Jak okiełznać konia w Kirgistanie i nie wyciągnąć kopyt?

Bartek Szaro
Również tu

Bartek Szaro

Podróżuje, bo uważa, że poznawanie nowych miejsc i ludzi to najbardziej wartościowa rzecz jaką można robić w wolnym czasie. Obecnie pracuje nad książką o Polsce po prawej stronie Wisły.
Bartek Szaro
Również tu

vis

„Koń” to w Kirgistanie słowo otwierające wrota do najpiękniejszych krain i najwspanialszych przeżyć. Wypożyczenie czy kupno zwierzęcia, na którym zamierzamy podróżować to dodatkowa przygoda, do czego, z pomocą tego poradnika, można się przygotować.

Pojechałem do Kirgistanu przede wszystkim z zamiarem podróżowania wierzchem. Przed wyjazdem pojawiło się mnóstwo pytań: gdzie takiego konia wypożyczyć czy kupić? Ile powinno to kosztować? Jak wygląda sprzęt do jazdy konnej w Kirgistanie? Jakie są zwyczaje związane z podróżowaniem konno? Czy można jeździć wszędzie, czy są do tego wyznaczone specjalne szlaki i trasy? Wreszcie, czym różnią się kirgiskie konie od naszych? Na wszystkie te pytania odpowiadałem sobie stopniowo w trakcie tej podróży.

Zacznijmy najpierw od tego, czy każdy może próbować sił w jeździe konnej w Kirgistanie, czy ze względu na brak wystarczającej wiedzy na tema tego odległego kraju wymaga to nadludzkich zdolności. Czy celem jest uprawianie spokojnych wycieczek z przewodnikiem nad wysokogórskie jeziora, czy szalenie na łąkach, trzeba znać podstawy jazdy konnej. Mnie wystarczyło 7-8 godzin spędzonych konno w Polsce żebym mógł się w Kirgistanie czuć swobodnie w galopie. Ile potrzebujesz Ty? Pójdź na lekcję i zobacz jak Ci idzie. Pamiętaj, że umiejętności są wartością tylko dla Ciebie. Osoba, od której będziesz pożyczał/kupował konia, w ogóle nie będzie tego weryfikować. Wsiądziesz – jedziesz. Koń nie chce iść? Batem go. Jazda konna w Kirgistanie jest dla pasterzy i ich dzieci tak naturalna, jak w Polsce obdzieranie kolan podczas zabaw na podwórku. Nikt nawet nie pomyśli, że możesz czegoś w tym zakresie nie umieć, tak jak Ty najprawdopodobniej z góry nie założysz, że ktoś może nie potrafić czytać.

kirgistan

Wypożyczenie konia w Kirgistanie

Przyjeżdżasz do Biszkeku i chcesz wypożyczyć konia. Czy szukać biura turystycznego lub pośrednika, który za prowizję przejmie zadanie znalezienia koni? Czy jechać do losowo wybranej wioski pod miastem i tam pytać o możliwość wypożyczenia? Czy może pojechać na górskie pastwisko i spróbować złapać jednego na własną rękę? Zanim zdążyłem dobrze przeanalizować wszystkie możliwości problem rozwiązał się sam, a stało się to tak:

Jechaliśmy marszrutką do Parku Narodowego Ala Archa. Ścisk, siatki wracających z zakupów babć dociskają mi stopy do podłogi, przez otwarte od strony kierowcy okno wpada do środka tuman pyłu. Nasze plecaki z kolei równo blokują wejście do busa. Milczenie pasażerów przerywa młody Kirgiz zaintrygowany bagażem barykadującym drzwi.

-Skąd jesteście?

-Z Polski

-Co tu robicie?

-Przyjechaliśmy na wakacje. Szukamy koni.

-Jadę właśnie do rodziny na wieś. Mamy konie. Jedziecie?

-Teraz nie. Ale możemy się zdzwonić za 3 dni. Co Ty na to?

-Okej, bardzo fajnie.

Wymieniliśmy się numerami telefonów i za trzy dni byliśmy już w rodzinnych stronach Akylbeka. Po śniadaniu pochodził po znajomych, bez większego problemu wyciągnął od nich dwa konie i wyszliśmy na przejażdżkę po okolicznych wzgórzach. Tak pierwszy raz zetknąłem się z jazdą konną w Kirgistanie.

loszad kyrgyz

To był podarunek od losu, jak jednak w kontrolowany sposób „zdobyć konie”? Istnieją na to dwa sposoby. Oficjalny i nieoficjalny. Pierwszy z nich nie ma prawie żadnych zalet, drugi jest natomiast znakomity.

SPOSÓB OFICJALNY

W 16 miastach Kirgistanu swoje oddziały ma CBT, czyli Community Based Tourism, organizacja, która świadczy wiele usług turystycznych, m.in. wycieczki konne z przewodnikiem. Organizowane są wycieczki jednodniowe, kilkudniowe, a nawet długodystansowe rajdy przez całe połacie kraju, na które potrzeba znacznie więcej czasu. Z wyżywieniem, zakwaterowaniem i wszelkimi dobrodziejstwami. Spotkałem przewodnika, który opowiadał jak prowadził grupę 12 osób z Polski przez 10 dni. I takie eskapady są możliwe. Korzystając z pośrednictwa CBT cena za wypożyczenie konia waha się od 600-800 somów (40-60zł) za dzień. Przewodnikowi, w zależności od tego czy mówi po angielsku czy nie, trzeba zapłacić 800-1400 somów (60-95zł) za dzień i uwaga, trzeba również zapłacić za wynajem konia dla przewodnika, zupełnie tak, jakby nie miał swojego i pożyczał go od sąsiada. W rzeczywistości konie, które są dla nas należą do przewodnika tak samo jak i koń, z którego korzysta on sam. Płacimy więc dodatkowo za to, że przewodnik wypożycza konia sam sobie. Przykładowo: jadąc we dwóch płacimy więc za trzy konie oraz usługę przewodnika.

CBT informuje, że 85% kwoty, którą płacimy, trafia do przewodnika i właściciela koni a 15% to prowizja. Punkty startowe wycieczek, w których czekać będą osiodłane konie oddalone są o kilkanaście/kilkadziesiąt km od biur. Dodatkowo trzeba więc jeszcze zapłacić za transport. Wg. cennika jest to 18 somów (trochę ponad 1 zł) za kilometr.

Raz skorzystaliśmy z usług CBT, żeby sprawdzić jak ta organizacja działa i na czym polega rola przewodnika podczas takiej wycieczki. Wybraliśmy się nad jezioro położone nieopodal miejscowości Koczkor. By umówić się na wycieczkę zadzwoniliśmy o 9 rano a o 10 mieliśmy już za sobą wszystkie formalności i byliśmy w drodze do stajni. Na miejscu czekały na nas osiodłane konie i zaraz po podaniu sobie rąk wyruszyliśmy.

Przewodnika zapamiętam z krótkiego dialogu jaki nawiązał się, gdy już dotarliśmy nad jezioro:

-Ładnie?

-Bardzo ładnie!

-To daj fajkę.

Po czym rozpoczęliśmy drogę powrotną.

Rola i zasługa przewodnika była mniej więcej taka, jak dokonania mitycznego Harrego z Tybetu: „dotknął mojego karku, pogładził mnie po udach i wziął za to półtorej bańki.”

Wycieczka z przewodnikiem kosztowała nas 3000 somów, czyli 200 zł, po tym jak targiem zbiliśmy lekko ceny obowiązujące w cenniku. Było przepięknie, ale przewodnik niestety wadził, był jak huta szkła w sercu pięknej, dziewiczej dżungli pełnej kolorowych papug.

SPOSÓB NIEOFICJALNY

Nie chcieliśmy powtarzać tego doświadczenia, a w planie mieliśmy odwiedzenie jeszcze wielu miejsc konno. Zależało nam na tym, by wypożyczyć konie bez przewodnika, bez niczyjego nadzoru i na parę dni. W tak zwanym międzyczasie zauważyliśmy, że Kirgizi są ludźmi bardzo otwartymi, jeżeli trzeba coś kupić lub załatwić, idzie się dogadać z każdym. A nawet jeśli rozmówca nie będzie w stanie pragnienia przyjezdnego spełnić to poradzi, odeśle w odpowiednie miejsce. Na pastwę losu nie zostawi. To pchnęło nas to tego, by spróbować nieoficjalnego sposobu wypożyczania koni. Doszliśmy do wniosku, że pojedziemy do wybranej na mapie wioski, która nie może odznaczać się jakimkolwiek zainteresowaniem turystycznym i będziemy pytać o konie wszystkich napotkanych Kirgizów. Tak po prostu. Zależało nam, by pojeździć w okolicy Narynia, a że akurat nie było żadnego busa jadącego na wschód od miasta, stanęliśmy przy drodze by złapać stopa. Zabrał nas mieszkaniec jednej z wiosek, którą braliśmy pod uwagę i zawiózł do siebie do domu. Zwierzyliśmy się mu z naszych potrzeb, a on zadeklarował pomoc, завтра утром rozpoczęło się chodzenie po wiosce i targowanie. Za trzecim podejściem na zaproponowaną przez nas cenę, 2000 somów (130 zł) za konia na trzy dni, przystał jeden z mieszkańców wioski. Zapłaciliśmy i od tego momentu byliśmy absolutnie wolni.

horses kyrgyzstan

To było to, o co od początku mi chodziło.

Patent ten powtarzaliśmy później kilkukrotnie. Dowiedzieliśmy się przy okazji jeszcze jednej ważnej rzeczy, którą warto wiedzieć, gdy myśli się o samodzielnym poszukiwaniu koni w Kirgistanie. W okresie letnim większość zwierząt hodowlanych, w tym także konie, wypasa się na wysokogórskich pastwiskach. Nie ma ich więc w wioskach. Są nieco wyżej/dalej, przy jurtach. Wiąże się to z wyruszeniem w głąb gór, pośród których lokalizacje jurt wcale nie muszą być oczywiste. Dlatego warto pytać. Mieszkańcy najczęściej nie tylko wskażą miejsca, do których najlepiej się udać, by wypożyczyć konie, ale i często pomogą zorganizować transport.

Ile kosztuje wypożyczenie konia w Kirgistanie?

Cennik CBT macie nieco wyżej. Natomiast wypożyczając konia na własną rękę najniżej udało nam się zejść do 400 somów za dzień. czyli ok. 25 zł. Jest to cena niewiarygodnie korzystna – w Polsce ciężko znaleźć miejsce, w którym w takiej kwocie można pojeździć konno przez godzinę. Przy jurtach godzina jazdy konnej powinna natomiast kosztować 100-200 somów. (6-12 zł).

Sprzęt

Na tej płaszczyźnie różnice są dość drastyczne. Mając na uwadze jazdę konną w Kirgistanie należy raczej zapomnieć o wygodnych siodłach i strzemionach, które można idealnie pod siebie dopasować. Szczególnie w przypadku, gdy wypożyczamy konie na własną rękę. Siodła są zazwyczaj twarde: zarówno pod nie, jak i na nie kładzie się koce i kapy, by ulżyć sobie oraz zwierzęciu. Popręgi to często szmaciane pasy, które mocuje się sznurkami. Strzemiona bywają zbyt krótkie, bez możliwości regulacji. Wodze i ogłowie pozostają najbardziej prymitywnymi elementami sprzętu, będąc w wielu przypadkach jedynie zaguźlanym w odpowiednich miejscach kawałkiem sznurka. Wypożyczając konia jesteśmy właściwie skazani na to, co dostaniemy. Trzeba być elastycznym i potrafić się dostosować do warunków, jakim przyjdzie sprostać.

Poruszanie się konno po Kirgistanie

Większość ciekawszych miejsc do jazdy konnej w Kirgistanie znajduje się w górach (nomen omen to 90% powierzchni kraju). Te natomiast usiane są siecią dróg pasterskich, których znaczna część zaznaczona jest na mapach dostępnych w niektórych punktach CBT bądź lokalnej informacji turystycznej. Punktów, w których można zakupić dokładne mapy, nie ma w Kirgistanie zbyt wielu więc polecam zaopatrzyć się w nie przed wyjazdem. W lecie planowanie kilkudniowych tras nie powinno być trudne. W większości dolin znajdują się skupiska jurt, gdzie można zasięgnąć języka, przenocować, zjeść czy odpocząć. Do wysokości 3000 m, w rejonach jeziora Issyk-Kul i na południe osady są rozsiane na tyle gęsto, że w czasie jednego dnia miniemy przynajmniej kilka z nich. Odwiedzając jurtę warto zapytać gdzie i jak daleko znajdują się kolejne, w których można się zatrzymać. Nie ma też na tym obszarze dłuższych odcinków bez dostępu do pitnej wody lub trawy. W takim systemie podróżuje się najwygodniej i najbezpieczniej. Nikt nie zna górskich rejonów Kirgistanu lepiej od pasterzy więc w razie wątpliwości oni powinni być pierwszym źródłem informacji. Należy jednak odróżnić pasterza od pijaczka spod wiejskiego sklepu, bo ci potrafią zupełnie niechcący wyprowadzić jeźdźca na manowce.

kyrgys horse

Kirgiski koń

Z reguły niepodkute, nie cierpią chodzić po utwardzonych drogach i kamieniach. Wyraźnie mniejsze od naszych. Świetnie chodzą pod górę, nawet w stromym terenie. W kłusie kompletnie gubią się przy anglezowaniu. Takie są podstawowe różnice, które mogą zaskoczyć kogoś. kto choć chwilę próbował jeździć konno w Polsce.

Kupno konia w Kirgistanie

Ci, którzy chcieliby w Kirgistanie kupić konia i podróżować nie oglądając się zupełnie na nikogo, powinni trafić na jeden z targów zwierzęcych, które odbywają się przy większych miejscowościach w sobotę lub niedzielę wcześnie rano. Odwiedziłem targ w miejscowości At-Bashi i mogę podzielić się takimi informacjami:

-ceny za konia oscylowały w granicach 900-1000$. Zakładam, że za 600-700$ też udałoby się coś kupić. Może się to wydawać drogą przyjemnością, jednak wybierając się w 2-3 tyg. podróż odpadają wszelkie koszty transportu, połowa kosztów noclegu, a na koniec wyjazdu zachodząc na jakikolwiek inny targ zwierząt i sprzedając po tej samej cenie, albo za 3/4 czy 1/2 pierwotnej ceny wychodzimy zdecydowanie na plus. Nie powinno być problemu ze sprzedażą i odzyskaniem znacznej części budżetu.

-przed zakupem dobrze byłoby konia przetestować. Jest taka możliwość, wystarczy poprosić. Najczęściej jednak koń nie będzie osiodłany co może utrudnić sprawę osobom niedoświadczonym.

-koń to jedno, drugie to sprzęt. Wszystkie potrzebne rzeczy do jazdy konnej można kupić w granicach 100$. Dostępne również na targach zwierząt. Koniecznie należy kupić sznur i kolec, który będzie bazą dla konia w miejscach, w których nie da się go do niczego przywiązać.

-czy podpisujesz jakieś dokumenty przy zakupie konia? Zdecydowanie nie. Płacisz, łapiesz konia za uzdę i idziesz z nim w stronę, która Ci się podoba.

kirgistan konie

Gdybym jeszcze mógł w jakiś sposób ułatwić komuś konny wyjazd do Kirgistanu zapraszam do zadawania pytań.

Aha, koń po rosyjsku to loszad’.

O programie Bartek Szaro

Podróżuje, bo uważa, że poznawanie nowych miejsc i ludzi to najbardziej wartościowa rzecz jaką można robić w wolnym czasie. Obecnie pracuje nad książką o Polsce po prawej stronie Wisły.
  • Aniaa

    Bartek super przygoda 🙂 no i zdjęcia megaa

  • Kuba Sz

    A jak z biletami do Kirgistanu? Kawałek drogi jest. Super wyprawa!

    • http://www.paragonzpodrozy.pl/ Bartek Szaro

      Z Kijowa można było za 1300 do Biszkeku, można też do Almaty za 600. Ja leciałem do Astany za 600 z groszem.

  • http://www.pozornie-zalezna.blog.pl/ Zależna

    Aj zrobiłeś mi ochotę. Już gadam z facetem, co o tym myśli w Kaza

  • Emi Grant

    Znowu fajny tekscik – lubie czytac wasze relacje 🙂

  • Magdalena Kijek

    Rewelacyjny pomysł, fajny tekst i suuuuper zdjęcia:)

  • http://pyza-gotuje.blogspot.com/ Kasiasss

    Super relacja, zdjęcia i w ogóle to czekałam na wpis stamtąd. Też kiedyś chciałabym tak konno pozwiedzać jakieś bezkresy. Swoją drogą szybko się nauczyłeś galopować 😉 Ja w podstawówce konno jeździłam, ze 2 razy spadłam w galopie i się już chyba boję ;D

  • Ania Interewicz

    Bartek, a jak z zachowaniem samego konia? Były jakieś problemy po drodze? Bardziej płochliwy niż te nasze, polskie, znieczulone stajenne? 😉 Gratki za wyprawę, powtórzę ją kiedyś po Tobie na bank 🙂

    • http://www.paragonzpodrozy.pl/ Bartek Szaro

      Konie normalne, bez żadnych problemów. Choć na szatana też można trafić 🙂

      Dzięki za miłe słowa.

  • Pavkamac

    Koń kirgiski, a nie kirgijski. Poza tym cudnie-miodna opowieść. ;)))

  • Justyna

    Bartku, piszesz w liczbie mnogiej. Z kimś tam jesteś czy to byli jacyś tymczasowi towarzysze? Justyna

    • http://www.paragonzpodrozy.pl/ Bartek Szaro

      Z kolegą Maćkiem byłem.

  • Norbert

    Znasz płynnie rosyjski?czy tylko kilkanascie-kilkadziesiąt najważniejszych słów a jak coś to dogadujesz na migi lub po angielsku tam?
    chcialem sie zapytać – co Wy na co dzień robicie?studia,jakie?może już po i z czego żyjecie,by móc sobie pozwalać na tyle podróży? Z samego prowadzenia bloga i wykładów/slajdowisk? Oczywiście,jeśli można wiedzieć.
    Pozdro.

    • http://www.paragonzpodrozy.pl/ Bartek Szaro

      Cześć Norbert, rosyjski znam na poziomie komunikatywnym. Po angielsku raczej ciężko, za to na migi jak najbardziej.

      Pracujemy. Ale mamy też sporo czasu dla siebie.

      • Norbert

        Dzięki za odpowiedź,to fajna praca jak tyle wolnego jest:)
        Pozdro.

  • Ania

    cześć, jest Tu ktoś kto chciałby może w przyszłym roku taki wypad uskutecznić? ja chętnie

  • Ola

    Hej! Świetny wpis 🙂
    W lipcu wyruszamy do Kirgistanu grupą 14 osób (studentów). Planujemy podróżować dwa dni konno całą ekipą (połowa ludzi jeździ dosyć krótko), a następnie 3 dni tylko częścią z nas (ci jeżdżący). Miejscem rozpoczęcia będzie Naryń, a kończymy szóstego dnia w Biszkeku. Możesz podpowiedzieć jak najlepiej dla takiej grupy zorganizować konie i jakie trasy wybrać? Ola