45 lat temu była tu pustynia. Teraz jest Abu Dhabi. I chociaż miasto faktycznie jest ogromne, nowoczesne i robi wrażenie, to nie ma duszy. Ma za to dwa, architektoniczne cuda. Emirates Palace i Wielki Meczet Szejka Zayeda.
Patryk Świątek
Patryk Świątek

Latest posts by Patryk Świątek (see all)

Abu Dhabi było moim pierwszym przystankiem na drodze do odległego Madagaskaru. 15 godzin zwiedzania stanowiło również doskonałą rozgrzewkę i okazję do przetestowania nowego sprzętu fotograficznego. Dzięki uprzejmości firmy Canon na tę wyprawę jechałem wyposażony w pełnoklatkową lustrzankę Canon 6D ze świetnymi obiektywami 24-70 mm f/2.8 i 70-300 mm f/4-5.6.

Rzeczą, która najbardziej rzuca się w oczy podczas wędrówki ulicami arabskiej metropolii są tytułowe wytyrane palmy. Zakurzone, sztucznie nawadniane, ewidentnie zmęczone życiem rośliny. Wyglądają jakby mówiły: „nie chcemy tu być”.

Drugim dziwnym elementem są pustki na ulicach. Jakby miasto było wymarłe. Zgaduję jednak, że większość mieszkańców kryje się po prostu w trakcie dnia w sięgających do nieba budowli ze szkła i stali, a po pracy wsiadają w podziemnym parkingu do swojego pięknego (i koniecznie białego) samochodu i zmierza do parkingu podziemnego w swoim równie pięknym apartamentowcu nawet nie wychodząc na zewnątrz. Wszystko to okraszone jest majaczącymi w tle wieżowcami i pałacami jakby poziom, na którym się znajdowaliśmy stanowił tylko zaplecze.

W Abu Dhabi są jednak 2 miejsca, które zrobiły na mnie ogromne wrażenie i których odwiedzenie bardzo mocno polecam, szczególnie jeżeli macie na pobliskim lotnisku przesiadkę i kilka, kilkanaście godzin wolnego.

Emirates Palace – najbardziej luksusowy hotel świata

Emirates Palace w założeniu nigdy nie miał być hotelem. Rodzina królewska szejkanatu Abu Dhabi podjęła decyzję o postawieniu go jako swoją posiadłość na mający odbyć się tutaj podówczas zjazd wszystkich władców Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Budowa opóźniła się jednak znacząco, dlatego aby uniknąć kompromitacji ogłoszono, że już w zamyśle miała to być placówka usługowa. Tak powstał najbardziej luksusowy i jeden z największych hoteli na świecie. Jest również najbardziej dochodowym przedsięwzięciem Zjednoczonych Emiratów Arabskich po wydobyciu ropy naftowej, mimo, iż jego stworzenie kosztowało 3 mld dolarów.

I na tych dwóch zdjęciach i trzech zdaniach powinienem zakończyć swoją relację, bo w większości tego typu obiektów nie ma możliwości przekroczenia nawet bramy wjazdowej, nie mówiąc o zwiedzaniu wnętrz. Emirates Palace jest jednak pod tym względem wyjątkowy. Jeżeli wyglądamy godnie możemy mieć dostęp do bardzo dużej części hotelowego kompleksu. I chociaż większość „odwiedzających” nie zapuszczała się poza główny hall, my postanowiliśmy odkryć wszystkie możliwe zakamarki pałacu. Nie zdradzając za dużo mogę powiedzieć tylko tyle: warto.

 

Naprzeciwko Emirates Palace znajduję się kompleks 5 najbardziej reprezentacyjnych wieżowców Abu Dhabi – Etihad Towers. Największe wrażenie robią z bardziej odległej perspektywy, jednak istnieje możliwość wjazdu na czubek jednej z wież gdzie znajduje się restauracja i taras widokowy.

Sheikh Zayed Grand Mosque – spektakularne dzieło sztuki

Drugie miejsce na mapie Abu Dhabi, które z pewnością warto odwiedzić to Wielki Meczet Szejka Zayeda. Budowla wygląda jak żywcem wyciągnięta z Baśni Tysiąca i Jednej Nocy.

Kliknij aby powiększyć.

Meczet można zwiedzać bez przeszkód. Niektóre pomieszczenia dostępne są jednak jedynie w towarzystwie przewodnika (specjalna, bezpłatna „wycieczka” odbywa się dwa razy dziennie).

Ten kryształowy żyrandol waży ponad 12 ton i jest trzecim największym żyrandolem na świecie.

 

Największy tkany dywan na świecie. Zajmuje powierzchnię 5627 m2 i waży 35 ton. 1200 tkaczy tkało go 2 lata.

99 cech Allaha przedstawionych pismem kufickim na ścianie modlitewnej meczetu.

Po zmroku robi się jeszcze bardziej bajkowo. A dla mnie była to świetna okazja żeby sprawdzić możliwości nowego Canona. Jak widać poniżej nawet przy słabym oświetleniu i zdjęciach robionych z ręki, bez statywu obraz jest ostry i bez szumów. Jednak, co pełna klatka, to pełna klatka.

 

Kliknij aby powiększyć.

Informacje praktyczne

Z lotniska do centrum Abu Dhabi można dojechać autobusem miejskim odjeżdżającym sprzed terminala. Na miejscu też warto korzystać z tego transportu. Rozkłady są czytelne, a wszystkie istotne informacje można znaleźć w języku angielskim. Jednorazowy bilet kosztuje około 2 zł niezależnie od długości przejazdu. Kupuje się go w formie papierowej karty, którą należy doładować pożądaną przez nas kwotą (biletomat znajduje się m.in. na przystanku przed lotniskiem) a następnie zeskanować przy wejściu i wyjściu z autobusu.

Od 2015 roku dla obywatele Polski na wjazd do ZEA w celach turystycznych do 90 dni nie potrzebują wizy. Proces sprawdzania dokumentów przebiega sprawnie, a dojazd do centrum zajmuje 30-40 minut, więc warto zobaczyć miasto nawet, jeżeli mamy tylko kilka godzin na przesiadkę.

Zarówno wstęp do Emirates Palace jak i Wielkiego Meczetu jest bezpłatny.

Author Patryk Świątek

More posts by Patryk Świątek

Join the discussion 6 komentarzy

  • Widzę aparat świetnie się sprawdza w trasie. A wielki meczet robi na prawdę ogromne wrażenie, nawet na zdjęciach.

  • Izabela Andrzejczyk napisał(a):

    Akurat tydzien temu wrocilam z Emiratow, mieszkalam w Abu Dhabi teraz 2 tyg, mysle ze 15 godz to za malo by tak kategorycznie stwierdzic iz miasto to nie ma duszy.., moze w tym wszechpanujacym spokoju wlasnie objawia sie duch miasta.., bo duch Abu Dhabi to spacer Cornishe od targu rybnego az po Marina Mall, to setki malenkich, lokalnych sklepikow, restauracyjek, cukierni znajdujacych sie na tylach drapaczy chmur, to w koncu zyczliwi i otwarci ludzie, ktorzy zawsze chetnie zamienia kilka slow..
    Mnie Abu Dhabi uwiodlo, zdecydowanie bardziej niz Dubaj, ale to bardzo subiektywne odczucie. Zdecydowanie polecam wyjazd do Emiratow 🙂

  • Monika W napisał(a):

    Mała poprawka – wizy zniesiono w 2014.

Leave a Reply


*