Czy do podręcznego można wziąć namiot?

namiot podreczny

Bartek Szaro
Również tu

Bartek Szaro

Podróżuje, bo uważa, że poznawanie nowych miejsc i ludzi to najbardziej wartościowa rzecz jaką można robić w wolnym czasie. Obecnie pracuje nad książką o Polsce po prawej stronie Wisły.
Bartek Szaro
Również tu

Bardzo często spotykamy się z pytaniem „Czy do bagażu podręcznego można zabrać namiot?”. To dość ważne zagadnienie przy okazji wyjazdów niskobudżetowych. Namiot daje możliwość zminimalizowania kosztów noclegów do zera. Zasady przewożenia namiotu w podręcznym nie są oczywiste. Zrobiliśmy małe rozeznanie. Dowiedź się co robić, by jednak przewieźć swój namiot w podręcznym.

By ustalić czy przewóź namiotu w bagażu podręcznym jest dozwolony przeanalizowałem dokładnie regulaminy portów lotniczych oraz skontaktowałem się z pracownikami lotnisk oraz przewoźników.

Śledzie i szpilki

Na pewno w bagażu kabinowym, chyba, że przez nieuwagę pracownika lotniska, nie przewieziemy śledzi ani szpilek do namiotu. Znajdują się one na liście przedmiotów zakazanych do transportu w bagażu podręcznym. Zostały zakwalifikowane jako „Przedmioty o ostrych końcach lub ostrych krawędziach”. Możne się z tym zgadzać lub nie, tak niestety jest.

Nie uważam żeby był to jednak spory problem dla kogoś, kto zamierza spać w namiocie podczas podróży. Śledzie można zastąpić (np. pałeczkami ryżowymi, odpowiedni patyk, plastikowe śledzie) albo w ogóle z nich zrezygnować. Do Dazzlera nigdy nie braliśmy śledzi i ten namiot funkcjonował bez nich dobrze nawet na wysokościach 3500 m, gdzie już trochę wiało. Nie używaliśmy ich także przy okazji noclegów na dziko na Islandii.

Jeżeli chcemy przewieźć namiot w podręcznym trzeba zrezygnować ze śledzi i szpilek namiotowych.

Co z rurkami?

W spisie przedmiotów zakazanych, których nie można włączyć do bagażu kokpitowego, nie znajduje się nic, pod co można by podczepić namiotowe rurki. Jednak pojawiają się wątpliwości czy rurki nie będą wadzić osobom przeprowadzającym kontrole bagażu. Problemem może być to, z jakiego materiału zostały wytworzone, sposób ich wykończenia bądź rodzaj zakończenia. W spisie przedmiotów zakazanych istnieje kategoria „Bagaż nietypowy” i kilka dużych, osobnych, metalowych rurek może zostać zakwalifikowana właśnie jako taki nietypowy bagaż. Być może właśnie dlatego niektórzy kontrolerzy odmawiają wniesienia rurek na pokład.

Spotkałem się jeszcze z opinią, że rurki połączone gumką, w rozumieniu przepisów lotniskowych, stanowią całość, więc nie są traktowane jako osobne narzędzia, za pomocą których można komuś zrobić krzywdę. Chyba, że ktoś uprze się, że to nunchaku. Wtedy, istotnie, może być trudno wybrnąć korzystnie z sytuacji.

Lotniska

O stosunek do przewozu rurek namiotowych w bagażu kokpitowym zapytałem pracowników polskich lotnisk. Od każdego otrzymałem niemal identyczną odpowiedź: procedury nie określają jasno stanowiska rurek i ostateczna decyzja o ich „przejściu” należy do osób przeprowadzających kontrolę bezpieczeństwa. Z pozoru wydaje się więc, że to loteria.

Poinformowano mnie również, że generalnie rurki namiotowe nie są zabronione do przewozu drogą powietrzną. Jeżeli ich krawędzie nie są ostre, zakończenia można uznać za obłe, a rozmiary nie przekraczają rozmiarów narzuconych przez przewoźników to nie ma przeciwwskazań do ich przewiezienia. Choć ostateczną decyzję, jak wiadomo, podejmuje osoba odpowiedzialna za kontrolę.

Myślę jednak, że taka odpowiedź pozwala uznać, że odpowiednie rurki zawsze zostają dopuszczone do przewozu (o czym na naszym przykładzie w dalszej części tekstu), a zdanie o ostatecznej decyzji podejmowanej przez pracownika jest tylko zabezpieczeniem się przed atakami sfrustrowanych pasażerów, których przedmioty nie zostaną słusznie dopuszczone do przewozu.

Udało mi się dodzwonić też do biura obsługi jednej z tanich linii lotniczych. Pani zaprzeczyła jakoby przewóź rurek w bagażu podręcznym był dozwolony i dla własnego spokoju zaleciła umieszczanie ich, razem ze śledziami, w bagażu rejestrowanym. Tyle że pracownicy linii nie kontrolują zawartości bagażu, ewentualnie sprawdzają jego rozmiary bądź wagę, więc zupełnie nie przejmowałbym się tym stanowiskiem. Myślę, że taka opinia ma na celu przekonać podróżujących do płacenia za dodatkowy bagaż.

Nasze doświadczenia

Z namiotem w bagażu podręcznym podróżowaliśmy m.in. do Gruzji, Włoch i na Islandię i nigdy nie mieliśmy najmniejszych kłopotów z jego przewiezieniem. Za każdym razem był to namiot konstrukcji najprostszej, taki z marketu za 50 zł. Rurki zrobione z plastiku, ich wymiary nie przekraczają tych dopuszczalnych przez tanie linie, zakończenia oraz krawędzie zdecydowanie nie są ostre. Na dodatek rurki połączone są za pomocą gumek.

namiot w podrecznym

gumki

rurki do namiotu

Na 99% mogę poświadczyć, że spakowanie do bagażu kabinowego takiego namiotu nie spowoduje komplikacji.

Jeżeli macie wątpliwości…

Jeżeli nie jesteście przekonani czy Wasze rurki mają tępe zakończenia i obłe krawędzie możecie spróbować przed wylotem skontaktować się z lotniskiem i przesłać im zdjęcie swoich rurek z zapytaniem o możliwość ich przewozu. Praktycznie każdy port lotniczy ma dział zajmujący się kontrolą bagażu. Na stronie lotniska należy znaleźć kontakt do Działu Obsługi Pasażerskiej (a jeżeli nie ma to odszukać kontakt ogólny) i zwyczajnie zapytać wysyłając zdjęcia rurek. Zalecam robić to z odpowiednim wyprzedzeniem gdyż nie wszyscy potrafią odpowiedzieć szybko.

Podsumowując

  •  nie zabieramy śledzi ani szpilek. Nie jest do wielki problem gdyż wcale niekoniecznie muszą okazać się potrzebne, a nawet jeżeli bardzo ich potrzebujemy można znaleźć ekwiwalent.
  • rurki nie powinny mieć ostrych zakończeń
  • rurki nie powinny mieć ostrych krawędzi
  • rurki nie powinny być stworzone z materiału mogącego wzbudzić podejrzenia Operatora Kontroli Bezpieczeństwa (nie powinny być ciężkie, nie powinny sprawiać wrażenia niebezpiecznego narzędzia)
  • rurki nie powinny przekraczać długości dopuszczalnej przez linie, którymi podróżujemy (Wizzair mały 43 cm, Wizzair duży 56 cm, Ryanair 55 cm, easyJet 50 cm)

Jeżeli nasz namiotowy ekwipunek spełni wszystkie powyższe założenia na 99% namiot powinien zostać dopuszczony do przewozu w bagażu kabinowym.

Jesteśmy bardzo ciekawi Waszych doświadczeń z przewożeniem namiotu w bagażu podręcznym. Szczególnie tych, kiedy odmówiono Wam wniesienia namiotu/jego elementów na pokład.

O programie Bartek Szaro

Podróżuje, bo uważa, że poznawanie nowych miejsc i ludzi to najbardziej wartościowa rzecz jaką można robić w wolnym czasie. Obecnie pracuje nad książką o Polsce po prawej stronie Wisły.
  • http://gdziewyjechac.pl/ Marcin Nowak

    Uwaga! Ważne. Jako śledzie idealnie sprawdzają się kołki do agrowłókniny. plastikowe 🙂

    • http://www.paragonzpodrozy.pl/ Bartek Szaro

      Właśnie wrzuciłem sobie w google. Faktycznie, super patent.

      • Jarek

        one dopiero wyglądają niebezpiecznie, choć z plastiku 🙂

  • http://facebook.pl/zyciewpodrozy Mikołaj

    U mnie sprawdziły sie sledzie plastikowe, takie jak te w aukcji:

    http://allegro.pl/sledzie-plastikowe-do-namiotu-6-szt-warszawa-i4701385148.html

  • http://szukajacprzygody.pl/ Rafał Baran

    Chyba jakaś pomyłka bo jest napisane że te rurki które są na zdjęciu są z plastiku 0_o ? jak dla mnie to aluminium albo inny stop

    • http://www.paragonzpodrozy.pl/ Bartek Szaro

      Te rurki są plastikowe. 100% – mam kilka pękniętych. Ich zakończenia są natomiast aluminiowe.

      • http://szukajacprzygody.pl/ Rafał Baran

        Byłem przekonany że to są takie same jak w moim namiocie http://www.namioty.marabut.com/namioty,namiot-ekspedycyjny-komodo-plus-xl,11.html

        • http://www.paragonzpodrozy.pl/ Bartek Szaro

          Chyba jednak nie 🙂 Swoją drogą fajnie by było gdybyś mógł tu wrzucić zdjęcie rurek. Chciałbym zobaczyć czy takie rurki ze zdecydowanie droższego namiotu mogłyby luzem przejść w bagażu kokpitowym.

          • http://szukajacprzygody.pl/ Rafał Baran

            Moim zdaniem takie rurki aluminiowe nie przejdą i to jest największy problem :/

          • http://www.paragonzpodrozy.pl/ Bartek Szaro

            Rozmiar jest okej, ale faktycznie tworzywo może budzić wątpliwości. Ja bym wysłał maila ze zdjęciem lotnisku w razie potrzeby.

  • http://marcinjanocha.com/ Marcin Janocha

    Z mojego doświadczenia wynika, że szpilki jednak przechodzą, a tylko czasem bardziej skrupulatny pracownik sprawi, że trzeba je zostawić na lotnisku. Można więc zaryzykować, a nuż się uda. Polecam spakować je osobno, nie w pakunku namiotowym, żeby w razie czego można było łatwo się do nich dostać.
    Z resztą ekwipunku namiotowego (odpukać!) nigdy nie miałem problemu.

  • Michał Maruszak

    Bardzo fajnie, że podjęliście ten temat, bo zawsze mnie to ciekawiło i miałem z tym obawy. Ale jak wiadomo zawsze można trafić na kogoś kto lubi poznęcać się nad biednym pasażerem 😉

  • tOhuwabOhu.pl

    W tym roku wybrałyśmy się z moją przyjaciółką na budżetową wycieczkę po Portugalii, Hiszpanii i Maroko. Oczywiście namiot to podstawa(tesco 48zł). Jak zwykle tylko bagaż podręczny, 10 kg bo tak Ryanair wymaga. Przy kontroli poproszono nas o rozpakowanie plecaka. I o ile namiot i zakończone metalem rureczki przeszły, o tyle śledzie już nie. Sytuacja rozwinęła się całkiem zabawnie, bo kiedy mężczyzna nas kontrolujący poprosił o wyciągnięcie śledzi, nie wiadomo czemu pozostały personel wybuchnął śmiechem. Zaczęłyśmy rozpakowywać plecak, a jeden z pracowników stojących obok powiedział, że jeśli wylejemy olej- śledzie możemy zabrać. Z przyjaciółką i kontrolerem popatrzyliśmy się dziwnie w jego stronę, po czym stało się jasne, że tylko nasza trójka wiedziała, że w plecaku mamy śledzie do namiotu, a nie do jedzenia!

  • http://dyplamka.com Agata Winiarska

    Rok temu przewiozłam namiot w bagażu podręcznym Ryanairem z Anglii do Polski.
    Trafiła się nam super okazja na tani i porządny namiot, więc go kupiliśmy i bez zbędnego zastanowienia po prostu spakowaliśmy do podręcznego. Razem z najzwyklejszymi w świecie śledziami i rurkami – taki, jaki dostaliśmy w opakowaniu. Właściwie dopiero teraz, kiedy zobaczyłam ten wpis, przechodzi mi przez głowę myśl, że jednak coś mogło pójść nie tak. 🙂

  • http://www.kolemsietoczy.pl/ Karol Werner

    mam czasem wrażenie, że w dużej mierze zależy to od kontrolera i jego humoru. Przewoziliśmy kiedyś ze znajomym te same rurki, tymi samymi liniami, startując z tego samego lotniska, tylko w inne dni – mi przeszły, znajomemu kazali wyciągać… loteryja 🙂

  • Magdalena Waś

    wystarczy kupić PLASTYKOWE ŚLEDZIE w jakimkolwiek supermarkecie, są bardzo tanie i nikt nie ma prawa się przyczepić.

  • http://www.najlepszestrategie.pl/ Michał Mazur

    W temacie przewożenia nietypowych bagaży. Czy można i w jaki sposób przewozić kulturystyczne suplementy diety typu białko/gainer, które są w postaci proszku?

  • AniaAnn

    Zazwyczaj namiot dzielimy na 2 plecaki 😉 I nie ma problemu. Namiot z F.Nansena, wiec rurki plastikowe z metalowym zakończeniem. Śledzie wozimy plastikowe, ew. kombinujemy na miejscu. Tylko raz Pani na check-in’ie zapytała skąd mam tyle kijów ?! mówię, że to od namiotu. Ale było to w Oz i Pani była Murzynką 😉

  • Sobka

    Na lotnisku w Santiago de Compostela pracownik zapytał mnie po prześwietleniu co to za przedmiot, kazał je wyjąć z podręcznego a później zapytał jakiegoś zwierzchnika czy śledzie od namiotu może przepuścić. Okazało się, że mógł 😉 Natomiast w Polsce nikt nie zwrócił na nie uwagi.

  • Marta Kozian

    Bardzo przydatny post! My nie używamy śledzi prawie nigdy 🙂

  • Pismoozdobne.pl

    Aha.
    Jak ja Państwa podziwiam, mnie do spania w namiocie już nawet …gestapo nie zagoni. Człek się robi wygodny na starość. Ale Wam to chyba nie grozi…

  • http://fotografia-prania.blogspot.com/ Karolina

    dokładnie takie jak na Waszych zdjęciach „rurki namiotowe” naszego wiernego namiotu z tesco zostały w koszu na śmieci w Kutaisi… 🙁 niestety nie dało się pana przegadać… a może za słabo znałyśmy gruziński? ^^’ choć bardziej od tych (kontuzjowanych zresztą) rurek żal mi było baterii do aparatu, które też musiałam tam wyrzucić.. niestety

    • http://www.paragonzpodrozy.pl/ Bartek Szaro

      Niezły ambaras z tymi rurkami, ale bateria od aparatu? Dla mnie kompletnie niezrozumiałe.

      • http://fotografia-prania.blogspot.com/ Karolina

        Później dowiedziałam się, że baterie mogą być uznane za „podejrzane” jako forma ukrycia potencjalnego ładunku wybuchowego… (?!) Dowiedziałam się też, że żeby udowodnić niewinność baterii przy takim podejrzeniu trzeba pokazać, że są tylko bateriami – tzn że działają (np. w aparacie). Pytanie tylko: jak to pokazać, jeśli są rozładowane?…
        Eh. Ale takie zagwozdki to chyba tylko w Kutaisi… 😉

  • Hadrian

    Leciałem z całym namiotem, sprzętem wspinaczkowym (karabinki, hexy, friendy), ale zakwestionowano przewóz liny (Pyrzowice), argumentując, że mógłbym wykorzystać ją do uduszenia kogoś 🙂

  • Megi

    Ja dwa razy leciałam Ryanairem z namiotem (razem ze szpilkami i rurkami) w bagażu podręcznym i nie miałam z tego tytułu żadnych problemów – loty z Krakowa na Kretę i do Pizy. Podobno w Wizzairze nie można przewozić tych elementów w bagażu podręcznym.

  • alfredo

    Dublin – Porto, Porto – Dublin. bez problemu, śledzie plastikowe 🙂 a można lecieć z małą butlą z gazem? zawsze komuś oddawałem połowę butli…

    • http://www.paragonzpodrozy.pl/ Bartek Szaro

      To raczej nie przejdzie. Nawet do rejestrowanego nie można zabierać kartuszy.

      • dgimx

        Niedawno kartusz z gazem w rejestrowanym, z Modlina, przewiozlem ale cisnienie lekkie bylo czy wywala, czy kare naloza albo chociaz czy czas strace jak wyhacza. Nie bylo zadnych akcji jednak.