilku godzinach poszukiwań i rozmów z miejscowymi, kilku przygodach i odrobiny strachu udało nam się znaleźć miejsce do spania – hotel Al-Jazeera. Nienadający się dla nas, turystów – jak twierdzili miejscowi – okazał się czystym, dobrze utrzymanym hotelem, z klimatyzowanymi pokojami za parę złotych za noc.

plaza-egipt

Kilka złotych za noc w hotelu dla miejscowych, kilka za cały dzień plażowania w takich warunkach, rafa koralowa na całej linii brzegowej, zero turystów, krystalicznie czysta, ciepła woda, jednym słowem – raj.

wrak-jachtu-egipt

Ale, że byliśmy w Egipcie wystarczyło dobrze się rozejrzeć żeby znaleźć coś nie pasującego do całej reszty. Wrak tego jachtu stoi w tym miejscu od 10 lat…

Wyjazd był fantastyczny. W sumie za 9 dni w Egipcie, razem z lotami i zakwaterowanie wydaliśmy około 900 zł na głowę, a zobaczyliśmy naprawdę sporo atrakcji. Za jakiś czas w zakładce Porady powinniście też znaleźć tekst „Jak tanio podróżować po Egipcie”, a może kiedyś pokuszę się też o pełną relację. Egipt to świetne miejsce do podróżowania na własną rękę, jeśli będziecie mieli okazję, kupujcie bilet i jedźcie bez zastanowienia. I pamiętajcie! Jeśli chcecie złapać jakąś ciekawą promocję na początek maja, rezerwujcie czas i zacznijcie rozglądać się już dziś!

[fb-like]

Patryk Świątek

Patryk Świątek

Autor Patryk Świątek

Lewa półkula mózgu. Analizuje, roztrząsa, prześwietla. Oddany multimediom i opisywaniu przygód. Laureat konkursów fotograficznych. Autor reportaży, lider stowarzyszenia "Łanowa.", założyciel "Ministerstwa podróży". Nie może żyć bez pizzy.

Więcej tekstów autora Patryk Świątek

Dołącz do dyskusji! 2 komentarze

  • Adammada1 pisze:

    Ten sfinks to rzeczywiście pułapka 😉 A teraz Lot uciął loty do kairu =/

  • Jo pisze:

    na mnie w Kairze niesamowite wrażenie zrobiło miasto umarłych i tysiące ludzi mieszkających na cmentarzu…
    niemniej mam jak najbardziej pochlebne wspomnienia 😉
    Ładnie uchwycone faluki 😉

Miejsce na Twój komentarz

*